Jest mapa, Wuc poprowadzi!

Ponoć znany, lubiany, poważany i podziwiany (LOL) tygodnik „Sieci” do swojego nowego numeru dołączył mapę Polski, tamtej Polski z czasów kiedy jeszcze zdradziecko nie wbito nam noża w brzuch a potem w plecy. Nie wiem, nie widziałem, nie sprawdzałem, pewnych rzeczy nie biorę do ręki, ale tak ponoć jest. Podobny numer był w roku bodaj 2014, więc może go po prostu powtórzyli. Co prawda do mapy trzeba zdaje się ekstra dopłacić, ale któż to pożałuje kilku złotych, żeby zobaczyć jak byliśmy świetni i wielcy.

**

Jest tylko jedno dość zasadnicze pytanie: na chuj komuś tak naprawdę taka mapa? Oto kilka możliwych odpowiedzi.

(1) Przede wszystkim mapa ta w zasadniczy sposób poprawić może humor niektórym obywatelom, bowiem wynika z niej jasno, że mogą się ubiegać o obywatelstwo Niemiec. Niby to nic wielkiego, ale zawsze są oni w lepszej sytuacji niż ci co mogą się ubiegać o obywatelstwo Rosji. To zdecydowanie poprawia samopoczucie.

(2) Może to być ściąga dla wszystkich patriotycznych z zasady, ale z natury przygłupich i niezorientowanych. Dla takich na przykład debeściaków z WOT, to cenna wskazówka, bo wreszcie będą wiedzieli gdzie jest to Kowno a gdzie to mityczne Wilno i generalnie w którym kierunku ewentualnie mają nacierać. Jak Wuc da rozkaz to się przynajmniej (teoretycznie) nie pogubią. Pamiętajcie, mapa jest przyjacielem każdego żołnierza Rzeczypospolitej!

(3) Dla mitomanów to świetna rzecz i powód do dumy, wedle zasady tacy byliśmy a jak bóg da za chwilę tacy znów będziemy. Nie wiedzą, że nigdy nie byliśmy tacy jak sobie to wyobrażamy i nigdy nie będziemy tacy jak chcemy. Ale patrzą na mapę i efekt jest. Pełen wzwód jednym słowem, można stanąć przed lustrem i mierzyć, by ewentualnie się pochwalić.

**

Skoro jestem już przy głosie, to tak zupełnie na marginesie, być może w nieuprawniony sposób, chciałbym zwrócić uwagę na kilka istotnych moim zdaniem niedoróbek.

Otóż:
/a/ dobrze by było – wychodząc z założenia, że nie każdy jest tak rozgarnięty jak Wuc i elokwentny niczym poseł Mularczyk – zaznaczyć jakimś kolorem te „odwiecznie piastowskie ziemie„. Odradzam jednak alternatywną opcję z wyróżnianiem kolorem ziem nie piastowskich, bo to propagandowo źle by wyglądało. Naród nie pojmie, nie zrozumie, za dużo kolorowych plam.

/b/ mogłaby być dołączona inna, przyszłościowa wersja mapy, z której jasno by wynikało jak będzie wyglądała Polska po reparacjach, które wkrótce zostaną bezdyskusyjnie nam wypłacone. Znów odwołuję się to do wiedzy, pomysłowości i specyficznego poczucia humoru posła Mularczyka. Jezu, co my z tym szmalem zrobimy? Pół Europy i wszystkie laski młode i stare należą do nas! No i podwójna kolejka dla tych co przy barze.

Pytanie dodatkowe, niezwiązane z kartografią: jak wygląda sprawa reparacji od Rosji. Bo przecież Niemcy okupowali nas i wykorzystywali tylko przez 6 lat, a Ruscy lekko licząc przez czterdzieści kilka. Po mojemu jest po co się schylać.

**

Chaotyczne wnioski ogólne:
* niezależnie od wersji – po reparacjach, przed, czy nadal w trakcie – Wrocław, Szczecin no i Gdańsk leżą w cywilizowanym kraju. Mam nieduże mieszkanie w Gdańsku, w razie czego się przemelduję.
** Beata Szydło miała rację, kiedy mówiła, że Polska jest na wschód od Wisły. To widać i czuć w coraz bardziej dojmujący sposób. Martwi mnie tylko los Warszawy, która okrakiem na tej Wiśle stoi. Więc może w pierwszej fazie podzielny ją (niczym Berlin) na Warszawę Wschodnią pod okupacja polską i Warszawę Zachodnią pod okupację imperialistów z Zachodu. A jak się sprawy unormują, emocje opadną (bóg da a partia pozwoli), a Polska zmięknie i zejdzie z niej powietrze, wydzielimy Wolne Miasto Warszawa, pod protektoratem Zjednoczonej Europy.

Innych uwag i wniosków nie mam, Serdecznie dziękuje za uwagę. (R)

REMOMENDOWANE:

Opublikował/a

Tu jest to samo co w gazetach tylko inaczej. Pewne nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane.

5 myśli w temacie “Jest mapa, Wuc poprowadzi!

  1. Jest jeszcze jedna możliwa odpowiedź:
    (4) Mapa odpowiada na zapotrzebowanie prezesa PiS który podczas konwencji swej partii w Legnicy raczył był wyartykułować takie coś: „Chcemy odbić to wszystko, co utraciliśmy w ciągu wieków!”
    I dalej: „Ostatnie cztery lata to było udeptywanie ziemi do pojedynku z tymi, którzy nie chcą, by Polska stała się krajem rzeczywiście silnym, zamożnym, liczącym się w Europie…”
    A więc – wojna!
    I jesteśmy na dobrej drodze, ostatnim obszarem, z którym graniczymy i nie mamy zatargów, jest… Bałtyk.

    Polubienie

  2. Dobrze by było uściślić o co chodzi w hymnie: „co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy”.
    No i co jeszcze da się odzyskać przy pomocy szabli ?

    Polubienie

  3. „Martwi mnie tylko los Warszawy, która okrakiem na tej Wiśle stoi. ”

    A na którym moście będą się odbywały wymiany szpiegów ?

    Polubienie

    1. Wielce Szanowny Jahu !!! Redaktorze Naczelny etc.etc.etc. !!!
      Wprawdzie ja osobiście trzymam się mocno z daleka od „spraw wojskowości” bo mnie to niezbyt interesuje – a jeśli już, to tylko historycznie. Bo „polska wojskowość” to nader „wdzięczny” temat do dysput historycznych. Tak „Bogiem a prawdą” to my (Polska) – nigdy nie mieliśmy „prawdziwej armii”, utrzymywanej z podatków. Zawsze to było jakieś „pospolite ruszenie” zwoływane wtedy kiedy „larum grano” – kto miał konia – siadał na koń i hajda na nieprzyjaciół Rzplitej Obojga Narodów. Waszmościowie – szlachta ładowali na „wasągi” spyżę i napitki i ruszali „w pole”. Waszmościowie brali ze sobą pachołków i służbę wszelaką, nawet markietanki – ostrzyli szable i miecze, czyścili „proszkiem ceglanym” starodawne zbroje i „stawali w ordynku”. Husaria wtykała sobie pióra i…pralim….albo nas prano. Król jegomość zastawiał „dobra królewskie”, aby uciułać trochę grosza na „wojska cudzoziemskiego autoramentu”, które „strzelbą wszelaką i armatami” zawiadywali. Kiedy zabrakło grosiwa na wypłatę „żołdu” – kwity zastawne wystawiano a opornych publicznie batożono – wystarczy poczytać sobie „Trylogię” aby dowiedzieć się jak to tam ongiś bywało. A bywało….bywało !!! Ale….to już historia. Chociaż z tym grosiwem na armię, tak jak gdyby było „po staremu” – nadal go brak.
      A z tymi mapami – ważna to sprawa – zawsze musiały być. Wojskowi skrybowie oznaczali tam brody na rzekach, bo jak przeprawić wojska, kiedy mostów nie było. Jak ustawić „awangardę wojskową” a jak „ariergardę”. Pan Sienkiewicz szczegółowo opisywał krwawe wali o brody i przeprawy. Bez mapy – ani rusz !!! Nawet Napoleon pokpił sprawę – gdyby miał mapy, kiedy wiał z Moskwy, nie stracił by 1/3 swojej armii – nie wiedział gdzie są brody !!
      Z mostami też jest problem – proponujesz Szanowny Jahu, aby na „Poniatoszczaku” wymieniać szpiegów. No nie wiem….nie wiem….czy to taki trafny wybór, a jeśli tak – to trochę „jednostronny”. Kłania się i tutaj historia. Przecież – po wybudowaniu – most ten nosił nazwę „Most cara Mikołaja II” – tedy ewentualnie rosyjskich szpiegów można by tam wymieniać na polskich, ale co zrobić z szpiegami innych nacji ???. Ponadto – na tym moście spotkał się marszałek Piłsudski z II Prezydentem RP i oznajmił mu, że właśnie się „zamachnął”. Tedy podniosą się głosy sprzeciwu, że „kala się historię”. Trzeba by wybudować jakiś inny most – nazwał bym go „mostem Kuklińskiego” – było by w sam raz i jakoś bardziej aktualnie. Ale to są tylko takie moje „bajania” – nie znam, się na wojskowości !!!

      Polubienie

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.