KULTURA&MEDIA

Książka zdradzona. Jak dowództwo PiS porzuciło Polaków na pastwę cenzury

Piotr Zychowicz o głównym przesłaniu swojej książce „Wołyń zdradzony, czyli jak dowództwo AK porzuciło Polaków na pastwę UPA”:

„Ludobójstwa na Polakach dokonały kiepsko wyszkolone oddziały partyzanckie UPA i luźne watahy chłopów uzbrojone w widły, siekiery, cepy i inne tego typu prymitywne narzędzia rolnicze. I w 1943 roku przez kilka dobrych miesięcy całkowicie bezkarnie, bardzo okrutnie i na masową skalę wyrzynali oni Polaków. A jednocześnie od wielu lat karmi się nas opowieściami o tym, że Polskie Państwo Podziemne i jej zbrojne ramię Armia Krajowa były największe i najpotężniejsze w całej okupowanej Europie. (…) Pojawia się zatem pytanie: jak to było możliwe? Gdzie wtedy była potęga polskiego podziemia, dlaczego tych ludzi nie wzięto w obronę? Odpowiedź, którą czytelnicy znajdą w mojej książce, jest tragiczna i po prostu rozdzierająca serce każdego człowieka mającego wrażliwość i empatię wobec ofiar”

To nie mogło się podobać.

Organizatorzy konkursu na Książkę Historyczną Roku biorąc pod uwagę taki a nie inny wydźwięk książki, wycofali ją z konkursu, którego była faworytem. A organizatorzy to znane szczujnie: TVP, Polskie Radio, oraz Narodowe Centrum Kultury. IPN tym razem ponoć nie brał w tym udziału.

Oficjalnie nikt z organizatorów nie chce otworzyć dzioba, a nieoficjalny przekaz jest taki, że po co ten szum, po co ten krzyk i biadolenie, przecież nic wielkiego się nie stało. Słyszymy: „To nie jest żadna cenzura, bo przecież książka jest dostępna. Po prostu instytucje państwowe nie mają obowiązku, a nawet prawa, nagradzania lub wyróżniania książki wybitnie antypolskiej i proniemieckiej”.

No to wszystko jasne.

Albo prawda jest nasza, zgodna z naszymi oczekiwaniami, albo nie ma jej wcale. Żeby prawda była prawdą i zasługiwała na uznanie, musi ona wychwalać polską historię, która była tylko wspaniała. Złych postaw w naszym wybranym i jedynym takim na świecie narodzie, NIGDY nie było i nie będzie. Kto twierdzi inaczej to zdrajca, ubek i chuj generalnie.

Tak faktycznie, książka jest jeszcze dostępna, jest w sprzedaży, ale zapewne już za chwilę doczekamy czasów, że za stawianie Polski w złym, tzn. sprzecznym z oczekiwaniami i wyobrażeniami władzy świetle, książki będą aresztowane i będą znikać z półek, lub w ogóle na nie trafia. Pierwsze próby mamy już za sobą. Niewykluczone też, że za posiadanie takich nieprawomyślnych i antynarodowych, antypolskich książek będzie się karać więzieniem. Los autorów będzie jeszcze bardziej marny, jeśli nie tragiczny. To w naszym kraju żadna nowość, bo czasy kiedy na potęgę stosowało się takie praktyki, wcale nie są aż tak odległe.

Więc jeśli ktoś choćby z mojego pokolenia, z pewną nostalgią wspomina czasy wydań podziemnych i tak zwanych bezdebitów, no to dobra wiadomość jest taka, że jesteśmy w przededniu reaktywacji pewnych zjawisk i procesów. Za chwilę książka Zychowicza będzie tzw. bibułą. Ona i nie tylko ona. Kto przeżył trochę, ten wie o co chodzi. (R)

4 komentarze dotyczące “Książka zdradzona. Jak dowództwo PiS porzuciło Polaków na pastwę cenzury

  1. w.i.e.s.i.e.k

    Dzis prawdy napisać nie można bo zaraz jakiś luj napisze „ze szkalujesz” i zagrozi procesem bo jego tatuś nie zarabiał na Żydach ale im pomagał”
    A to wszystko zgodne z polityką historyczną by przywrócić „godność narodową”.
    No i łeb podnieśli byli bandyci,szmalcownicy zdrajcy i ich potomkowie I nie tylko podnieśli ale domagają się pomników dla swoich przodków i biegusiem „po należne im odszkodowania od państwa”
    Przecież tak postąpiła „rodzina Ognia czy Burego” /kto chce niech odszuka w Internecie o jakie kwoty”odszkodowania”tu chodzi.
    No i co z tego ze jeszcze żyją niedobici ze jeszcze są sieroty, ktorych rodzice byli mordowani.Ci maja siedzieć cicho bo”obrażają pamięć” i zastraszają, zastraszają, tych którzy jeszcze chcą mówić prawdę.
    Strach sieją taki ze np w przypadku obchodów rocznicy mordu w Jedwabnem nikt z mieszkańców nie odważył się brać udział w uroczystościach.Nikt z miejscowych notabli .Choć „władze państwowe były” a i miejscowy katabas tez się nie odważył ruszyć d..
    Mnie to nie dziwi bo wraca, cicho bo cicho, stare.
    Otóż „za Gierka” moja juz nie żyjąca znajoma /Henryka Sasal-Sadowsk pisała wspomnienie
    „W poszumie lasów koneckich : tajne nauczanie, walka, martyrologia nauczycieli i młodzieży w powiecie koneckim w okresie okupacji 1939-1945” Gdy chciała je wydać w formacie książkowym tekst musiała oddać do „kolaudacji”
    A „recenzja ” była taka „wicie rozumicie towarzyszko” to wszystko prawda, ale nic w waszej książce nie ma o lewicy
    A przecież tacy tez tam byli a taka np AL tez walczyła.
    Na jej odpowiedz „no byli, ale jakoś tak nie udzielali się w walce „Otrzymała odpowiedz”
    No widzicie byli no i mogli się udzielać Nieprawdaż.No to uzupełnijcie książkę i o ten aspekt. Wiec dopisała jeden rozdział.Wspomnienia jej wydano.
    PS
    Kretyn produkujący sie na Onecie w rocznice powstania warszawskiego napisał ze w powstaniu warszawskim uczestniczyła młodzież ,AK doskonale uzbrojona i jeszcze bardziej doskonale przeszkolona do walki w mieście.
    Gdy mu napisałem, by podał liczby i miejsce gdzie byli szkoleni podając opinie jednego z ostatnich żołnierzy Kedywu Stanisława Likiernika który w powstaniu brał udział ,nazwał mnie trollem i szkodnikiem a nastepne wpisy usuwał .Tak to dziś wyglądać zaczyna cenzura.Po cichutku po malutku wrócimy do tej postaci cenzury jaka była w „minionym okresie”

    Polubienie

  2. Z góry uprzedzam, że nie czytałem „Zdradzonego Wołynia „. Pragnę natomiast dodać, że :
    – w monumentalnym dziele Siemaszków ( ojca i córki ) wyśmiane są słowa bajkopisarza J. Nowaka- Jeziorańskiego o ” korpusie ekspedycyjnym ” wysłanym przez KG AK na pomoc mordowanym na Wołyniu ;
    -kwalifikacje dowództwa AK są obszernie opisane przez A.L. Sowę w ” Kto wydał wyrok na miasto? ” ;
    -w IV tomie wydawnictwa PRZEGLĄD-u o Powstaniu Warszawskim jest udokumentowany faktyczny stan AK. Szczególnie polecam raport Rzepeckiego.

    Kilka lat temu czytałem fragmenty książki Zychowicza o korzyściach współpracy II RP i III Rzeszy w napaści na ZSRR . Szczególnie rozbawiło mnie przekonanie, że Polacy nie wzięliby udziału w Holokauście. Przy urzędowym i kościelnym antysemityzmie było to po prostu niemożliwe.

    Polubienie

  3. Polacy nie wzięliby udziału w holocauscie? No faktycznie oryginalne. Do dziś z tego powodu mają poczucie niedosytu

    Polubienie

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: