WIARA

Parafialna ściepka

Sytuacja wygląda tak Moi Drodzy, że oleśnicka parafia, z matką boską fatimską w tytule, pilnie zbiera pieniądze na pokrycie rachunków za gaz, bo w kasie pustki, nie ma z czego płacić, a jak ten gaz odetną, to w kościele będzie zimno jak w psiarni i temu nagiemu Chrystusowi na krzyżu nogi jak nic zmarzną. A jak dobrze wiecie on bez skarpetek, bez koszuli, a nawet bez majtek porządnych, tylko w kusej przepasce na biodrach. Przeziębi się jak nic.

Osobiście w to odcięcie gazu za niezapłacone rachunki nie za bardzo wierzę, bo komu jak komu, ale kościołowi tego raczej nie zrobią. A nawet jeśli gdzieś tam w tym regionalnym PGNiG, znajdzie się jakiś samobójca, co to kurek zakręci, to wystarczy jeden telefon od biskupa, jedna kurwa rzucona do słuchawki i ów niefrasobliwiec w odruchu pokuty sam się zwolni dyscyplinarnie.

Uważam poza tym, że im w kościele zimniej tym w zasadzie lepiej, bowiem jest wtedy szansa, że wszyscy ci wierni, zamiast w cieple w ławeczkach przysypiać, jak teraz przysypiają, posłuchają wreszcie co ksiądz ma do powiedzenie (byleby ględził krótko), odwalą w pośpiechu te dwie obowiązkowe zdrowaśki, chuchną w dłonie, a potem czym prędzej chodu do domu, gdzie w piecu radośnie śmieci się palą i może nawet trochę śmierdzi, ale przynajmniej ciepłota miła jest, a nie jakaś zimna psiarnia jak w tym kościele.

W sumie cała sytuacja jest dość interesującą, bowiem Nowy Ład, zwany alternatywnie Całkowitym Bezładem, wyzwolił zdaje się wśród braci księży, nowe pomysły na ogolenie wiernych. Teraz więc w kościołach grają na litość, nie jak dotąd na zastraszanie. No oni pasjami lubią tego typu różne chwyty.

Tu taka drobna dykteryjka… Otóż pamiętam, że jakiś czas temu, bodaj w roku 2014 albo 2015, opisywałem zabawną wedle mnie historię pewnej parafii w nomen omen Bagnie (to taka miejscowość/wieś bodaj w dolnośląskiem), gdzie to miejscowy proboszcz (Skałecki chyba mu było), podpierając się także autorytetem władzy, siłą usiłował zapędzić parafian do obowiązkowego sprzątania kościoła. Chodziło więc o bagno w Bagnie.

Wkurw wielki księdzem zawładnął, bowiem parafianie jak mogli z „obowiązku” się wymigiwali, ba, jawnie lecieli z nim w chuja, przestawiając różnej maści zwolnienia. Swoją drogą, niezłym trzeba być pokraką, żeby nie powiedzieć zjebem, by wdawać się w ogóle w taką grę i przejmować się pokrzykiwaniami nieco na mój gust niezrównoważonego chyba klechy. Jedyne co go nieco usprawiedliwiało to to, że nie on pierwszy i nie ostatni z tego typu pomysłami się objawiał.

W każdym razie sytuacja była wyjątkowo groteskowa, bo ksiądz posunął się nawet do tego, że żądał, aby ten kto z jakiegoś powodu nie może sprzątać (była cała lista zobowiązanych do tej pańszczyzny), wynajął sobie zastępstwo. Jak się to skończyło już nie pamiętam, bo chyba nawet nie śledziłem dalej tego fascynującego pojedynku proboszcz – wierni. Nie potrafię więc powiedzieć, czy w końcu mu ten kościół wysprzątali, czy też konieczne były inne, bardziej wyrafinowane metody „przymusu bezpośredniego”, bo przecież sam, że szmatą pan proboszcz raczej nie zapierdalał.

Historyjkę tę przypominam tylko po to, by uzmysłowić wam to, co i tak pewnie wiecie, że wyobraźnia a przy okazji i pazerność księży nie zna granic i w naciąganiu owieczek tudzież baranów na różne granty, są oni niedoścignionymi mistrzami, a ten numer z gazem to tylko jeden z wielu w tym łańcuszku.I powiem wam, że ten numer z pewnością się uda. Starczy na gaz a być może też na wino i śpiew.

Burdel jaki władza wszystkim zafundowała z pewnością tu sprzyja i pobudza do kreatywnego myślenia. Nie byłbym więc szczególnie zdziwiony, gdy numer ze zrzutką na gaz, za chwilę podchwyciły inne parafie, dokładając do tego żądania (bo już chyba nie prośby) opłacenia przez parafian rachunków za prąd, oraz „dobrowolną” zrzutkę na benzynę do proboszczowej Skody. A ci co niby nie mają z czego, niechaj wezmą kredyt. Ba, mam nawet graniczące z pewnością przeczucie, że to już się dzieje, tylko sygnaliści nam jeszcze o tym nie donieśli.

8 komentarzy dotyczących “Parafialna ściepka

  1. Anonim

    za chwilę rząd zwolni kościoły z opłaty za gaz 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. wiesiek

    Dziwi mnie ze to Cie dziwi .
    Jesli należysz do wspólnoty katolickiej to partycypuj w kosztach jej utrzymania
    Czyli sprzątanie świątyni,jest ok łożenie na remonty ogrzewanie jest ok.
    Wszelkie inne rozwiązania np tani prąd tani gaz /tylko dla tego kościoła /to rozłożenie na cale społeczeństwo nawet na tych co sobie tego nie życzą
    Dlaczego my wiec wszyscy łożymy np na lekcje religii.Bo religijne spryciule postanowiły się odciążyć w kosztach.
    Taki to mamy wybiorczy katolicyzm Biblie rzucamy na półkę i wybieramy z niej to co nam się tylko podoba.Co nam wygodne
    Bo gdyby było inaczej musielibyśmy, nawet zacisnąwszy zęby, np przyjąć w dom uchodźców a tak to nam rządowe nakazy usprawiedliwiają sumienie.
    Wstąpili do wspólnoty niech wiec płacą otrzymują a nie oglądają się na wszystkich i ekstra ulgi

    Polubione przez 1 osoba

  3. Oj niedobry Ty, niedobry! W kościele, jak w kościele, ale w zakrystii ciepło być musi, na wypadek, gdyby pan ksiądz akurat przystępował do sakramentu pedofilii. Jeżeli zaś mógłbym coś zasugerować parafianom, to wrzucanie do owej „puszki za ławkami” odręcznie wypisanych intencji o treści: JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ!!! Ewentualnie słów pocieszenia typu: ODWAGI, KOGO BÓG MIŁUJE, TEGO KRZYŻUJE!. Słowo honoru, to wśród wspólnoty katolickiej jest normą, a to drugie zdanie na własne oczy widziałem, jak brat we wierze wspierał nim faceta, któremu amputowano nogę. Z tego co wiem, jeszcze nie odrosła, za to brakuje mu nie tylko na leki, ale i na jedzenie.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Obrzydliwa strona. Tfu!!

    Polubienie

  5. Janusz17

    Temat słusznie poruszony,jednak słownictwo ,jak na kogoś kto uważa się za człowieka inteligentnego,nie do przyjęcia.

    Polubienie

    • Iwonka

      Januszu drogi na tym właśnie polega urok tego bloga. O rzeczach słusznych i ważnych mówi on językiem Kowalskiego (nie chodzi o Janusza). Pomijając to ze ten akurat tekst jest wyjątkowo „grzeczny” i nie epatuje zanadto słowami uznanymi za nieprzyzwoite. No i jeszcze jedna uwaga, człowiekowi inteligentnemu wszystko przystoi i wszystko wypada w zależności od sytuacji i nastroju.

      Polubione przez 1 osoba

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: