POLITYKA

Obywatel o szemranych obywatelach

Aktywiści warszawskich struktur partii Razem (wreszcie jakiś sensowny pomysł) wzywają stołecznych radnych do odebrania honorowego obywatelstwa Warszawy kościelnym hierarchom oskarżanym w tuszowanie skandali pedofilskich.

Pomysł nie jest nowy, funkcjonuje w przestrzeni publicznej od dobrych kilku lat, raz zdycha a raz znowu budzi się z letargu, tak jak teraz, po kolejnym skandalu (Dymer) i kolejnym dowodzie na to, że kościół i jego hierarchowie systemowo i systematycznie kryją swoich bandytów.

Warszawa ma zdaje się w gronie swoich honorowych obywateli aż ośmiu biskupów, różnej maści i o różnym kolorze podniebienia, ale przynajmniej trzech z nich to ewidentni współuczestnicy kościelnego procederu pedofilskiego. W tym sensie, że kryli księży aktywnych pedofili (może sami też kryli, kto wie) co nie jest zdaje się zasługą pretendującą do otrzymania jakichkolwiek zaszczytów, w jakimkolwiek mieście.

Konkretnie chodzi o przynajmniej trzech panów, a mianowicie Wojtyłę znanego pod pseudonimem Jan Paweł Drugi, Głódzia znanego pod pseudonimem Flaszka, lub tym mniej znanym Guastar, nadanym mu jeszcze przez peerelowską bezpiekę, oraz oczywiście Hosera, w przypadku którego żaden pseudonim akurat nie przychodzi mi do głowy (gdyby co to uzupełnijcie). Jeden jak wiadomo kipnął, pozostali dychają. Jeden groźny naiwniak lub cwany cynik, drugi i trzeci, niezmiennie cynicy i skurwiele. Każdy ma za pazurami tony brudu, wystarczające do zatopienia czołgu a co dopiero ludzkich chucher i mentalnych wraków poprzebieranych w strojne szaty. Wydaje się więc że wniosek aby ich wypierdolić z listy honorowych obywateli nie wymaga jakiegoś szczególnego uzasadnienia i jest oczywisty do bólu.

Tyle że pomysł może nie wypalić (nie bez przyczyny ciągnie się to już tyle lat), bo jak się okazuje „honory dane są raz na zawsze”.

Wedle radnej Koalicji Agaty Zyglewska owych panów nie można ot tak sobie posprzątać i wyrzucić na śmietnik historii, bowiem „w uchwale dotyczącej honorowych obywateli nie zapisano procedury odwoływania, nie przewidziano takiego wypadku, że może się się tak zdarzyć, że komuś trzeba będzie odebrać ten tytuł”. Ponoć biuro prawne „przygotowuje projekt poprawki do tej uchwały, bo musimy dołożyć punkty dotyczące procedury odwoływania”, ale jak mówię, trwa to już na tyle długo, że podejrzewam, iż chodzi głównie o to żeby taka poprawka nigdy nie powstała. Prawdopodobnie w warszawskim ratusza nadal jest sporo zwolenników tego, aby każdy znamienity fiut w koloratce, trwać mać miał po wieki i rozsławiał imię stolicy.

Żeby daleko nie szukać i nie bawić się w domysły. Oto inny radny KO Szostakowski wprost mówi, że nie ma szans na taką poprawkę, a on sam jest przeciw takim rozwiązaniom. Bo nie wiadomo jak skonstruować kryteria, zaś „niejasny mechanizm otwierałby pole do decyzji motywowanych politycznie. Nie uważam tego tematu za pilny. Może gdyby się okazało, że któryś z honorowych obywateli został skazany za przestępstwo pospolite prawomocnym wyrokiem sądu. Taki przypadek jak dotąd jednak nie zaistniał.

Pan Szostakowski wychodzi na wybitnego koniunkturalistę, nad czym boleję, bo jak widać klasa Kołtunus Polakos ma się dobrze i nic nie wskazuje na to, żeby rychło zniknęła. Wbrew temu co twierdzi, temat jest pilny, bo to naprawdę wstyd, żeby stolica europejskiego kraju miała w gronie swoich honorowych obywateli ludzi związanych z przestępczym procederem. Żaden sąd nie skaże ich (Wojtyłę z oczywistych powodów wyłączamy) za ich brudne czyny, bo żaden sąd w tych okolicznościach przyrody jakie mamy, nie podniesie na nich ręki. Myśleć nawet nie chcę jakiej sraczki dostały by Ordo Fiuty.

Więc moi drodzy będziemy trwali w takim stanie do usranej śmierci, ludzie którzy powinni gnić w więzieniach, albo przynajmniej być zapomniani po wsze czasy, stają się tymczasowo nietykalni.

Osobiście państwu radnym podpowiadam, że zamiast okresowo brandzlować się nad ulicą/aleją Kaczyńskiego, może w pierwszej kolejności warto pochylić się nad aleją tego Jana Pawła. Ulica patrona seksualnych przestępców nie musi być jedną z wizytówek Warszawy. ✡︎

5 komentarzy dotyczących “Obywatel o szemranych obywatelach

  1. Gowin skarży się, że biskupi olali go ciepłym moczem, gdy informował ich o wyczynach Dymera. Nie przyszło mu do głowy, że jego obywatelskim obowiązkiem było poinformowanie wymiaru sprawiedliwości o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Dymera. Był wówczas członkiem PO. Co wiele tłumaczy.

    Polubienie

  2. Mietek

    Wielokrotnie zastanawiam się jak to jest z podobnymi obywatelami zasłużonymi w inszych miastach poza granicami naszego kraiku. Czy tak swobodnie się dobiera owych „zasłużonych”?

    Polubienie

  3. Anonim

    A co z księdzem „Delegatem” z Gdańska? Też „honorowy”.

    Polubienie

  4. Panie Revelstein, proste: HOmoSER. Proszę tego używać do woli. Odstępuję od wykonania autorskich praw osobistych 😉

    Polubienie

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: