Wielka uroczystość w mało patriotycznym miejscu

Niedzielny magiel towarzyski poświęcamy panu posłowi i ministrowi Andruszkiewiczowi. Wyobraźcie sobie bowiem, że ów Andruszkiewicz się oświadczył i wbrew różnym plotkom a nawet tu i ówdzie pojawiającym się pomówieniom jego wybranką została kobieta. To dobrze, bo każda przyszła polska rodzina – polska i normalna zaznaczam – to dobro narodowe prawem chronione, oraz tradycją wspomagane. Oświadczyny miały miejsce przy Fontannie di Trevi w Rzymie.

Co wiemy o przyszłej pani Adruszkiewicz? Stosunkowo niewiele, acz obiecuję, że wkrótce dowiemy się więcej i z przyjemnością to opiszemy. Nie ma bata, coś znajdziemy.

Na razie wiemy tyle, że ma 29 lat, wabi się Kamila i pochodzi… z Małopolski, co bezsprzecznie daje jej odpowiednie świadectwo moralności i certyfikat narodowo katolickiej świadomości. Wiemy też, że studiowała filologię rosyjską a przez czas jakiś mieszkała w Paryżu. Mamy tu więc dość ciekawy wątek, bo jak zapewne niektórzy z was sobie przypominają, nazwisko pana posła i ministra umieszczono swego czasu na liście wpływów rosyjskich, a teraz na dodatek jego muza okazuje się studiowała filologię rosyjską. To oczywiście pewnie przypadek, acz patrzcie jak to czasem wszystko w życiu ładnie się układa.

Jakby jednak na to nie patrzeć, w tej sytuacji ta rzymska fontanna zupełnie tu nie pasuje. Choć z drugiej strony lepsza jest od wieży Eiffla, bo we Włoszech w rządzie jest przynajmniej jakiś faszysta, a we Francji jak na razie ni kuta.

No, a skoro dotknęliśmy już tego wątku, to powstaje zasadnicze bardzo pytanie: dlaczego taki narodowiec na oświadczyny, celem rychłego założenia podstawowej komórki rodzinnej, wybrał Rzym a nie Białystok lub Hajnówkę? Przyznacie, że narodowcowi z zasadami takie zachowanie po prostu nie przystoi!

Ciekawi mnie też, czy obywatel minister pojechał tam „służbowo”, czy może jednak za swoje. Ustukał trochę na tych kilometrówkach, więc stać go (choć na dobrą sprawę te „kilometrówki”, to też za nasze).

No i wreszcie tak dla porządku zapytam, czy przesłuchanie w sprawie dotyczącej fałszowania podpisów już
się odbyło, a jeśli nie, to czy zdążą z tym przed ewentualnym ślubem. A może w ogóle nie zdążą, bo się przedawni?

Zwracam też uwagę Kamili na taki oto drobny szczegół, że Adam oświadczając się nie musiał składać – jak sądzę – żadnego podpisu, więc to dobrze wróży na przyszłość.

W każdym razie dla młodej pary wielkie brawo, teraz czas na małych narodowców. (R)

Opublikował/a

Tu jest to samo co w gazetach tylko inaczej. Pewne nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane.

5 myśli w temacie “Wielka uroczystość w mało patriotycznym miejscu

  1. Wielce Szanowny Jahu !!! Redaktorze Naczelny etc,.etc.etc. !!!!
    Wiadomość o zaręczynach pana wice ministra może świadczyć o tym, ze czyta on komentarze na Twoim blogu. Oto bowiem zaledwie kilka dni temu pisałem tu, że dziwnym jest fakt, iż wice minister z niezłym zarobkiem, chłop na wydaniu i przy pełnych zdolnościach „prokreacyjnych” , a jest „solo” i nikt tam przy nim się nie kręci. Widocznie mój niepokój, spowodował niepokój u pana wice ministra, że może to być źle interpretowane i budzi określone skojarzenia.. Tylko z tą rzymską fontanną to trochę przesadził – po jaką cholerę poniosło go aż do Rzymu – tak jak gdyby w kraju nie było fontann. Ta rzymska fontanna, to trochę dziwna jest – trzeba tam wrzucić jakiś pieniążek, albo nawet dwa, bo inaczej można zapeszyć – oświadczyny mogą nie zakończyć się na ślubnym kobiercu albo…..może nastąpić szybki rozwód – już po ślubowaniu. Podejrzewam, że cwani Włosi maczają w tym swoje paluchy – taka fontanna znacznie wzbogaca tamtejszy samorząd, bo co kwartał wyławiają z fontanny worek monet „euro” – już tam innych walut nie licząc. A swoją drogą – trzeba mieć łeb do interesów, aby na takiej fontannie zarabiać a nie tylko płacić rachunki za wodę. „Trzebaby” pana Mateusza poinformować, że w ten sposób -” bezpodatkowo” można zmniejszyć deficyt budzetowy. Zamiast pomników – stawiać fontanny.

    Polubienie

  2. Śpieszą się. Starając się ubiec wyrok. Oczyma wyobraźni widzę taką oto scenę: Rozedrgana emocjonalnie i hipotermicznie Camille stoi na chodniku w strugach deszczu i wykrzykuje stentorowym głosem w kierunku okienka obramowanego zębiskami krat budynku przeznaczonego dla pensjonariuszy niedostosowanych społeczno-jurydycznie. „Adam, mon amour! Comment ça va?.” „Всё в порядке дорогая. Wraz z Antoinem tworzymy ekspozyturę wpływu. On na oddziale dla owładniętych manią odwetu agenturalnego na tle suicydalnego ojca. Ja prokuruję przyczółek w sekcji przyjaznej kryptopedałom.”

    Polubienie

  3. Wielce Szanowny Jahu !!! Temat fontann to ja jeszcze rozwinę. Chodzi mi po głowie, aby w Polsce budować „fontanny poparcia” dla partii politycznych. Pomysł wymaga jeszcze „dopracowania” – odezwę się !!!

    Polubienie

    1. ULOTNECHWILE870674553 !!!
      Oj tam….oj tam….. przecież wiceministrem nie będzie do końca życia – to tylko są „ulotne chwile”. A tak „prywatnie” to chłop jest wdały, słusznego wzrostu, a nie jakiś kurdupel. U chłopa liczy się „wydajność z hektara” i takie tam rzeczy.

      Polubienie

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.