duperele EXTRASY

Cóż za sukces! Ze wzruszenia odjęło mi mowę

Jeśli wierzyć mediom, zwłaszcza tym znającym temat, to zespół Williamsa tonie. Razem z Williamsem tonie rzecz jasna nasz pupilek, nasze rodowe srebro, nasz „ambasador polskości”, najszybszy Polak na Ziemi, Księżycu, na Marsie i w okolicy czyli Robert Kubica.

To o nim mówił premier Mateusz „Prawdomówny” Morawiecki w czasie biznesowej rozmowy podsłuchanej przez kelnerów Falenty w knajpie „Sowa i Przyjaciele”. Cieszył się wtedy, że Kubica „na szczęście złamał rękę”, bo gdyby nie złamał, to bank BZ WBK, którym wtedy prawdomówny Mateo kierował, musiałby Kubicę sponsorować. „Ja nie chcę, kurwa, co roku pięć dych płacić” – przyznał wówczas szczerze Morawiecki.

Niestety zbiegły się w czasie dwa nieprzyjemne zdarzenia. Po pierwsze Kubicy znów zachciało się ścigać, a po drugie,  ponieważ dialog Morawieckiego z kumplami od kieliszka wyciekł, przedostał się na światło dzienne (wraz z miską ryżu za którą powinniśmy zapierdalać), więc pan Mateusz w ramach przeprosin i żeby zatrzeć złe wrażenie z mielenia ozorem po pijaku, postanowił jednak mistrza Roberta hojnie wynagrodzić. Postanowił sfinansować mu jego zachcianki.

I w ten sposób wypierdolono zupełnie bez sensu w błoto w sumie coś około 100 milionów złotych. Dla jakiegoś jebanego, zupełnie niezrozumiałego fanu!

Kasa poszła z Orlenu, który nie po raz pierwszy udowodnił, że jest firmą wyjątkowo rozrzutną, a za tę rozrzutność płacimy niestety my wszyscy, choćby przy dystrybutorach. Nawet jeśli pominąć by wątek moralnego kaca pana Morawieckiego, to i tak była to inwestycja ze wszech miar chybiona. Bo tylko ktoś ślepy i upośledzony, byłby w stanie uwierzyć, że Kubica w kondycji w jakiej jest i po przerwie jaką miał, jest w stanie cokolwiek zrobić. Świat Formuły 1 dawno mu odjechał i to nieodwołalnie.

No i teraz się jeszcze okazuje, że dano grubą kasę technologicznemu i organizacyjnemu bankrutowi. Sytuacja jest tam ponoć mega krytyczna, zespół spisuje się fatalnie a na dodatek panuje tam nieopisany i niespotykany nigdzie indziej „chaos i terror”, zaś – jak zeznają kierowcy i część personelu technicznego – „styl zarządzania przypomina ten z lat 70„.

Jakieś ogólne wnioski?

Po pierwsze: generalnie to chuj z tym Williamsem, niechaj tonie jak ma zatonąć, byle szybko.

Po drugie: jeśliby się ograniczyć do naszego swojskiego podwórka, to oczywiście wypada złożyć gratulacje Orlenowi za świetnie zainwestowane sto baniek.

Po trzecie: nikt tak jak PiS nie potrafi srać na prawo i lewo naszą w sumie forsą. Tak na marginesie warto chyba zauważyć, że Orlen, zarządzany przez nijakiego Obajtka, niewydarzonego burmistrza Pcimia pasuje do tego teamu Williamsa jak ulał. Można rzec, że oto kot Kaczora ubił interes życia!

Po czwarte: Za te pieniądze można by zrobić coś bardziej sensownego, można by rocznie utrzymać kilkadziesiąt żłobków, sprowadzić parę wagonów drogiego i dlatego nierefundowanego leku na raka, wspomóc rehabilitację niepełnosprawnych, albo wyremontować parę szpitali. Cokolwiek można by zrobić i zapewne zawsze byłoby to lepsze, niż to co zrobiono.

No i po piąte: nasza władza wie wszystko najlepiej, w tym jak zadać o nasze pieniądze i podnieść nasze morale. Władza wydała więc kasę na sportowego emeryta, który tym emerytem stał się niejako na własne życzenie, wiedząc, że prędzej Suski wygra etap w Tour de France niż Kubica wyścig F1. Ale tak w sumie do Kubicy tonie mam nic, bo każdy ma prawo do marzeń, choć mam też taką nadzieję, że może chociaż przez moment rumieniec wstydu okrasi jego lico. (R)

9 komentarzy dotyczących “Cóż za sukces! Ze wzruszenia odjęło mi mowę

  1. w.i.e.s.i.e.k

    Czytam i czytam i jakbym słyszał moją Babcie co to stale mi powtarzała
    Wnusiu od byle kogo nigdy nie bierz pieniędzy !!
    Choćby ci je sami wpychali
    .Bo wyjdziesz na tym”jak Zabłocki na mydle” Albowiem „los się mści” a wierz mi bo jak powiadał Szekspir
    ” Są rzeczy na niebie i na Ziemi, o których się filozofom nie śniło”
    Co ostatnio Ferdek Kiepski przełożył na „fizjologom”. /tyz piknie/

    Polubienie

  2. Sobiepan Sobiepan

    Wielce Szanowny Jahu !!! Redaktorze Naczelny etc.etc.etc. !!!!
    Dobrze, że wróciłeś do tematu „Kubicy” i jego „sukcesów” na torze wyścigowym w Grand Prix Australii ! Stało się bowiem dokładnie to – co przewidywałeś w swoim felietonie z dnia 1 grudnia 2018 roku – absolutna klęska beneficjenta „ORLENU”. Pozwolę sobie przypomnieć, że miałem wtedy dokładnie takie samo zdanie na ten temat (zob.archiwum bloga). Wówczas – jeden z kiboli pana Kubicy, życzył mi „obyś zdechł popaprańcu”. Otóż „nie zdechłem” a pan Kubica – „o mało co”- bo wyrżnął swoim nowym „bolidem” Wiliams’a w barierę ochronną toru wyścigowego i go mocno „nadwyrężył” – wątpię aby nadawał się do dalszego użytku. Takie wyścigowe „kulotko” kosztuje sporo grosza i pewnie pan Mateusz będzie musiał ponownie „perswadować” panu Obajtkowi, że „racja stanu” wymaga aby ponownie za sponsorował te 50 lub 100 baniek. No i tak się kręci ten kabarecik a my nie możemy „ani mru-mru”. Mogą wystąpić jednak „nieoczekiwane” trudności – „piątka panaprezesa” – tam dopiero jest „bryndza” – czarna dziura wydatków kosmicznych a „pieniądzów” kompletny brak.Tedy czarno widzę „sportową karierę” pana Kubicy. Temu krewkiemu kibolowi, który mi tak ładnie życzył zalecam, aby sobie poczytał coś o „pamięci wstecznej” ludzkiego mózgowia. Ktoś, kto przeżył wielka katastrofę, wypadek samochodowy, pożar – pozostaje to w pamięci wstecznej – na całe życie. Tego nie da się „wygumkować” – STRACH przed ponownym takim przeżyciem zostaje odnotowany w naszych genach i nie ma na to rady. Dlatego w eliminacjach GP Australii pan Kubica przyjechał na „kulotku” ostatni. Z mojej strony – jestem nadal pozytywnie ustosunkowany do pana Kubicy – niech się tam kreci po tych boksach wyścigowych, niech dogląda, czy wszystkie śrubki są dokręcone, ale niech się nie ściga. Było i minęło !!!
    Gdyby ktoś nie wiedział, co to jest „kulotko” – mogę coś na ten temat napisać. Wyraz pochodzi z gwary wielkopolskiej (okolice Śremu i Jarocina) i ma „wszechstronne zastosowanie” wszędzie tam, gdzie coś się kręci.
    A kręci się obecnie w Najjaśniejszej bardzo dużo – jak to na „przednówku” kampanii wyborczej.

    Polubienie

    • Zaintrygowało mnie to „kulotko”. Muszę sprawdzić, czy nie mam czegoś takiego w domu.

      Polubienie

    • Tonette

      Czy jednak mieszkańcy omf Polina nie mają „prawa” do marzeń?Wg wszelkich danych pochodzących z mendiuf jakże szlachetnej i patriotycznej opozycji,wszystko się wali (naturalnie na pysk).Więc,żeby ludziom jeszcze całkiem szczęka nie opadła ze zgryzoty gdy muszą wstawać do roboty ew na jakieś protesty,etosowa propaganda usiłuje cały czas wynajdywać jakiekolwiek pozytywy.Ponieważ malkontenctwo jest chorobą przewlekłą acz narodową,trudno znaleźć jakieś omnipotencjum które zadowoliłoby jakąś większość.Niegdyś
      na siłę lansowano piłkę kopaną,jako iż Tusk charatał w gałę.Trzeba było wielu klęsk,wydania multum miliardów,żeby po cichu stwierdzono iż kilka jaskółek nie czyni wiosny i Polacy nadają się 9za nielicznymi wyjątkami) do grania w zośkę.Do dzisiaj nie ma odważnego,zeby to novum ktoś oznajmił głośno i dużymi literami.Harakiri byłoby tańsze.Zwłaszcza iż balonikarze z mendiuf ocipieliby z wściekłości.Cała ta hucpa niby prosportowa jest wielkim szwindlem,gdyż tam gdzie ułamek marnowanych milionów mógłby naprawdę poprawić polskie image na świecie (i to robi) wtedy się na tym oszczędza.Prawdziwym paradoksem są okresowe wspomnienia Orłów Górskiego,na które tak chętnie powołują się obecni wrogowie PRLu.No cóż.
      Od czasu do czasu decydenci się ockną z marazmu i dojdą do wniosku iż ciągłe wspomnienia żołnierzy wyklętych robią jedynie złą krew,jako że rządzący etos jakoś mało ma postaci zdatnych na świecznik.A kogo wstawi to poruta taka że hej.Wide omf błogosławiony Bolek czy Boni.Bajkopisarze jakoś przycichli,pozostali
      za to skurwiele którzy potrafią twierdzić,(wg „nowej” histerii),że zrobiono im wielką krzywdę nie pozwalając na przejście przez komin.Może więc Kubica jest taką ostatnią deską ratunku,skoro nieszczęsna Isia wzięła co miała do wzięcia i poszła w ch..tak,ze nie ma co balonikować.Akurat pisząc to czytam,ze Kubica zajął chwalebne 30 miejsce na 29 mozliwych (na treningu).Czy to czasem nie jest wina Putina?Huawei też maczało w tym palce.Z drugiej strony nasze łaziki wysokogórskie chociaż o wiele tańsze,też oczekują aplauzu.Szcególnie gdy trzeba zapłacić za transport ich szczątków z Nepalu do Polski.Dlatego uważam,że
      każdy grosz przeznaczony np na piłkę kopaną powinien iść na siatkówkę.Bo ile razy można popełniać te same błędy.Chociaż „nasza” omf dupokracja jest równie kosztowna choć bezsensowna.Mając do wyboru
      dżumę i cholerę jesteśmy w stanie utopić nawet aspirynę.

      Polubienie

  3. Sobiepan Sobiepan

    TONETTE !!! :-))))))) Wprawdzie nie bardzo wiem co to oznacza w Twoim tekście „omf Polin” – a zwłaszcza to „omf”, ale sam wyraz (słowo) POLIN w języku żydowskim – Jidisz oznacza Polskę. Różnie to słowo piszą – jedni
    piszą „POJLN” inni zaś „PO-LIN”. Natomiast w języku hebrajskim słowo POLIN znaczy „TU ODPOCZNIESZ” lub „TUTAJ ODPOCZYWAJ”. Wszystko zaś zaczęło się od tego, że pisarz Gershom Bader napisał w roku 1927 w języku jidisz piękną legendę – „Drayzig Doyres Yidin in Poyln” (ang.Thirty Generation of Jewsh in Poland). Książka została wydana w Nowym Jorku (Yorku) w USA i była kilkakrotnie wznawiana.Autor opisuje w niej okrutne prześladowania Żydów w średniowiecznej Europie – zwłaszcza zaś w Portugalii, Hiszpanii i Niemczech. Żydzi modlili się do swego Boga o pomoc i ratunek a wtedy z nieba spadła karteczka z napisem PO-LIN. Udali się tedy wszyscy do PO-LIN czyli do POLSKI.W pewnych okresach w Polsce żyło i mieszkało 3/4 żydowskiej diaspory europejskiej.. Resztę doczytasz sobie z HISTORII i „histerii”.
    O „dupokracji” i innych formach ustrojowych napisze przy jakiejś innej okazji !. Pozdrawiam !!!

    Polubienie

    • Tonette

      Skoro muszę wyjaśniać co to znaczy skrót OMF więc spróbuję.O mały figiel.reszta chyba nie wymaga aż
      tak szczegółowych wyjasnień.Zwłaszcza w kontekście wydarzeń w (jeszcze) Polsce.Co do historii vel (obecnie) histerii jestem dość na bieżąco,chociaż tą ostatnią traktuję z przymrużeniem oka jako człowiek starej daty.Czego mógłbym życzyć Ci na święta.

      Polubienie

    • Sobiepan Sobiepan

      TONETTE !!! :-))))))) Kapitalne !!!! Znaczy się te TWOJE „OMF” – tego skrótu nie znałem. Już sobie zapisuję do kajecika ! OMF – ludzie jednak są genialni !!!
      A na święta – możesz mi życzyć, abym się nie popłakał – tradycyjnie już robię „swojski chrzan” do „jajków i szynków”, bo ten „kupny” to sama chemia. Ucieranie chrzanu i jego doprawianie wymaga silnego charakteru i odrobiny samozaparcia. Ale jak takim chrzanem sobie „pochrzanisz” – niebo w gębie ! Przy okazji – WESOŁYCH JAJEK” !!!

      Polubienie

  4. Sobiepan Sobiepan

    Tak „na marginesie” tylko wspomnę, że na ostatnim treningu „u Williams’a” – panu Robertowi ponownie się nie powiodło – był ostatni – zajął 30 miejsce. Konieczne będzie ponowne „wsparcie” albo „dajmy sobie lepiej spokój”- wypadnie taniej !

    Polubienie

    • Sobiepan Sobiepan

      Dzisiaj piszą w internecie, że pan Robert oświadczył,że u tego „Williams’a” nic mu nie wychodzi, bo jedno koło się nie kreci tak jak trzeba. No to wszystko jasne !

      Polubienie

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: