POLITYKA

41 rocznica zaspania

Mam takie wrażenie, że wczorajsza rocznica wojny jaruzelskiej jakby tak dużo skromniej była obchodzona. A przecież do niedawna „świętowano” to dość hucznie, z pompą i z należnym przytupem, IPN okolicznościowo  ujawniał wciąż „nowe i dotąd nieznane dokumenty„,  pucował życiorysy jednych, dopisywał grzechy drugim, no wypas jednym słowem był na całego.  A teraz… Coś tam sejm wczoraj bąknął, a w zasadzie opędził się minutą ciszy, co w sumie było zbawienne, no i pistelewizja swoim zwyczajem coś tam pomanipulowała faktami i w zasadzie po zawodach. Zawiodłem się.

Na szczęście, szczególnie się tym jednak nie chwaląc, nie zapomniano o złożeniu należnego  pokłony największemu z żyjących bohaterów stanu wojennego. 

Tu uwaga: największym w ogóle, forever, to był oczywiście Lech, ten no… wiecie który, ale on już nieżyjący, w galerii sław na Wawelu zalega, więc pozostał nam w tej sytuacji ten żyjący, dychający, sapiący i musimy się nim nacieszyć póki żyw, uhonorować jak należy, w ogóle dmuchać, chuchać i pielęgnować, bo jak on odejdzie, to kto nam wtedy pamięć o stanie wojennym na właściwe tory skieruje? Więc cieszmy się, radujmy,  ostatni z wielkich jest z nami!

I właśnie w imieniu nas wszystkich, godni tego zaszczytu nasi przedstawiciele, odwiedzili wczoraj towarzysza broni Jarosława Kaczyńskiego w jego kwaterze głównej przy ulicy Mickiewicza 40, w asyście oczywiście wzmocnionych sił interwencyjnych policji (dawniej ZOMO), co jakże zgrabną klamrą spina cały ten okres, całe te 41 lat, gdyż prezes Jarosław niezmiennie, stoi cały czas po tej samej stronie co  ZOMO. Taka tradycja po prostu.

Wedle info uczynnego sygnalisty – pracuje za darmo co w PiS jest pewnym ewenementem – był ponoć bukiet czerwonych róż, życzenia zdrowia i konsekwentnego prowadzenia walki jaką od tych czterdziestu lat z okładem prezes niezmiennie prowadzi. Sto lat Jarosławie, zakrzyknięto, co smutną jest w sumie perspektywą, bo to oznacza, że mamy jeszcze jakieś plus minus 27  lat gehenny. Ale los lubi płatać figle i tego się trzymajmy.

Nie zawadzi przy okazji przypomnieć, że pan Jarosław był niezwykle cwanym i zapobiegliwym opozycjonistą i na wszelkie możliwe sposoby próbował oddać się wówczas w ręce ludowej władzy, która przez przypadek zupełnie o nim zapomniała. A on miał przekonanie, do dziś aktualne, że za jego zasługi w walce z komuną, należy mu się jakaś sprawiedliwość i docenienie, w postaci chociażby natychmiastowego aresztowania i osadzenia w tak zwanym internacie. Niestety nic takiego nie nastąpiło.

Kiedy tylko w południe owego feralnego dnia, zwlókł się z wyra, to nim mama ugotowała niedzielny obiad, on udał się do kościoła, jakoby nie wiedząc co się stało i co się dzieje. W kibitkach, na Białołękę, zwożono już co bardziej znamienitych jego znajomych, a on ni chuja, spokojnie sobie grzał dupę w kościelnej ławie przez nikogo niepokojony. Rozumiecie przeto, że nie mógł tego zostawić tak sobie, bez żadnej reakcji, własne ego mu na to nie pozwalało.

Kiedy świadomy już sytuacji, wrócił wkurwiony do domu, wciągnął ten gorący mamusiny rosołek z makaronem, postanowił interweniować, wziąć sprawy we własne ręce, dzwoniąc po prostu na komendę  z informacją, że jest, że nigdzie nie ucieka i grzecznie będzie czekał aż przyjadą i go zgarną,  najlepiej na sygnale, żeby sąsiedzi wiedzieli.  Niestety, nie wziął pod uwagę, że telefony będą nieczynne. Podniósł słuchawkę, a tu głucha cisza. Więc cały wieczór i noc przekimał. kombinując co dalej, a rano powziął jedyną słuszną decyzję – skoro ONI dali dupy i się nie zjawili u niego, to ON zjawi się u nich.

Wszedł na komisariat z rękoma do góry.

No, a tam konsternacja: ki chuj, co to za idiota – zastanawiali się mocno już zmęczeni milicjanci, opijający to i owo z przydzielonymi do wsparcia dwoma esbekami.  Mogli mu dać kopa w dupę, wypchnąć za drzwi i kazać iść do domu, ale mimo, że gościa kompletnie nie kojarzyli (twarze Michnika, Geremka czy Kuronia, nie mówiąc o Wałęsie mieli wyryte w pamięci), to na wszelki wypadek zebrali jego zeznania i rutynowo podsunęli do podpisu rutynowo przygotowaną lojalkę, której rzecz jasna nasz bohater po bohatersku nie podpisał. „Więc na chuj zawracasz nam tu głowę kolego” – zapytał jeden z obecnych przy przesłuchaniu esbeków. „Masz tu ten swój płaszcz, czapkę, a… i rękawiczki, nie zapomnij o rękawiczkach i szoruj chłopie do domu i nie zawracaj nam niepotrzebnie dupy bo naprawdę nieco zajęci w tej chwili jesteśmy. Opozycjonista jebany, a paszoł ty won!”

I po zawodach było, w dużym skrócie mówiąc.

Zadra i niechęć do milicji, ale też i do całego świata, do tych którym się poszczęściło i trafili do pudła, pozostała więc w Jarosławie na całe lata, a i dziś się od tego nie uwolnił, co ma fatalny wpływ na jego psychikę. Jedyne co może go uzdrowić i jego zawalony świat z powrotem postawić z głowy na nogi, to przykładne internowane przez nową ekipę, kiedy tylko ona obejmie już władzę. Co prawda będzie on raczej więźniem nie tyle politycznym, co par excellence kryminalnym, ale chyba dla niego samego nie czyni to jakiejś szczególnej różnicy. Ważne żeby wreszcie wsadzili! Chce siedzieć, chce odzyskać twarz, godność chce odzyskać i zwisa mu przeto za co go wsadzą,  za cokolwiek mogą,  nawet za pedofilię, albo zoofilię, jeśli będzie taka potrzeba.

Stąd też me oczekiwanie, że te życzenia zdrowia były szczere, bo ON musi się jako tako trzymać, żeby dożyć po prostu tej wiekopomnej chwili. Nareszcie aresztowany, co za ulga. Szkoda, że mama tego nie doczekała. Dumna by była.

↩︎

I spójrzcie…⬆️ Wymazały, wygumkowały Kaczyńskiego (a może nawet obu) z tego zdjęcia mordy zdradzieckie. No chyba, że stoi sobie w drugim rzędzie za Havlem, albo gdzieś między Bujakiem a Lityńskim.

7 komentarzy dotyczących “41 rocznica zaspania

  1. Krzych

    Redaktorze, a wyłapałeś tego niusa?
    Za wrocławską GW:
    „Dolnośląska „Solidarność” i jej przewodniczący Kazimierz Kimso rozesłali zaproszenia na obchody rocznicy 13 grudnia, w tym „Koncert Pamięci Ofiar Stanu Wojennego i Marszałka Seniora Kornela Morawieckiego”.”
    Szkoda, że nie Lecha. Ma przynajmniej 95 osób na sumieniu.

    Polubienie

  2. sheridan5455

    Chca skopiowac scenariusz ale ktos zajumal i ukryl.

    Polubienie

  3. Nightgale

    Ja się od lat zastanawiam, jakimi on opłotkami zapierdalał do tego kościoła. Bo nie zauważyć paruset gliniarzy i wojska w okolicy kościoła Kostki, to trzeba mieć wybitny wzrok. Gdzie jak gdzie, ale tam mundurowych musiało być na gęsto. To była najbardziej upolityczniona parafia w Warszawie. Jeśli władza typowała miejsca gdzie może dojść do grubszej rozróby, to Stanisław Kostka był w ścisłej czołówce.

    Polubienie

  4. wiesiek

    Tyle lat minęło a chłopaki z SB .zastraszeni,przekupieni lub po tamtej strony teczy”jakoś tak cichaczem jak to było pary nie puszcza.Nie podłożą relacji nawet na wycieraczkę dziennikarzy.jak to z Jarkiem bywało

    Polubienie

  5. Mam taką wizję happeningu na 13 grudnia 2023 i następne lata. Na ulicy Mickiewicza powinien się odbyć wyścig śpiących pod pierzynką pacjentów. Łóżka z pacjentami są napędzane na popych przez grupę rekonstrukcyjną ZOMO, a za nimi gonią mamuśki, koniecznie imieniem Jadzia z ciepłą, dobrą zupką pomidorową. Pacjent, którego dopadnie mamuśka, odpada z wyścigu i musi za karę zjeść zupkę. Wygrywa ten, który wraz ze swoim ZOMO-wcem dobiegnie pod numer 49 i mianuje go sędzią Trybunału Kucharskiego. Mianowanie odbywa się przez odebranie Jadzi chochelki i wręczenie go, niczym berła.

    Polubienie

  6. Anonim

    Mnie to nie śmieszy. Niezaprzeczalny fakt, że taki jegomość jak Jarosław Kaczyński trzęsie tym państwem i robi z nim co mu tylko przyjdzie do głowy od niemal 8 lat to tylko rzetelna i wyczerpująca informacja kim tak naprawdę są Polacy, tacy statystyczni Polacy, którzy decydują. Więc skoro wybierają taki styl… Bo nie wiem kurwa, jak to inaczej nazwać, to pokazują w istocie, kim są oni sami. I jeśli go nie rozszarpią, razem z tymi wszystkimi bękartami nieświeżego bąka PIS, Ziobrystów3 i tego typu skurwielstwa, dopóki nie pokażą, że nie pozwalają sobie pluć w twarz, będzie znaczyło, że każdy może im bezkarnie napluć, narzygać, a nawet ich obesrać, nawet takie skończone zero jak karzeł z Zoliborza, Mickiewicza 40. Polacy, popatrzcie na tego zgryźliwego chujka, to wy, w rzeczy samej.

    Polubienie

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: