Strajk głodowy Ewy Stankiewicz

Ewa Stankiewicz-Jørgensen, zapowiedziała podjęcie strajku głodowego, jeśli do czasu dziesiątej rocznicy smoleńskiego Waterloo, przyczyny tej katastrofy nie zostaną w sposób satysfakcjonujący wyjaśnione. Coś niebywałego, zaskakującego? Nic z tych rzeczy, jej odloty to już standard, więc zero zdziwienia.

Wydaje mi się jednak, że tą głodówką to jednak przesadza, bo osobiście wszelkie głodówki uważam za wyjątkowo ekstremalny sposób odchudzania się, skuteczny raczej na krótką metę, ale  pal sześć, tym razem w tej walce z nadwagą panią Ewę gorąco będę wspierał, przestrzegając jednocześnie przed statystycznie groźnym efektem jo-jo.

Wracając na moment do drugiego członu nazwiska pani Ewy… Otóż niezorientowani w meandrach życia uczuciowo-towarzyskiego środowisk narodowych i patologicznie prawicowych, być może nie wiedzą, albo nie pamiętają, że to po prostu nazwisko po mężu Glennie. A Glenn to swego czasu uchodzący za słynnego naukowca, duński biznesmen, w sumie ponoć nie najwyższych lotów, który również próbował wyjaśniać co też takiego nadzwyczajnego i niestandardowego stało się w Smoleński i dlaczego tak się stało.

Co prawda – chwała mu za to – nie upatrywał głównej przyczyny kraszu w pękających parówkach, ale za daleko w tych swoich wnioskach nie odleciał i grał rzec można w tej samej parówkowej lidze.

Jedyny pożytek z tej jego obecności jest więc taki, że panią Ewę (uwierzycie, że ona kiedyś przez moment była stewardesą?) zapoznał, namieszał jej w głowie, w konsekwencji uwiódł i zadowolił a nawet jak widać poślubił, ratując tym samym życie jakiegoś Polaka. No bo kiedyś jakiś Polak musiałby zapewne tę Ewę, niejako w zastępstwie uwieść, tak jak Glenn uwiódł, a życie jego wtedy bezdyskusyjnie stałoby się koszmarem. Na szczęście napatoczył się Glenn, niebezpieczeństwo zostało zażegnane.

Ale wracając do zasadniczego wątku.

Z tym głodowaniem to jest tak, że przede wszystkim ma być rodzajem presji na kolegę Macierewicza i jego kolegów. Jak rozumiem, Ewa Stankiewicz uważa, że koleżeństwo zwyczajnie się opierdala i wszystko co teraz robi, robi na odpierdol, lub w ogóle nic nie robi.  Apeluje więc: „Domagamy się rzetelnego śledztwa i ukarania winnych wystawienia polskiego prezydenta na śmierć”. Jeśli ten warunek nie zostanie spełniony, no to wtedy wojna! Czyli głodówka. Wzruszające, nieprawdaż?

To w zasadzie wszystko co mam tu do powiedzenia i doprawdy nie wiem, co by tu tej Ewie podpowiedzieć, uspokoić jest skołatane nerwy. Sądziłem nawet przez moment, że regularny i wreszcie uporządkowany w miarę seks nieco ją ucywilizuje, zmieni jej miesiączkowy charakter, uładzi i ugładzi, ale jak widać nic z tych rzeczy. Jest tak samo źle, albo jeszcze gorzej, jak dotychczas było. Zaś w sprawie kraszu też za bardzo nie potrafię jej pomóc, bo co jeszcze można zrobić, ilu nowych, nieznanych dotąd głupków i pijanych wacków zatrudnić w komisji, ile parówkowych teorii wymyślić, żeby Ewa łaskawie odstąpiła od strajku, a tym samym żeby zachowała cenne swe kilogramy, bo to nasze, polskie są kilogramy, patriotyczne i narodowo słuszne. Ten tłuszcz jest polski i ani grama tego łuszczy nie oddamy, tak nam dopomóż bóg!

Na miejscu pani Stankiewicz, jeśli już miałbym tak kuriozalne i niedorzeczne pomysły jakie ona ma i nie wierzyłbym już w skuteczność kuracji którą do tej pory wobec mnie stosują, przede wszystkim zapowiedział bym wszczęcie głodówki, ale z innego powodu.

Otóż uporczywie odmawiał bym przyjmowania wody i chleba naszego powszedniego amen, do czasu, gdy pan Macierewicz nie przedstawi wreszcie rzetelnego raportu o stanie swojego własnego zdrowia, bo to wedle mnie element kluczowy w całej tej historii.

I żadne tam pierdu, pierdu, ma być to raport oparty nie tylko na solennych zapewnieniach, że niby on jest całkowicie zdrowy, tylko jego wrogowie chorzy (z nienawiści), ale raport rzetelny, poparty wynikami jakiś kompleksowych badań, od ciśnienia począwszy a na tomografii komputerowej mózgu skończywszy. Bez tego nie posuniemy się dalej, tzn. nikt nie uwierzy tak jak i do tej pory nie uwierzył, że był jakiś tam zamach, bowiem formułuje takie wnioski i nieudolnie próbuje je udowodnić, człowiek od dawna podejrzewany o psychozę maniakalno-depresyjną.

No nie ma się co czarować, że jest inaczej, koniec zabawy i nie ma przebacz. Ewa proszę cię więc odpuść, bo nam niebogo schudniesz i będziesz wyglądała jak – za przeproszeniem – strach na wróble nabity na duński kij. (R)

Opublikował/a

Tu jest to samo co w gazetach tylko inaczej. Pewne nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane.

6 myśli w temacie “Strajk głodowy Ewy Stankiewicz

  1. Ja tam nie mam za złe pani Ewie pomysłu na poprawę sylwetki, przeciwnie, uważam że głodówka jest dobra również ze względu na poprawę zdrowia, byle się przy tym odpowiednio nawadniać. Nie mam też za złe jeśli chodzi o przyczyny, które ją do tego kroku skłaniają. I owszem! Należy raz na zawsze i definitywnie wyjaśnić tę sprawę i ukarać winnych! To znaczy tych, co ową wycieczkę organizowali, czyli – między innymi – Adriana Anżeja Dudę. Zaś rodzina pomysłodawcy tej eskapady – z logicznego punktu widzenia, całkowicie poronionej – powinna rodzinom ofiar wypłacić godziwie odszkodowania, bo ja jako podatnik nie widzę potrzeby ponoszenia kosztów czyjejś głupoty.

    Polubienie

    1. ULOTNECHWILE870674553 !!!
      Też jestem za tym, aby człowiek dbał trochę o własną posturę i od czasu do czasu ważył swoje kalorie – samo zdrowie z tego wyniknie. Rzeczona pani, jak gdyby trochę zaniedbała sie w tych obowiązkach. Z życiorysu wynika, że ma dopiero 52 lata a z załączonego zdjęcia….hmmmmm…..hmmmm….. jak gdyby ciut-ciut wiecej – tak na oko, jakież 6o lat. Te „worki” pod oczami strasznie psuja wizerunek. I te prawe oko – w kąciku, jakieś takie przyćmione. Ale może to wina makijażu – czasami się rozmazuje. W każdym bądź razie – jej zdjęcia sprzed 10 lat i to dzisiejsze – widać,że kobieta nie miała lekko.
      A co do idei tej głodówki – popieram….popieram – pan Antoni zbyt długo się pasie na tych bombach parówkowych, zagryzając różnymi hipotezami. Już tam o kasie nie wspomnę. Gdyby tak to zebrać do kupy….ups…..gdyby to tak zebrać do skarbonki, można by sfinansować niejedne wybory albo co innego – w ramach „dobrej zmiany”. Rekonstrukcja rzadu tuz….tuż…… to pewnie i jakies odprawy będą im się należały. Skoro emeryci dostali, to i ministrowie powinni – sprawiedliwość musi być nawet jak prawa nie ma.

      Polubienie

  2. Toz to cios w serce samego Macierewicza.
    Przecież aby się jej, spełniło ,ze „przyczyny tej katastrofy zostaną w sposób satysfakcjonujący wyjaśnione.” to musi ale to musi, Raport przedstawić Macierewicz
    Inne jej nie usatysfakcjonują.I tu chyba albo sama zejdzie niż się doczeka „satysfakcji”
    Brawa za to iż polecenie lekarza czy innego specjalisty,typu „schudnij babo” można przekuć w „robotę polityczną”
    Moze by tak i Twoje asystentki ,które to, nie powiem, nie powiem „przy kości som”, gdyby chciały „schusć” tez robiły by to w jakiejś „intencji ?”
    Nawet gdyby to miało być „w intencji potencji”

    Polubienie

  3. To pani Ewa chyba długo tej głodówki nie będzie uskuteczniać. Wystarczy, że przeczyta, no i jeszcze zrozumie „Tomasz Białoszewski, Jan Osiecki, Mieczysław Prószyński – Anatomia katastrofy smoleńskiej”. 😉

    Polubienie

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.