Tirowiec z Żoliborza

Białystok, sabat PiSu i zaskakujące wyznanie prezesa Kaczyńskiego.
„Ja jeździłem po Polsce bardzo intensywnie, można powiedzieć nieustannie zwiedzałem kraj. Znam polskie drogi i szosy lepiej, niż niejeden kierowca TIR-a”.

Przyznacie że to zaskakujące i zadziwiające, gdyż Kaczyński, to wyjątkowa fujara (bez prawa jazdy, konta, karty kredytowej) i gdyby nie to, że kierowca jego kaczą dupę każdego dnia wozi, to gość miałby poważny problem z dotarciem z Żoliborza na Śródmieście. Co prawda wie, że w Warszawie jeżdżą tramwaje, ale już w który z nich wsiąść, jak wsiąść, oraz ile i w jaki sposób zapłacić za nie wiadomo jak wyglądający bilet, no to pojęcia o tym nie ma on kompletnie. Tymczasem z tirowcami mi tu wyjeżdża.

Ale niechaj będzie, brnijmy dalej w te klimaty.

Jak z Kaczyńskiego taki tirowiec i tak dobrze zna polskie drogi, to niechaj powie, który z barów na trasie z Białegostoku do Warszawy by polecał. Gdzie dają najsmaczniejszą golonkę i dobrze schłodzone piwo. Na golonce się pan prezes nie zna i problem kulinarny odpada? A to bardzo przepraszam. Może w takim razie coś bliższego ciału.

Jeśli pominiemy już ten Białystok zostawimy w spokoju i z Warszawy ruszymy ciężarówką w kierunku powiedzmy Dorohuska, to proszę szanownego pana prezesa, który z parkingów jest dla tirowców najlepszy? Skoro zna pan polskie drogi i szosy z odpowiedzią nie powinno być problemu. Panie Prezesie, niech pan powie gdzie na tej trasie rezydują najlepsze tirówki!? Najlepsze, nie najtańsze.

No i żeby wszystko było tip-top i do kompletu, to może jeszcze niezbyt dyskretne, ale życiowe dość pytanie: jak tak pan prezes jeździł, zwiedzał i doświadczał, to preferował bardziej „w paszczu”, czy może jednak „w żopu”. To dość zasadniczy problem w przypadku wielu rasowych tirowców i żeby poważniej pana prezesa traktować, oraz na serio brać jego słowa, na to właśnie takie pytanie bezwzględnie należałoby odpowiedzieć.

Jak pana pytanie krępuje, to proszę nie odpowiadać. NIe zmienia to postaci rzeczy takiej mianowicie, że wesoły z pana chłopak, gdzie pan nie pojedziesz, tam się z pana śmieją. (R)

Opublikował/a

Tu jest to samo co w gazetach tylko inaczej. Pewne nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane.

6 myśli w temacie “Tirowiec z Żoliborza

  1. Sądząc po testosteronowym grymasie japy, obstawiałbym „w pipu”. Domyślam się jednak, że realizacji tej opcji nie sprzyjają problemy z dostosowaniem równowagi ciała wskutek braku jednego jaja.

    Polubienie

  2. Wielce Szanowny Jahu !!! Redaktorze Naczelny etc.etc.etc.!!!
    Nie znam się na tirach i kto je tam „obsługuje na trasie” ! Nie wiem czy „poziom usług” jest wystarczający, czy też należało by go znacznie rozbudować. Pewnie by należało – bo rozbudowa sektora usług służy wzrostowi” potęgi” Polski w Europie a ONI chcą być tą „potęgą” – No jak nie – jak tak !!! Trochę – a może więcej niż trochę się to wszystko „ślimaczy”, bo panprezes kazał budować drogi o połowę taniej „niż przez ostatnie osiem lat”, ale coś tam, coś tam budują a właściwie „kończą budowę tego co było rozpoczęte – za „poprzedniej kadencji”. Już prawie przez „całą kadencję” PiS-u trwa” przygotowywanie” do przebudowy słynnej „Gierkówki” na odcinku od Piotrkowa Trybunalskiego do Częstochowy (około 100 km) i ciągnie się to jak drut kolczasty przez dziurkę od klucza – na razie są „utrudnienia w ruchu” – pewnie za jakieś dwa lata skończą – bo jak długo może trwać przebudowa drogi ??? Jak pamiętam – budowę „Gierkówki” rozpoczęto w kwietniu 1972 roku a zakończono w październiku 1976 roku – łącznie 317 km – przy „okazji” przedłużono ją po tym do Bielska – Białej i Ustronia Śląskiego. A w Warszawie dobudowano Most Łazienkowski i Trasę Łazienkowską oraz tzw.Wisłostradę.Stare to dzieje – bo „Gierkówka” obchodzi właśnie „4O-lecie istnienia”. I pomyśleć – budowały ją wyłącznie polskie firmy drogowe i wojsko. Tak…tak…. wojsko, które wtedy jeszcze istniało o coś potrafiło.. Zlecił byś np. wojskom WOT (formacja pana Antoniego) – budowę czegokolwiek ???? W życiu – nie !!!! A ponadto – wojsko musi być wyposażone w „rypadla” – co po czesku znaczy „koparki”. Gdzie u nas wojsko ma jakieś „rypadla” – ja się pytam !!!
    Pewnie jeszcze coś napiszę – studiuję właśnie ostatnie przemówienia panaprezesa i pana Mateusza z „Areny Wyborczej PiS-u w Poznaniu”. Tam dopiero gadali……ale nie uprzedzajmy wypadków.

    Polubienie

  3. Wielce Szanowny Jahu !!! Redaktorze Naczelny etc.etc.etc.
    Napisałeś felieton w sprawie ciężkiego transportu za pomocą „tirów” oraz usługach około -transportowych na trasie przebiegu – i dobrze. Niechaj „każden Polak” wie, ile się trzeba „natirać”, aby na ten na przykład dowieźć owe banany – tam gdzie trzeba. Taki poszerzony opis był potrzebny – bo panprezs w tym całym Białystoku temat potraktował zbyt sucho, że jeździł po wszystkich drogach. To żadna sztuka – dać się wozić – sztuka jest wyjrzeć przez okienko „lemuzyny” i widzieć, co się w kraju dzieje – albo nie dzieje. Nie dzieje się nic – w wielu miejscach, a miało się dziać !!!
    Jako rodowity Wielkopolanin – z dziada, pradziada – uśmiałem się dopiero jak panprezes – na kolejnej „wyborczej arenie PiS” w Poznaniu – nauczał Wielkopolan, jak się robi interesy. Zaczął dobrze – pochwalił poznaniaków za udane dwa powstania – ale później to już gadał jak Piekarski na mękach. Panprezes zapodał, że jeśli chcemy być silni w Europie, to nie możemy dać się oszukiwać na herbatnikach „petit beure”, napojach gazowanych i proszku do prania – w dodatku „niemieckim proszku” – co to to nie !!! Co do tych herbatników – to pan Mateusz wyjaśnił, że pan Joachim (wiadomo co to za Joachim) – musi aż do Brukseli zapychać, aby swoim dzieckom kupić „prawdziwe” ciasteczka – bo wszędzie jest z tym szwindel i oszustwo.Niby „maślane, a suche jak wiór i w dodatku na wadze oszukują.A napoje gazowane – jeden skandal – w tej „lepszej” części Europy to oni sobie słodzą cukrem a do Polski wysyłają – psia ich mać – słodzone syropem. Polska musi się zjednoczyć, aby dać „odpór” takiemu nierównemu traktowaniu. W tym stylu i w tym duchu panprezs i pan Mateusz „klamkowali” Wielkopolanom co to jest uczciwy interes. Słowo „klamkować” w gwarze poznańskiej znaczy tyle co „mętnie gadać”. Bo weźmy na ten na przykład te cholerne herbatniki. To jest (to był) wynalazek francuski. Pewien francuski cukiernik z NANTES – Luis Lefevre – Utile wynalazł w 1846 roku owe herbatniki (po francusku – biscuity) i nazwał je „PETIT BEURE”, co dosłownie znaczy „mało masła”. One miały „chrupać i trzeszczeć” w zębach – jak jaśniepanstwo idą do teatru albo innej opery – tak jak robią to dzisiejsze „chipsy” z kartofli lub prażona kukurydza ! Dokładnie tak !!!
    I dlatego miały „petit beure” – mało masła,żeby ludzie się nie tuczyli…upsss…. żeby nie przybywali na wadze ! Aby było smiesznie – ta firma w Nantes już od kilkunastu lat nie jest francuska – wykupiła ja bowiem Amerykańska Firma MENDELEZ INTERNATIONAL (2007 rok). Herbatniki to w „języku amerykańskim” – cookies. Jeżeli więc panprezes i pan Mateusz dopatrują się jakiegoś szachrajstwa w produkcji tych „cookies”, to muszą się liczyć, że wezwie ich na dywan pani ambasador USA i coś im tam „przepowie do ucha” – aby nie pyszczyli publicznie, narażając „na szwank” amerykańskie interesy w Europie.Jeszcze była w Poznaniu mowa o niemieckich proszkach do prania i polskich jabkach – ale to ewentualnie napiszę osobno, aby nie mieszać w temacie.

    Polubienie

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.