Zosia Klepacka, Ogórek polskiego sportu

No więc tak… Ponieważ Klepacka kolokwialnie mówiąc, ewidentnie przegięła pałę (co możne jeszcze przegiąć kobitka, tak dla jasności pytam), więc kluczowy sponsor kazał jej zamknąć gębę. Ma zawrzeć jadaczkę na cztery spusty, przestać judzić i wygadywać pierdoły na temat gejów, lesbijek, homoludens i homosapiens, homogenizacji i homoczegokolwiek. Koniec, szlus, morda w kubeł i dobranoc.

PGE – to ten sponsor – oficjalnie tego nie potwierdza, że jakoby kazał zamknąć jej jadaczkę – ale w wydanym oświadczeniu pisze:

„PGE sponsoruje Zofię Klepacką, multimedalistkę windsurfingu, od 2012 r. i ceni jej sukcesy sportowe. PGE jest sponsorem sportowca. Nadrzędnym celem Grupy PGE jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju, a w przypadku działań wspierających markę – sponsoring sportu na najwyższym poziomie”.

Jeśli coś to oznacza, to mnie oświećcie, bo na pierwszy rzut oka to pijarowski bełkot w najgorszym wydaniu. Przyjmijmy jednak, że skoro jest jednak takie z pozoru z dupy wzięte oświadczenie, to i jest jakiś ku temu powód, jakiś dym jest.

Nieoficjalne przedstawiciele koncernu są zdecydowanie bardziej otwarci i potwierdzają, że Klepacka takie jednoznacznie polecenie przymknięcia się faktycznie dostała. „Jej kolejne nie do końca przemyślane wypowiedzi w mediach o LGBT i o polityce, mogą się źle odbić na naszym wizerunku. Tym bardziej, że windsurferka w czasie wywiadów występuje z reguły w koszulkach z logo PGE na piersi. Kompromituje nas a my tego czegoś chcemy uniknąć”. Tak mówią anonimowi przedstawiciele koncernu.

Czyli wygląda na to, że Zosieńka dostała jednak po łapkach i niech nie skacze, bo za chwilę będzie błagała Rydzyka żeby to on ja sponsorował, albo ci od AK, koledzy dziadka z powstańczych okopów.

Jakieś ogólne wnioski, niezobowiązujące spostrzeżenia? Ano takie mniej więcej, że:

• Tej informacji o Klepackiej nie podadzą media narodowo-słuszne, bo i po co. Mniej więcej 95% suwerena, nigdy nie słyszało o czymś takim jak windsurfing, a jeśli nawet, to nie wie z czym to się je. Za chuja nic nie kumają;

• Bywa i to nader często bywa, że umiejętności sportowe nie idą w parze z rozumem;

• Sponsor się przestraszył? Nie, sponsor po prostu zabronił sportsmence afiszować się ze swoją głupotą i to jego prawo, niezależnie co na temat sponsora sądzimy;

• Gdyby nie te sponsoringi, przynajmniej niektóre, to najpewniej prąd mógłby być dużo tańszy;

• A w ogóle patrzcie do czego to doszło. Skandal! Dosyć homoterroru, niech natychmiast hetero zarząd kraju usunie homo zarząd PGE.

• A może chodzi tylko o to, ciepły Jarek poczuł się urażony?

No i co teraz?
Zosia jest na najlepszej drodze, by pozostać sportowcem niezłomnym. (R)

KLEPACKA STORY BY REVELSTEIN:

icon-ostrzerzenie-opinie-190510-300

Opublikował/a

Tu jest to samo co w gazetach tylko inaczej. Pewne nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane.

9 myśli w temacie “Zosia Klepacka, Ogórek polskiego sportu

  1. przeciez za chwile nie bedzie potrzebowala ich (PGE) sponsoringu. cale te jej ostatnie – LGBT, AK – akcje, to juz kampania wyborcza do Sejmu (Senatu?)… Tam juz sponsoring to podatnik bezposrednio zapewni…

    Polubienie

  2. Wielce SzanownyJahu !!! Redaktorze Naczelny etc.etc.etc. !!!
    Szanowny Jahu !!! Zmuszasz człowieka w dodatku emeryta do co raz bardziej skomplikowanych domysłów i wymysłów oraz mniemanologii elektrycznej. Wiadomo – jeszcze ze szkoły podstawowej, że tam gdzie elektryka, tam też musi być napięcie i natężęnie – bez tego – ani rusz. Ale po kolei, żeby już całkowicie nie poplątać sprawy.
    Zacząłeś pisać o pewnej WINDSURFERCE – znaczy się o pani Klepackiej, że dała się wciągnąć na członka – w dodatku honorowego, pewnego „Światowego” Związku i wywołało to w kraju, a także w samym „Związku” – burzę, a jak „burza”, to i wiatr gdzieś w pobliżu (wind – ang,wiatr). Ta pani uprawia sport, który z angielska zwie się „windsurfing”, co można różnie tłumaczyć – w zależności od potrzeb. Np. – windsurfer – żeglarz deskowy. Dla potrzeb mojego komentarza na razie wystarczy – „żeglarz deskowy”. Jak mamy żeglarza to i wiatr musi być, bo bez wiatru, ani rusz !!! Noooo……nooooo…..ciepło….ciepło…..jak mamy wiatr, to i mamy elektrykę, o elektrowniach wiatrowych chyba słyszałeś (ang. Wind power station). Wiatr dmucha w łopaty – znaczy się – w łopaty takich wielgachnych śmigieł i całe ustrojstwo zaczyna się kręcić – a jak się kręci, to dobrze – mamy i napięcie i natężenie. No to jesteśmy w domu !!!
    Dziwi Cię, że to całe PGE (znaczy się : Polska Grupa Energetyczna ) sponsoruje „WINDsurferkę” – mnie już nic nie dziwi.ONI tam w tym PGE na wiatrach się nie znają – tylko na węglu. Potrzebują specjalistów od wiatru, żeby wiedzieć, czy można tu a nie tam stawiać te „wind power station”. Taka windsurferka – ledwie przez okno wyjrzy – już wie – stąd będzie wiało, a stamtąd, niekoniecznie. Skarb prawdziwy – taką tylko hołubić , upsss….sponsorować !!!!
    Tak na koniec podam jeszcze kilka synonimów słowa „wind” – czyli „wiatr” : szturm, parcie,niepokój, zakrzywienie etc.etc.

    Polubienie

  3. Ja nieco obok tematu: brak sponsoringu nie oznaczałby tańszego prądu, tylko jeszcze wyższe pensje, premie, odprawy i dodatki funkcyjne dla pąprezesów i ich asysdętek. W końcu na prezesa do spółki (a już zwłaszcza państwowej) nie idzie się po to, żeby ktokolwiek cokolwiek miał taniej.

    Polubienie

  4. KA – MI – LA 789 !!!
    Hmmm…hmmm…pensje, premie i odprawy – zwłaszcza te ostatnie – ustala pewnie panprezes, jak powierza komuś „misje” lub jakieś inne „czynności”. Nie jest to więc wynik rachunku ekonomicznego, tylko wyrachowania politycznego. Reszta się zgadza – tak mniej więcej. Ceny też nie są wynikiem kalkulacji ekonomicznej – są wynikiem kalkulacji wyborczej. Proste – jak drut kolczasty !!!
    A co do „taniochy” – jak jest tanio, to ludzie nie szanują. Dawniej wrzucało się do rosołku cała pietruszkę – teraz tylko połowę – droższa od „szpondra wołowego” już tam o „rosołowej kurze” nie wspomnę.

    Polubienie

  5. Nigdy nie pomnę nigdy nie zrozumiem jak to ludzie „dorabiający się”wysokich stopni naukowych,zajmujących jakie takie pozycje spoleczenstwie a w tym i w sporcie,stad i znajomość ich nazwisk i twarzy, redaktorzy dający swoja twarz i nazwiska mediom, potrafią bez żadnego zastanowienia,namysłu skrepowania robić z siebie idiotów.I to totalnych.
    „Rozumiem?”tego buraka z Kraśnika bakający coś o znaczeniu słów LGBT ze przed cala Polska „wyszedł na idiotę” ale ci z tytułami naukowymi
    Czy oni naprawdę myślą iz każda ich wypowiedz traktowana jest jak pismo święte,i nikt ale to nikt nie powie „sprawdzam”Czy liczą na lenistwo ludzkie?
    Rozumiem Kaczyńskiego przynajmniej w tym zaprzeczaniu”brat nie pił”bo stary i sklerotyk i moze nie pamiętać to co wypowiedział w wywiadzie prasowym dawno temu .
    Zastanawiam się tylko jak mu „zdjęcie przedstawiom do oczu”Wstyd mu czy spływa to jak po kaczce
    Choc coraz bardziej nabieram przekonania iz oni nas biorą za totalnych idiotów.I bez skrepowania kłamią lżą konfabulują a już Morawiecki przerasta wszystkich

    Polubienie

  6. W.I.E.S.I.E.K. !!! – :-))))))
    Oj naraziłeś się…..znaczy się…..naraziłeś się panuprezesowi – pisząc: …..”,,,a już Morawiecki przerasta wszystkich.” No jakże to tak…. przecież nie może w niczym przerastać panaprezesa. Co to, to nie – never – nigdy !!! Tedy weź trochę „na opamiętanie” – ale tylko trochę – taką małą szklaneczkę, której używał …. no nie będę wchodził w szczegóły….chociaż nawet taka „mała szczegóła” okazuje się po 30 latach ważna. Niech tam ….kijem Wisły nie zawrócisz ! Wracając do rzeczy….
    Powoli opada „kurz wyborczy”, wszyscy liczą „sukcesy” i porażki. Do tych ostatnich przyznaje się tylko PSL. Teraz „sztaby wyborcze” rozjadą się do „ciepłych krajów” aby podratować zdrowie – ale na „jesień” wyborczą zlecą się wszyscy. „WIOSNA” wyborcza już była – wyszła, jak wyszła, czyli nie za bardzo – ale na „jesień” – same wykopki będą. Co nie – jak tak !
    A ja „cięgiem” obserwuję „budżet”. Pan Mateusz twierdzi, że jeszcze nigdy w Polsce tak dobrze nie było (jak będzie), ale z „rachunków” mi wynika, że nasz dług stale rośnie – powiedział bym „systematycznie” – już przekroczył 47% PKB, czyli „systematycznie zbliżamy się do poziomu Grecji. Jakoś nikt nic nie mówi, czym i kiedy to spłacimy. A trzeba będzie, bo długi mają to do siebie, że trzeba je spłacać i to z odsetkami a nawet z odsetkami od odsetek. Będzie bolało i to przez dłuuugie lata !!! Ale dość „kwękania” – są i dobre wieści – na balkonie rosną mi „jak głupie” pomidory – w jednej olbrzymiej „donicy” – coctailowe, a w drugiej same „maliniaki”. Będzie z tego pożytek a nawet „zagryzka”. Mimo, że są one „wiatropylne” – każdy kwiatek zapyliłem takim miniaturowym pędzelkiem. Strzeżonego Pambóg strzeże. Są też pierwsze tegoroczne grzybki – chłopie…..niebo w gębie !!!
    P,S. – a co do tych długów – najlepiej niech spłacają ci, co je zaciągali – dożywotnio !!!! Dlatego nie warto wygrywać wyborów.

    Polubienie

    1. P.S. – II ! A w sprawie spłaty tych długów – nikt nie ma w programie wyborczym „narodowego planu spłaty zadłużenia” – nawet pan Schetyna nie „tyka” się tego tematu. No to dług sobie rośnie, aż do czasu kiedy zleca się „komornicy”. Będzie „ogólnonarodowy lament”…oj będzie !!!

      Polubienie

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.