Mowa miłości

Stanisław Janecki, znany wam zapewne i po wielokroć tu sławiony publicysta tygodnika „Śmieci” i portalu wPotylice.pl, a także – jakże by inaczej – oddany pracownik TVP, oraz co – równie istotne – właściciel najpiękniejszej peruki w mieście, tak skomentował zbiórkę pieniędzy do ostatniej puszki Pawła Adamowicza: „W trumnie jest już 11 mln zł”. Można komunikować […]

Czytaj dalej

Notatki na kolanie:: Żałobny szus

Jeszcze prochy Adamowicza nie do końca ostygły i ledwo sztandary wciągnięto na top masztów (a może nawet jeszcze nie), a prezydent Anżej już w sobotę wieczorem popierdalał jak gdyby nigdy nic na nartach. Luzik, uśmiech, lansik, autografik na prawo, autografik na lewo. Niczym biały niedźwiedź na pozuje do fotki babci z wnuczką, oraz przytula się […]

Czytaj dalej

A Misiewiczowe? Mogą już odetchnąć?

ZARAZ, na wstępie odpowiadam że mogą! Bo prawda jest taka, że NBP, pan prezes Glapiński i jego wodzianki to mają jednak sporo szczęścia. Pięknie się rozwijająca afera KNF a jeszcze piękniejsze mająca perspektywy afera NBP, została nagle przykryta przez polityczny mord w Gdańsku. Co za wyjątkowy zbieg okoliczności.

Czytaj dalej

Adamowicz to pomyłka? Są nowe wersje wydarzeń

OŚRODKI propagandy rządowej w tym PAP nie ustają w próbach zażegnania kryzysu. Rękawy zakasane, praca idzie pełną parą. Dzięki nim dowiedzieliśmy się oto, że ten Wilmont to niebezpieczny terrorysta był i miał swoje plany, które mu nie wyszły. Należy więc założyć, że ten Adamowicz to pewnie była taka trochę przypadkowa ofiara, na otarcie łez rzec […]

Czytaj dalej

Przypadek czyli wuc znów spał do południa!

Wicemarszałek sejmu a jednocześnie pierwsza japa @Pisorgpl, próbowała wczoraj późnym popołudniem wytłumaczyć się z „nieplanowanego” spóźnienia się / olania / zlekceważenia porannego posiedzenia sejmu. Minutą ciszy uczczono wówczas pamięć zamordowanego prezydenta Adamowicza. Ale jak widać nie wszystkim było po drodze.

Czytaj dalej

Warto było?

DZIŚ, zgodnie z planem, miał być tu tekst o stanie zdrowia pewnego pacjenta (takiego jednego z Żoliborza), ale nie będzie. Powziąłem decyzję, że w zasadzie nic nie napiszę. Bo albo napisać dosadnie o tym co się stało, albo lepiej nic nie pisać. Wolę nic nie pisać, poza tymi paroma zdaniami usprawiedliwienia.

Czytaj dalej