Gruba sprawa czyli Emi Bis być może

Będąc na miejscu premiera Morawieckiego, to raczej nie przesadzałbym z oświadczeniami typu „Piebiak został zwolniony, sprawę uważam za zamknięta”. Bo ona zamknięta nie jest. I na dodatek nie mamy żadnej pewności, że za chwilę nie otworzy się kolejna.

CO NA RAZIE WIEMY

Harcerzyki i domorosłe, mocno wyleniałe Inki (acz specyficznej „urody” panny Inki nikt nie jest w stanie przebić) od Ziobry zbierali haki na sędziów i produkowali hejt za państwowe pieniądze i pod kontrolą ministra, który z kolei teoretycznie przynajmniej powinien być pod kontrola premiera. Życie pokazało, że nie ma żadnej kontroli.

Więc nie ma to tamto, premier ewidentnie czegoś nie upilnował, czegoś co na dodatek jest dla niego niezwykle kompromitujące. Bo ten Piebiak to tylko nawiedzony przygłup, cała zaś „sława” idzie na konto tego rządu.

Oczywiście rozumiem argument, że ten premier, ten domorosły harcerz, namiętnie, nie wiadomo po co przed laty biegający po rusztowaniach (niby walczył w ten sposób o lepszą Polskę), tyle już razy dawał dupy i się kompromitował, że teraz ta jedna wtopa więcej w zasadzie nie robi wielkiej różnicy.

ALE TU NIE TYLKO O TO CHODZI

Bo myślę sobie, że skoro w ministerstwie, prześmiewczo zwanym ministerstwem sprawiedliwości, działał sobie bez przeszkód i poza wszelką kontrolą zespół mający udupić niewygodnych sędziów, to czemu nie miałby istnieć też zespół mający za zadanie udupienie Matołusza? Jeśli prawda jest (a jest), że Ziobru pasjami nie cierpi MM, no to taki zespół jest i działa na bank!

Zresztą co bardziej wylewne pisaki, i po pijaku i na trzeźwo opowiadają, że miedzy panami miłości nie ma i Ziobru chętnie by Matołusza wydymał, wyruchał i utłukł, tylko na razie nie może, bo w Matołuszu z wzajemnością zresztą, zakochał się Kaczyński. Nie ma więc innej rady jak typa w jakiś sposób skompromitować. I nad tym w pocie czoła może pracować taki właśnie zespół.

Jeśli więc ktoś z was jest w stanie poświęcić prawą rękę za to, że w ziobrowym resorcie nie ma jakiejś kolejnej Emi Inki Bis, tym razem sfokusowanej na Morawieckiego, to niechaj się do mnie zgłosi. Osobiście mu te rękę obetnę, właśnie wczoraj kupiłem nową siekierę Fiskars, jest ostra jak cholera.

Plotki mówią na przykład, że Ziobru kombinuje nawet, jak tu utłuc kota Prezesa a winę za ten czyn zrzucić na Morawieckiego, bo wtedy Prezes dostałby apopleksji i jeśli nie zszedł by w międzyczasie na zawał, to na pewno zgilotynował by Matołusza. Proste niby zadanie a jakie trudne.

KRÓTKO PODSUMOWUJĄC

Moi Drodzy, wcale bym się nie zdziwił, gdyby w jakimś przewidywalnym czasie do mediów przebiły się sensacyjne informacje, w tym skriny, fotki, skany, dokumentujące grzechy i grzeszki Matołusza.

A to, że ma kochankę i dyma ją regularnie (tu adres tajnej chędożni, plus niewyraźna, ale wymowna fotka jak MM z panną wysiada z samochodu pod wskazanym adresem), a to że ma kolejny kawałek ziemi wyczarterowany od innego znajomego i uczynnego księdza i na dodatek nie zgłoszony, albo że jak był nieco młodszy, w przerwach w bieganiu po tych rusztowaniach, ukradł dwie książki z księgarni na wrocławskim rynku (czy na wrocławskim rynku jest księgarnia?). Nie mówiąc już o tym, że jego bankowa kariera może być prawdziwą wylęgarnią nieprawdopodobnie sensacyjnych newsów.

Złośliwcy mogą nawet preparować niesłuchane fejki, że jakoby MM zażywał uciech z panią PK prywatnie żona ZZ (nie dlatego, że ZZ jest nieruchliwy, tylko dlatego żeby go pognębić, zgnoić, zdołować i podeptać) a to byłaby już sprawa grubego kalibru. Już widzę tę ujawniona prywatna bardzo korespondencję na WhatsApp’ie lub Telegramie:

„Najpierw masaż, później pieszczoty językiem, później ostry seks, później wymiana informacji o Z i jego kolegach, potem kolacja, wspólny prysznic, seks pod prysznicem, mokry pocałunek i do roboty. Razem rozpierdolimy wszystko w mig. Kim chcesz być maleńka po wyborach? Ministrem, czy może wicepremierem”.

W tej sytuacji mściwe zapędy „Szefa” były by całkowicie uzasadnione.

No więc, generalnie to tak życie może się potoczyć, i pan premier zamiast komunikować, że sprawy nie ma bo nie ma Piebiaka , niechaj uzna, że sprawa to dopiero będzie. Prawdopodobnie! (R)

Opublikował/a

Tu jest to samo co w gazetach tylko inaczej. Pewne nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane.

6 myśli w temacie “Gruba sprawa czyli Emi Bis być może

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.