SZUM&POCHODNE

Organizacja o charakterze przestępczym

Tak zwany PZŁ czyli Polski Związek Łowiecki chce reformować łowiectwo w Polsce. Termin „reformować” jest tu terminem umownym, oznacza tylko tyle, że PZŁ chce coś zmieniać, ale wcale nie znaczy że na lepsze. To znaczy lepsze dla siebie, ale zdecydowanie gorsze dla nas no i dla zwierzyny. Jeśli chodzi o myśliwych i ich ksenofobiczne zbrodniczą instytucję związkową, określić ich można właśnie tym terminem co w tytule. No więc co te skurwysyny kombinują?

Chcą przywrócenia możliwości uczestnictwa dzieci w polowaniach i na razie jest tu mowa tylko o tzw. uczestnictwie biernym, czyli sytuacji, kiedy dziecko jedynie jest obecne na polowaniu. Ale nie łudźmy się, jeśli się na to zgodzimy, oni za chwilę pójdą dalej nalegając na rozwiązania umożliwiające dzieciom aktywne polowania. Nie bez przyczyny w materiałach promocyjnych powołują się na przykłady krajów, gdzie jest to prawnie możliwe, argumentując, że świat się przez to nie zawalił, a „dzieci są przez to bogatsze o wiedzę i doświadczenia”. Pomijam już demagogiczny całkowicie argument, że zakazywania uczestnictwa dzieci w myśliwskich rzeziach, jest… sprzeczne z konstytucją. Nie jest! Artykuł 48 ust. 1, oprócz pierwszego zdania ma też część dalszą, której myśliwi nie doczytali.

Związek chce też zalegalizowania polowań z łukiem, bo jakoby „łucznictwo jest bardziej akceptowalną społecznie formą wykonywania polowania a łucznik musi wykazać się większą tężyzną i zmysłem podchodzenia zwierzyny”. Jakoby też – w wyobrażeniach Związku – ten typ polowania, społeczeństwo uzna to za względne wyrównanie szans. Problem w tym – pomijając rutynową demagogię PZŁ – że tego typu polowania mają się odbywać w ośrodkach hodowli zwierząt (tzw. OHD), czyli de facto na zamkniętym terenie, gdzie zwierzę nie ma żadnych szans, wręcz wystawiane jest pod nos myśliwego. Ich skurwysyństwo i usprawiedliwianie skurwysyństwa nie zna granic.

No i wreszcie Związek domaga się pilnego poszerzenia listy zwierząt, do których myśliwi mogliby strzelać, bez obawy o konsekwencje, których nota bene i tak w razie czego nie ponoszą, bo PZŁ sprawnie tego typu afery zamiata pod dywan. Chodzi przede wszystkim o wilki (bo zagrażają ludziom), łosie (bo powodują wypadki drogowe) i kormorany (bo szkody gospodarcze). Nie wiem co oni mają we łbach, ale jeśli coś mają (poza zmysłem rozpoznawania alkoholu na odległość), to niewiele jest to warte.

Jeszcze coś szczególnego. Otóż PZŁ podejmował będzie działania zmierzające jeśli nie do zakazu, to przynajmniej do ograniczenia zamieszczenia w internecie zdjęć z upolowanymi zwierzętami, bo tego typu ekspozycje budzą rosnącą niechęć społeczeństwa i „jest to podstawa ataków ze strony ruchów antyłowieckich”. Mordujcie jak mordujecie, mówi przeto związek, ale raczej za bardzo się tym teraz nie chwalcie, po co ludzie mają wiedzieć jacy z nas chuje. Ma to też swoje drugie dno, bowiem liczne są przykłady publikowania selfików z ubitą zwierzyną, której zabijać w myśl prawa nie wolno. Myśliwi jak widać mają to w dupie i chętnie pozują z odstrzelonymi gatunkami pod ścisłą ochroną. To czystej wody kłusownictwo, PZŁ ma wedle mnie pełną tego świadomość, ale niewiele z tym robi. Teraz chce tego typu przypadku utajnić, czyli nie ma dowodu, nie ma krzyku, nie ma sprawy.

❗️ Jeśli organizacja wspiera, chroni, ukrywa przestępców a przecież kłusownik to przestępczą, sam jest organizacją przestępczą. To nota bene rodzaj mafii, skutecznie dość walczącej z wszelkiej maści swymi przeciwnikami.

Wrogiem numer jeden jest na przykład od pewnego czasu wiceminister w ministerstwie klimatu i środowiska Mikołaj Drożała, przy okazji też główny konserwator przyrody, bo non stop wchodzi myśliwym w drogę. Jest on zwolennikiem przywrócenia okresowych badań zdrowotnych i psychologicznych dla myśliwych, co tych doprowadza wręcz do amoku, co być może prowadzi też do wniosku takiego, że psychole jak diabeł święconej wody boją się ujawnienia tego, że są psycholami i nie powinno im się dawać do ręki nawet noża do krojenia chleba, a co dopiero strzelby.

❗️ Nienawiść do ministra osiąga też swoje apogeum z powodu forsowanego przez niego pomysłu zakazu polowań w weekendy. Dla fiutków z karabinami to „zamach na tradycję”, rozumianą jako gromadne strzelanie do wszystkiego co się rusza i niekoniecznie ucieka, układania następnie tego w tzw. pokot, oraz notoryczne uchlewanie się w trupa po zbiorowym morderstwie.

Nic przeto dziwnego, że myśliwi z PZŁ gdzie się da szukają sojuszników i co by nie mówić, są w tym sprawni, tym bardziej, że znacząca część ludzi władzy, już niezależnie z jakiego rozdania, to także mordercy zwierząt chętnie wstawiający się za swoimi kolegami od fuzji i flaszki. Myśliwymi autentycznie zachwycony jest na przykład minister obrony Kosiniak-Amisz, który z całego serca im kibicuje, bo to ważni dla Polski ludzie. „Chcemy wykorzystać, zagospodarować umiejętności myśliwych, którzy mają przeszkolenie i pozwolenie na broń. Często posiadają nie jeden rodzaj broni, nie jedno przeszkolenie, ale dziesiątki lat doświadczenia” – mówił w czerwcu podczas podpisywania z PZŁ umowy o współpracy. Chodzi o to żeby w ten sposób, „wzmocnić system odporności państwa”. Nie wiem jak notorycznie pijani ludzie, nierozpoznający często gęsto kolegi od dzika, mogą zadbać o moje bezpieczeństwo, ale widocznie MON lubi eksperymenty. PZŁ zaś w ten sposób chce jakoby budować pozytywny wizerunek myśliwych w oczach Polek i Polaków, czego zrobić się na szczęście nie da. Oby.

Pijani myśliwi zabili dwa psy i ciężarna łanię

2 komentarze dotyczące “Organizacja o charakterze przestępczym

  1. Nieznane's awatar
    Anonim

    Niestety ale Kosiniak-Kamszot to – mimo dyplomu lekarza – wciąż tylko wiejski fiutek z PSLu, sługa wszystkich wioskowych samorządowych na czele z tym melepetą Pawlakiem. Zrobi wszystko, aby wsioki dalej miały KRUSy, polowania i aby władza przymykała oko na dwunastoletnie dzieciaki zasuwające na traktorze przy żniwach. Pomysł badań psychologicznych jest jak najbardziej chybiony – dadzą one tyle samo co badania psychologiczne kierowców czy badania na broń. Czyli nic.

    Polubienie

  2. Nitager's awatar

    Bardzo jednostronne, bardzo nieobiektywne. No, ale wiem, że taki jest charakter tego bloga.

    Mam nadzieję, że nie poróżni nas fakt, że tym razem absolutnie nie zgadzam się z ani jednym napisanym tu słowem. Argumenty sobie daruję – i tak nie trafią, bo tu już wyrok wydano i słowa obrony na nic się nie zdadzą.

    Pozdrawiam

    Polubienie

twój komentarz:

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.