SZUM&POCHODNE

Nie rusza mnie mandat od Mateusza

Z tą godziną niby-policyjną to jest tak, że niby jej dziś nie ma, ale jednak jest. No bo jak zwał tak zwał, lecz ten apel premiera o niewychodzenie z domu oznacza de facto zakaz, a chłopcy z policji ten zakaz mają egzekwować, tzn karać krnąbrnych i nieposłusznych.

Już ich palce świerzbią i już się obficie slinią na samą myśl o tym, ile to mandatów wystawią, a jak bóg da to może nawet parę osób spałują, poczęstują gazem, albo ręce połamią. Ach, cóż to będzie za impreza, jaka przednia zabawa, polowanie bez nagonki. Niektórzy to sobie nawet mundury na tę okoliczność prasują.

Pan Dworczyk zdaje się mówił, rakiem jakoś próbują wyjść z tej nieszczęsnej „godziny policyjnej”, iż będzie co prawda ten zakaz, prośba w zasadzie, że to dla dobra nas wszystkich, ale ma jednocześnie nadzieję, że nieliczne interwencje policyjne zakończą się po prostu upomnieniem. Acz, przyznał szczerze, że wszystko jednak zależy od policjanta, jaką podejmie decyzje i czy zechce nas ukarać, czy może tylko upomnieć.

No i to jest w czystej formie demagogia, bo policja ma zamiar jechać po bandzie.

Mój stary, dobry znajomy, oficer w jednej z komend rangi wojewódzkiej mówi, że ma obowiązywać hasło „zero tolerancji”.

„Nie ma mowy o żadnej pobłażliwości. Władza żeby się przypodobać ludności, tonizuje przekaz, że niby taka wspaniała jest, ale my mamy swoje priorytety.(…) W dół, do komend niższej rangi poszły już jednoznaczne wytyczne: dawać mandaty ile się da, najwyższe z możliwych, a wszystkich przemądrzałych i dyskutujących, kierować na sanepidową ścieżkę zdrowia. Koniec kropka. Naród musi czuć co to znaczy władza, takie mamy dyspozycje od zwierzchników. I nie pytaj mnie skąd oni mają takie dyspozycje”.

Czyli w skrócie: oficjalnie wszystko ma się odbywać niby lajtowo, a w rzeczywistości obywatel w tę noc ma być boleśnie jebany przez ZOMO (a mówili że ponoć je rozwiązano w 1989) pod byle pretekstem.

Tymczasem większość prawników, a w zasadzie wszystkich o to pytani, mówi że te sylwestrowe mandaty będą warte tyle co papier na których je wypisano. Nie należy ich pod żadnym pozorem przyjmować, bowiem nie obronią się one przed żadnych przyzwoitym, czyli nie wyzerowanym (to od pana Zero) jeszcze sądem. Współgra z tym nieoficjalna opinia/interpretacja warszawskich sędziów. Najważniejszy fragment brzmi:

❗️ „Przewidziany w Ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, a na nią powołują się rządowe rozporządzenia, stan epidemii nie jest stanem nadzwyczajnym. Na mocy tej ustawy rząd może wprowadzić „czasowe ograniczenie określonego sposobu przemieszczania się”, ale nie może zakazać przemieszczania się w ogóle.(…) Wolność przemieszczania gwarantuje art. 52 Konstytucji RP. Można ją „wyłączyć” tylko poprzez wprowadzenie stanu wyjątkowego”.

Czyli w skrócie rzecz ujmując, wszystkie wystawione na tej podstawie mandaty będą bezzasadne i sądy, przynajmniej te stołeczne, najpewniej tego typu sprawy będą z urzędu oddalać.

No, to miłej zabawy w chowanego i w berka, bo do tego w sumie ten zakaz Morawieckiego się sprowadza. Raz, dwa, trzy, głupi kulson jesteś ty. 🕷

2 komentarze dotyczące “Nie rusza mnie mandat od Mateusza

  1. J384C P15

    Mnie tez nie rusza. Idę wieczorem z psem na spacer na Mickiewicza. Zapraszam 😎

    Polubienie

  2. Anonim

    Mój pies też chce iść dziś na spacer obsikać parkan prezesa

    Polubienie

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

<span>%d</span> blogerów lubi to: