EXTRASY notatki na kolanie

Pożar w burdelu

Nareszcie w TVP wydarzyło się coś pozytywnego! Przy Woronicza spaliły się serwery, co oznacza, że telewizja może mieć bardzo poważne problemy z emisją, co wielu z nas przyjmuje z pokorą a nawet radością.

Powodem tego były bliżej nie sprecyzowane problemy z zasilaniem. To znaczy wpierw ktoś telewizji prąd wyłączył, a jak znów go włączył, to kolokwialnie mówiąc wszystko pierdolnęło. Czyli można zaryzykować stwierdzenie, że nawet serwery nie wytrzymują już tej pisowskiej propagandy. Poza tym nie oszukujmy się, prawda jest taka, że serwer to nie Kurski, potrafi spalić się ze wstydu.

Co ta awaria oznacza dla fanów ścieku z Woronicza? Trudno to dziś precyzyjnie przewidzieć, acz nadzieje, że szczujnia na czas jakiś zniknie z naszego życia są wysoce przesadzone. Gdyby tak się faktycznie stało, to byłby straszny cios dla niektórych ludzi, no bo pomyślcie sami, skąd takie Podlasie czy Małopolska bedą wiedziały co mają myśleć? To byłby prawdziwy dramat.

W każdym razie telewizji publicznej (słowo „polskiej” trudno przechodzi mi przez gardło) serdecznie gratulujemy tego co się stało i czekamy na więcej. 🕷

3 komentarze dotyczące “Pożar w burdelu

  1. Anonim

    Szkoda ze tylko serwery

    Polubienie

  2. Pomijając wstyd serwerów, ale to się w przeciętnie technicznej pale nie mieści, żeby cokolwiek padło przy powrocie zasilania. Zaś szwagier wygrał przetarg. Nihil novi

    Polubienie

  3. no…. trochę szkoda.

    Polubienie

Odpowiedz na Andre Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: