Piekielna powtarzalność codziennych zabiegów o przeżycie

Zacznę od analogii, bo ja ostatnio wszędzie widzę analogie… No więc jak ten Morawiecki, na tamtych historycznych już taśmach – których atrakcyjność wraz z pojawieniem się nowych taśm znacząco jednak spadła – pojechał niewybrednie dość po panu Kubicy, to wcale długo nie trzeba było czekać, żeby Kubica poczuł się usatysfakcjonowany. 

Czytaj dalej