NIENAWIŚĆ

Zmieniają się czasy, ale nie obyczaje

Takie rzeczy to nie wiem czy tylko w Polsce, ale na pewno w Polsce. Relacje są poniekąd przygnębiające, ale jak się nad tym nieco zastanowić, to wcale nie zaskakujące.

Otóż mnożą się sygnały napływające z Sanepidów, jak to obywatele kierowani obywatelskim poczuciem obowiązku, składają na potęgę donosy wzajemnie na siebie, na znajomych i sąsiadów.

Mój kolega, wicedyrektor jednego z oddziałów Sanepidu mówi, że liczba anonimowych telefonów oraz lawina maili jest wprost niespotykana, nigdy dotąd coś takiego mu się nie przydarzyło. Każdy „życzliwy”, ze szczegółami opowiada jak zachowuje się sąsiad z pierwszego piętra podczas kwarantanny, a ten z drugiego ostentacyjnie nie nosi maseczki i jeszcze pyszczy na rząd, że jest głupi i głupie wydaje rozporządzenia.

I nie jest to kwestie akurat tego jednego, konkretnego Sanepidu, bo jak mówi mój znajomek, informacje o takich właśnie zachowaniach, spływają od jego kolegów z innych oddziałów. Tam też dzwonią i piszą maile. Generalna zasada jaką kierują się donoszący jest taka, że nieistotne jest co mają do powiedzenia, a zazwyczaj nie mają pojęcia o czym mówią, ważne jest żeby po prostu donieść!

Czyli lata, dziesiątki nawet lat mijają, a sytuacja generalnie się nie zmienia. Zmieniają się czasy ale nie obyczaje. Wyobraźcie sobie teraz przez moment – tu wracam do starego i ulubionego przeze mnie tematu – okupację i sytuację Żydów.

To nie jest jakiś mój wymysł, bo po tysiąckroć już to udowodniono i ze szczegółami opisano, że w czasie owej okupacji, donosicielstwo kwitło na ogromną skalę. Odnosiło się wrażenie, że jakże wielu Polaków tylko czekało okazji, żeby na kogoś donieść, pogrążyć, zniszczyć, zutylizować. Było to zjawisko na tyle powszechne, że Niemcy, a konkretnie to Gestapo, nie byli w stanie przerobić tej zalewającej ich fali mniej lub bardziej konkretnych donosów które spływały na ich biurka.

🚩Teraz popuśćmy nieco wodze fantazji i wyobraźmy sobie, co to by się działo, gdyby w czasie tej wojny i okupacji w Polsce dodatkowo był jeszcze internet i social media.

Po pierwsze jestem wręcz pewien, że nie powstałoby żadne podziemie, gdyż wcześniej, wszyscy wszystkich wzajemnie by zadenuncjowali. Oczywiście i tak denuncjowali, tylko gdyby mieli ten internet, to skala zjawiska byłaby przeogromna a najdalej dwa dni po zawiązaniu jakiejkolwiek organizacji nie byłoby już po niej śladu.

Po drugie nie przetrwałby też pewnie żaden Żyd, a na dodatek żaden z tych i tak nielicznych Polaków, którzy wpadliby na szaleńczy i samobójczy w istocie pomysł, by komuś z nich pomóc. Sąsiedzi słali by maile do Gestapo, dwa albo nawet trzy razy dziennie a na Facebooku zamieszczali by zdjęcia jak to sąsiad podrzuca kartofle ukrytym w leśnej ziemiance albo pod podłogą Żydom. Tak by było i nikt nie miałby szans na przeżycie.

Zła wiadomość jest też taka, że po tej wojnie, kiedy wszyscy wszystkich zadenuncjowali, zapanowałby rodzaj pustki i prawi Polacy nie mieliby się już nad kim pastwić, ciągać po stodołach, kończyć to czego Niemcy nie zdążyli dokończyć, nie byłoby już towaru, więc ewentualną swą nienawiść rodacy musieliby przerzucić na kogoś innego i ciekaw jestem na kogo by trafiło? Na powracających z obozów, czy może repatriantów ze wschodu? W każdym razie byłby to niechybnie początek nowych problemów i być może wcale nie mniejszych tragedii.

Jakby nie patrzeć, smutny i przykry wniosek jest taki, że Polska to jedna wielka szmalcownia niezależnie od czasów i okoliczności. 🕷

BYĆ MOŻE PRZYDATNE LINKI:

Polacy masowo donosili na Gestapo

Donosiciel. Najlepszy przyjaciel Gestapo

„Szanowny Panie Gestapo”

Szmalcownicy wyrośli na obojętności Polaków

7 komentarzy dotyczących “Zmieniają się czasy, ale nie obyczaje

  1. Obserwator

    Kurwa zawsze kurwą zostanie, takie życie

    Polubienie

  2. ereglo

    Fakt. Ale, żeby znowu nie wyglądało, ze jesteśmy jakimś wyjątkowym narodem przypomnę, że w okupowanej Francji też każdy donosił na każdego do gestapo (i nawet na własną policję, że nie dość gorliwie wyłapuje Żydów, konspiratorów, spekulantów itp), podobnie w Belgii, a w ojczyźnie Anny Frank – Holandii 90 proc ukrywających się Żydów wydali ich holenderscy rodacy (którzy zresztą jak i Polacy, po wojnie robili wszystko, aby nie oddać „przejętego” od nich mienia). Tak więc mentalność przeciętnego „suwerena” nie zna granic ni kordonów…

    Polubione przez 1 osoba

  3. w.i.e.s.i.e.k

    A jedna posłanka była redaktor z TVP tak niedawno głosiła ze WOT to przyszła,gdyby co”partyzantka” zgodnie zresztą z „założeniem militarnym Macierewicza”
    I wytłumacz idiotce ze” materiał na partyzanta”
    To nie ten którego akta osobowe wraz z adresem i zdjęciem znajdują się w miejscowych urzędach wszak płacą mu miesięcznie za udział w ćwiczeniach to i „podkładki” mieć muszą
    To nie ten którego gębusie publikowane sa w mediach społecznościowych albowiem ten „weekendowy żołnierz” musi pokazach mamuni i dziewczynom”Jaki to ze mnie dzielny wojak”
    To nie ten gdy jeden solidny program zainstalowany w sieci monitoringu miejskiego od razu go rozpozna
    Co ze „pójdzie do lasu „by tam w ziemiance …?
    Gdy byle „lidar” radar zainstalowany na dronie go wyśledzi a tylko jedna rakieta sterowana wykończy cale zgrupowanie bohaterów nawet noc a bo „podczerwień” się tu kłania.
    Potrzebni sa wiec nam jako „osoby towarzyszące „patrolom Policji i za grabarzy do przewożenia zwłok.Bo do kopania grobów raczej by sie nie nadawali.Strach dawca im łopaty bo sie pozabijają.
    PS
    Jak myślisz Czy komuś z rodaków jeszcze wpadnie do głowy porównanie zachowania dziś „suwerena” z tym podczas okupacji.Gdy oficjalna i obowiązująca propaganda głosi Cały naród walczył z okupantem i cały naród przechowywał Żydów.
    Gdy nawet te Piłsudskiego
    „Caly naród wspaniały tylko ludzie kurwy” skrzętnie ukrywaja

    Polubienie

    • „I wytłumacz idiotce ze” materiał na partyzanta”
      To nie ten którego akta osobowe wraz z adresem i zdjęciem znajdują się w miejscowych urzędach wszak płacą mu miesięcznie za udział w ćwiczeniach to i „podkładki” mieć muszą”
      Tu ja mogę podać przykład mojego dziadka. Nie długo po wkroczeniu Niemców do Warszawy został aresztowany, bo był członkiem jakiejś paramilitarnej organizacji patriotycznej. Znaleźli listę członków i do widzenia, zesłanie do obozu.

      Polubienie

    • ka-mi-la789

      @Erni
      Właśnie dlatego oddział OSP, do którego należał mój dziadek, natychmiast po ataku hitlersynów na Polskę zniszczył wszystkie dokumenty, w których pojawiały się nazwiska członków. Niestety, dzielni strażacy – jako że mieli we łbach nasrane patriotyzmem – z miejsca zaangażowali się w „walkę”. Ich oddział został zadenuncjowany – jakżeby inaczej – przez Polaczka. Moja matka do końca życia nie wybaczyła swojemu ojcu, że dał się zabić za ten kurwidołek i wypełniający go kompost. Ja w sumie też, choć dziadka z przyczyn oczywistych nie poznałam.

      Polubienie

  4. Mietek

    I tu nasuwają się pytanie:
    – czy ważniejsze jest to, że Polak podpierdala Polaka o bzdury – to czy bzdura określi adresat donosu;
    -czy ważniejszy fakt ograniczania przez sanepidy ilości testów na coronę, ujawniania rzeczywistej ilości posiadanych testów, ilości ich wykonywania, ilości zgonów – bo ten problem całkowicie w świetle donosów był znikł?
    Sanepid ujawnia! I odwraca kota ogonem, bo sam ma daleko większe grzechy na sumieniu!

    Polubienie

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: