Kto niepokoi ministra

Niepokoję się o Niego ja, obywatel odrodzonej IV Rzeczypospolitej, w poczuciu troski rzecz jasna, o bezpieczeństwo i zdrowie psychiczne najlepszych synów tej Rzeczypospolitej, w naszym imieniu prowadzących Ojczyznę ku słońcu i wiecznej szczęśliwości.

Jeśliby przyjąć, że w rządzie Najjaśniejszej zasiadają sami geniusze – gdyby ktoś wątpił, niechaj pierwszy rzuci kamieniem w dowolnego ministra – to super geniuszem wśród tych geniuszy jest bezdyskusyjnie minister Adam Andruszkiewicz. Z tego co pamiętam, próbowałem tutaj tezę tę udowodnić, niestety bez większych sukcesów. Nadal wśród czytelników tego bloga są tacy, którzy pana ministra Andruszkiewicza uważają za idiotę. To przekonanie krzywdzące, choć przyznam szczerze, że osobiście mam również chwile zwątpienia, tzn. dostrzegam elementy mogące świadczyć, że pan minister ma jednak nierówno pod sufitem. Próbuję odrzucić oczywiście tę smutną myśl jak najdalej od siebie, ale przychodzi mi to z coraz większym trudem.

O co tym razem chodzi?

Oto pan minister Adam Andruszkiewicz twierdzi, że ktoś go śledzi!

„Informuję, że dziś w czasie pracy, kiedy poruszałem się po Warszawie, śledziły mnie 2 nieoznakowane, prywatne samochody (niebieski VW Bora oraz niebieska Skoda kombi). Jeździły za mną wszędzie, zatrzymywały się, goniły kiedy wyjechałem z Sejmu. Nie mając pojęcia, kto mnie ściga i w jakim celu to robi – postanowiłem pojechać na komisariat i przekazać sprawę policji. W czasie mojej rozmowy z policjantami pod komisariatem, jeden z mężczyzn z daleka robił mi zdjęcia. Przepraszam, ale to nie jest normalna sytuacja. Wokół naszego Ministerstwa mogą aktywne być obce służby”.

Przyznacie, że choćby psychiatrycznie rzecz biorąc, sytuacja nie wygląda dobrze. W związku z tym informuję, iż począwszy od teraz rezygnuję z dalszych prób przekonywania Was, że pan Andruszkiewicz to intelektualny gigant, bo powyższy przykład wskazuje jednak na to, że niekoniecznie. Ostateczne zdanie wyrobię sobie dopiero po zobaczeniu historii choroby pacjenta, może być poświadczone za zgodność ksero. Jestem na 100% przekonany, że w zaistniałej sytuacji, tzn w świetle powyższej relacji obywatela ministra, konsultacja medyczna jest nieodzowna.

Jednocześnie chciałem oświadczyć, że gdyby się okazało, że ubytki na zdrowiu są poważne, wymagające uporczywego leczenia, nie zmienię frontu o 180 stopni i z automatu nie będę lansował oczywistej być może tezy, że obywatel pacjent i minister Andruszkiewicz to idiota. Byłoby to pójście na łatwiznę. Zachowam w tej sytuacji milczenie i daleko idący dystans. Będę milczał, choćby dlatego, że chory potrzebuje spokoju, nie zaś nieustannego nękania.

Zaś odnosząc się jeszcze krótko do opisanej z fantazja sytuacji jaka spotkała pana Adama, to nie zgadzam się z teorią jakoby był on śledzony przez patrol Rutkowskiego, bo znów dopuścił się jakiś występków przeciwko prawu i mieniu. Mógł podrobić po raz kolejny jakiś podpis i na przykład wyłudzić kredyt w PKO SA, albo znów zainkasować kolejne, nienależne kilometrówki. Prawdopodobne rzecz jasna, ale niekonieczne.

Nam na ten temat swoje własne zdanie. Otóż szanowny panie ministrze, to nie obce służby za panem jeżdżą, tylko napalone i rozerotyzowane geje, czyli V kolumna słusznie zdiagnozowana przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Biorąc pod uwagę urodę, intelekt i kurwiki w oczach, jest pan dla nich łakomym kąskiem świeżego mięska. Niechaj pan od dzisiaj na wszelki wypadek chodzi z dupą przy ścianie, bo te wstrętne LGBT na pana dziurę od dawna polują. Jak nie będą mieli wazeliny to naprawdę może bardzo boleć. Przynajmniej ten pierwszy raz. (R)

Opublikował/a

Tu jest to samo co w gazetach tylko inaczej. Pewne nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane.

7 myśli w temacie “Kto niepokoi ministra

  1. Cicho sie o typie zrobilo, nikt – poza Toba, Rebe – nie pisze na temat jego wspanialego intelektu i wielkosci, a tutaj jakies wybory nadchodza…. Od cyfryzacji ponoc ten miszcz jest, wiec rzucil temacik multimedialny (a ze brzmi to jak z Tworek, no coz) – byle znowu zaczeto mowic i pisac…. W koncu, nawet paranoicy maja wrogow….

    Polubienie

  2. Wielce Szanowny Jahu !!! Redaktorze Naczelny etc.etc.etc. !!!
    Z pewna nie pewnością optował bym – na podstawie objawów, że to jednak „choroba „kociego pazura”, o której zaledwie kilka dni temu tutaj pisałem. Objawy są co najmniej typowe – omamy, zwidy, halucynacje, egocentryzm, wysoka mniemanologia. Problem tylko w tym, czy to jest bakteria gram-ujemna, czy też gram-dodatnia. Wywołuje tą chorobę „bacteria Bartonelli’ego” /Wiki/ poprzez zwyczajne lub nadzwyczajne zadrapanie przez za przeproszeniem – kota.. Okoliczności wskazują na tą „poszlakę”- w każdym bądź razie – nie wykluczają jej.
    Kiedy zaś spojrzysz do słownika synonimów słowa „samochwała” – głowa boli – do wyboru i koloru, a wszystkie takie jakieś „pasowne” – egocentryk, egoista,egotyk,gwiazdorstwo,idiolatria, samochwała i takie tam – jeszcze gorsze.No bo spójrzmy odważnie prawdzie w oczy – co może wiedzieć o informatyce człowiek, który informatyki nie studiował ani też jej praktycznie nie doświadczał – no to po jakiego…… miały by go śledzić „obce wywiady” – czysta strata czasu. Laik nawet wie o tym, że w cyfryzacji, to oni tam używają kodów zero- jedynkowych, przy czym jedni używają częściej zera, inni zaś jedynki. A może to tajna ochrona osobista, o której nie informuje się delikwenta tylko sprawdza, czy delikwent jest obserwowany przez wraży wywiad ? Trudno rozstrzygnąć – znając sytuację pobieżnie.. Jedyna rada – wrócić do poprzedniego „zawodu”, gdzie nikt nie inwigilował. I na koniec = dziwna sprawa – chłopak niby „na wydaniu” i w wieku „produkcyjnym” i nic – pustka wokół, Żadna „bojowniczka” lub markietanka z obozu władzy nie kreci się aby go „ucapić” – on woli „solo”. Pewnie jeszcze coś się będzie działo – poczekajmy !!!

    Polubienie

    1. P.S. pan wice minister studiował „stosunki międzynarodowe” na znanym Uniwersytecie Białostockim. Może tu tkwi tajemnica.

      Polubienie

  3. Jestem w stu, a nawet stu pięćdziesięciu procentach przekonana, iż to ani służby wrogich mocarstw, ani kosmici, ani przydzielona przez prezesa z obawy, aby nam nie uprowadzono naszej perły cyfryzacji, dyskretna ochrona. To po prostu kolejny nawrót choroby, zwanej schizofrenią paranoidalną. Czas zmienić leki, a może umieścić pacjenta na jakiś czas na oddziale szpitalnym, bo kto wie w którą stronę to pójdzie. Prostszym i jednocześnie tańszym rozwiązaniem będzie – z uwagi na częstotliwość zjawiska wśród sejmowych bywalców – zatrudnienie na Wiejskiej psychiatry i ze dwóch sanitariuszy.

    Polubienie

  4. ULOTNECHWILE870674553 !
    :-)))))) Przypuszczam, że wątpię aby udało się zatrudnić na Wiejskiej jeszcze kogokolwiek. Tam jest wszystko skrzętnie obsadzone – żadnego luzu personalnego.Ponadto, lekarzy musiało by być kilku – Sejm pracuje także w nocy. No i jakieś pokoje zabiegowe by się zdały, co jest absolutnie wykluczone – tam każdy metr kwadratowy powierzchni jest od dawna zagospodarowany. Nadto – są wariaci, ale zdarzają się i wariatki, ja nie wiem czy lekarz mężczyzna może badać zwariowane kobiety – raczej nie wypada. Najprościej było by badać metodami opisanymi w „Przygodach dobrego wojaka Szwejka” – zimna lewatywa i „bicze szwedzkie”. Ale….do końca kadencji pozostało już nie wiele – wytrzymają ! Po wyborach problem powinien sam się rozwiązać – nie wybierać szwankujacych na zdrowiu !

    Polubienie

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.