ŻYCIE

Lustrowanie bez ulgowej taryfy

Niby nic wielkiego a tym bardziej nic nowego, acz dowodzi, że czasami strzelając można dostać odłamkiem w łeb. I nie powiem nawet, żeby mnie to jakoś cieszyło, acz w rzeczy samej historyjka jest zabawna i dodaje nieco kolorytu do siermiężnej rzeczywistości.

Siermiężna rzeczywistość w tym konkretnym przypadku nazywa się Sakiewicz i warto o tym teraz przypomnieć, tak a’propos wywołanego akurat przez Sakiewicza do tablicy ojca marszałka Grodzkiego. No więc panie Tomaszu kochany, jak lustrujemy to na całego, bez ulgowej taryfy.

Otóż stało się tak, że jakiś czas temu Instytut Promocji Nacjonalizmu (IPN) wziął i odtajnił akta Ryszarda Sakiewicza czyli tatusia pana Tomasza. A tam jak wół stoi, że tatuś z punktu widzenia dzisiejszych standardów (z zapałem kultywowanych zresztą przez syna) to taki trochę mało patriotyczny był. Nie jest więc na tym polu tak higienicznie i tak czysto jak zapewne chciałby widzieć to pan Tomasz. Z upodobaniem zagląda pan do zagrody innym, a u niego na podwórku to też raczej nie za wesoło, jest błoto i ekskrementy.

PAPA RYŚ…

…działał między innymi w mocno prosowieckim Towarzystwie Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, oraz w ogóle aktywnie udzielał się w procesie wspierania ludowej władzy. Bo nie dość, że w ramach tego Towarzystwa z zapałem zaszczepiał Polakom miłość do ZSRR, to potem jeszcze włączył się w działalność Związku Młodzieży Polskiej (ZMP) a w zasadzie to już Związku Młodzieży Socjalistycznej (ZMS), acz nazwa, to w tym przypadku sprawa drugoplanowa, bo zmieniono ją tylko dla niepoznaki. Metody i cele zostały te same, realizowane przez tę samą czerwona żulię.

Co ciekawe, tato w rodzinie nie był jakimś wyrodkiem, jakimś szczególnym czy nadzwyczajnym wypadkiem przy pracy. Oddanie sprawie było cechą rodzinną, bo mama Zofia pracowała w Centrali Handlu Zagranicznego Ars Polona (niezła jak na tamte czasy fucha, tylko dla wybranych i zaufanych), zresztą też na „kierunku radzieckim”, a babcia Leonia działała w ZBOWiD, w takiej zapomnianej już nieco organizacji kombatanckiej, politycznie i organizacyjnie całkowicie podporządkowaną PZPR. W sumie to może nic wielkiego, ale jak się lustrujemy, to się lustrujemy, każdy szczegół się liczy.

I teraz co z tego wynika? Ano przede wszystkim to, że jak się kogoś gównem obrzuca, to trzeba uważać, czy aby samemu się w gównie po uszy nie siedzi. Liczy się tu wyporność, bo czym większa masa ciała, tym większa ilość gówna jest przez to ciało wypierana (zmodyfikowane prawo Archimedesa).

A co poza tym?

Ta rodzinna historyjka jest raczej banalna, choćby dlatego, że wtedy co drugi w szkole, na uczelni, czy w fabryce, do czegoś takiego należał, albo na kogoś donosił. Wielu Polaków łącznie z prokuratorem Piotrowiczem było wtedy w PZRR czy czymś podobnym, ale prawdziwy problem tkwi w tym, jakim pozostaje się człowiekiem. Nie wiem co konkretnie poza organizacją akademii i wieczornic z okazji rocznicy rewolucji robił Ryszard Sakiewicz, pewnie organizował też wycieczki do kraju dobrobytu, ale to co robi syn, to może nie przypadek.

Gazeta pod jego ideowym przywództwem jest tubą propagandową pisiarstwa, wylęgarnią oszczerstw, kłamstw i ośrodkiem promocji mowy nienawiści, w tym też sensie jej metody niewiele się różnią od metod kształtowania rzeczywistości przez wspomniane tu komunistyczne organizacje. Nie twierdzę, i z reguły daleki jestem od tego, że pewne doświadczenia i nawyki przechodzą po prostu z pokolenia na pokolenie, ale też nie będę za bardzo protestował jeśli ktoś powie, że bezdyskusyjnie tak właśnie jest.

COŚ NA KONIEC

I teraz pewien rodzaj wisienki na torcie, bo ów wątek niekoniecznie nieskazitelnej rodzinnej historii Sakiewiczów, przede wszystkim eksponują media może nie opozycyjne par excellence, ale ewidentnie będących w opozycji do tych aktualnie biesiadujących przy korycie. Tak, Sakiewicza sekują i palcem wytykają, a nawet nazywają „ruskim pachołkiem”, media mniej lub bardziej patologicznie narodowe, prawe aż do zarzygania narodowe, z jakiś powodów przez inny odłam narodowego mainstreamu spychane na pobocze.

Ale to może nic dziwnego, bo jak zapewne doskonale wiecie, tam, na tej umownej prawicy, cały czas trwa ruchawka i przepychanie się łokciami w celu zapewnienia sobie lepszego miejsca w kolejce po konfitury. Więc chłopcy i liczne dziewczęta (oczywiście nienapoczęte) przerzucają się we wzajemnym obrzucaniu się gównem i licytują na ilość znalezionych na przeciwnika haków. Pan Sakiewicz jako człowiek słusznej i zwracającej uwagę (także lekarzy) postury, jest wymarzonym celem, bo po prostu łatwo w niego trafić.

Ot i wszystko, choć sądzę, że walka ku mojej wielkiej radości, będzie się zaostrzać, bo przy stole tłok coraz większy, majordomus coraz niedołężniejszy a i konfitur zdaje się coraz mniej, i pazerność jakaś taka zwierzęca jest. No, będzie się lała krew jak nic.

Chłopcy i dziewczęta (te nienapoczęte) piszcie przeto na priva, dostarczę wam noże i świeżo ostrzone maczety, bo trzeba iść na całość a nie babrać się w szczegółach. 🕷

4 komentarze dotyczące “Lustrowanie bez ulgowej taryfy

  1. w.i.e.s.i.e.k

    Kiedyś w CCCP jednym ze sposobów unikniecie podejrzenia było „szybkość donosu”kto ,kiedy i jak szybko doniosł, gdzie i komu trzeba.
    Pan Sakiewicz jak widać to pamieta i „czerpie z tradycji”Licząc iż „ciemny lud to kupi” a i to ze większość „ciemnego luda” jest taka leniwa, iż nie będzie grzebać w jego i jego rodziny życiorysie.
    A tu taka niespodzianka !!
    Tak to ultrakatolickiemu „dziennikarzowi” przypomniałeś /podobno Jezusowe/
    „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.” (Ewangelia wg św. Łukasza 6, 37)
    W nowoczesnej wersji
    „Nie lustrujcie albowiem sami możecie zostać zlustrowani” I nic nie będzie wam odpuszczone Jamen !!

    Polubienie

  2. ereglo

    Jak już lustrujemy rodziców. Mój ojciec walczył o Polskę na tzw. Zachodzie. Matka, w konspiracji, w kraju, za co przesiedziała się 5 lat. Przyszła wreszcie „wolna Polska”. Pierwszy prezydent – prymitywny cham. Drugi – cwany komunistyczny karierowicz. Trzeci – potulny wykonawca poleceń obłąkanego brata. Czwarty – mentalność i poziom intelektualny przedwojennego ziemianina z zapadłej prowincji. Piąty – radosny idiota, podpisujący wszystko, co każą. Co z tym narodem jest nie tak?

    Polubienie

  3. w.i.e.s.i.e.k

    Wszystko już było Kto to jeszcze pamieta ??
    I co wam to przypomina?

    Polubienie

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: