Jak strach na wróble rani uczucia

Pan minister od kultury i czegoś tam jeszcze, jest oburzony i nie życzy sobie, aby gdziekolwiek, ani kiedykolwiek, ani w jakikolwiek sposób próbowano obrażać drogie każdemu (prawie) Polakowi uczucia religijne.

Takich nieodpowiedzialnych zachowań mamy ostatnio bez liku i trudno oprzeć się wrażeniu, że jest grupa NibyPolaków, która wręcz specjalizuje się w tego rodzaju prowokacjach a nawet przestępstwach i robi wszystko, żeby wyprowadzić z równowagi władze i poniżyć wierzących współobywateli.

Poszło o poczciwe wiejskie strachy na wróble, które pokazano na jednej z wystaw w jakimś tam muzeum. Minister przeczytał donos, że niby tam się rani to i owo, obejrzał dokumentację i z niedowierzaniem pokręcił głową. „Tak, ewidentnie doszło do przestępstwa, trzeba kurwa coś z tym zrobić” – powiedział profesor (mimo, że profesor swojskie słowo „kurwa jak widać dość łatwo przechodzi mu przez gardło).

Konkretnie chodzi o to, że nie budzące do tej pory żadnych ambiwalentnych uczuć poczciwe wiejskie strachy na te wróble, będące nota bene elementem swojskiego folkloru, znakiem rozpoznawczym polskich wsi od lat, nierozłącznym elementem powszechnej cepeliady, od dziesięcioleci a nawet stuleci, teraz nagle wzbudzają całkiem uzasadnione pretensje, z podejrzeniem ciężkiej i celowej obrazy uczuć religijnych. Spójrzcie na to zdjęcie poniżej.


I co, nie macie żadnych skojarzeń, żadnych bulwersujących spostrzeżeń? Przecież ten strach na wróble, to najnormalniejszy w świecie krzyż, zapierdolony pewnie przez złych i zawistnych ludzi gdzieś z przydrożnej kapliczki, albo nie dajpaniebosze spod samego kościoła, a następnie prowokacyjnie przebrany w szaty, by nie tyle straszyć ptactwo, co obrażać, poniżać, bluźnić. No taka jest prawda i nikt nam nie powie, że w tym wypadku czarne jest czarne a białe białe.

Jeśli w ten nieodpowiedzialny sposób traktuje się krzyż, jeśli narzędzie kaźni pana Jezusa wykorzystuje się do budowy, za przeproszeniem, gównianych strachów na gówniane ptaki, jeśli w ten właśnie prymitywny sposób próbuje się urazić chrześcijan i to jeszcze gdzie, na polskiej wsi, wydawałoby się ostoi twardego niczym beton i nieprzemakalnego polskiego katolicyzmu, no to dobrze nie jest.

Nie wystarcza więc tu załamywanie rąk nad zdziczeniem obyczajów, tu trzeba zdecydowanie i bezwzględnie reagować.

Czytamy w ministerialnym okólniku:

„Każdemu obywatelowi, który uważa, że wydarzenie lub element krajobrazu narusza porządek prawny, przysługuje prawo zgłoszenia tego faktu odpowiednim organom. (…) W miarę możliwości będziemy na te zgłoszenia zdecydowanie reagować, aby nie dopuszczać do aktów profanacji świętego znaku krzyża (…) Władze samorządowe, szczególnie zaś sołtysów, prosimy o bezwzględne reagowanie na tego typu bulwersujące przypadki i eliminowaniu tego typu „konstrukcji” z przestrzeni publicznej. W przypadku uporczywego niestosowania się obywateli do postanowień, uprasza się i informowanie o zaistniałej sytuacji prokuraturę”.

W ten oto sposób, stary poczciwy wiejski strach na wróble stał się kolejnym wrogiem Prawdziwych Polaków i żarliwych katolików. Patrzcie jak niewiele trzeba, by kompletnie ochujeć.

Jak widać życie nieustannie płata nam figle i uczy, że w tym kraju, jakoś nie jest żadnym wielkim problemem to, że ksiądz pod tym samym krzyżem, bez żenady życzy sobie obciągać wacka, lub też wkłada dzieciom paluchy tam gdzie wkładać nie powinien. Nikogo też zdaje się szczególnie nie obrażają, a zwłaszcza prawaków z propisowskich gadzinówek i kuriewnych fanzinów, liczni pedofile na licznych pomnikach, oraz jeszcze liczniejsze pomniki tego co to wszystko konsekwentnie zamiatał pod dywan. Który miał ponoć sumienie, ale z niego nie korzystał.

Natomiast wszystkich ich pospołu wkurwiają zwykłe strachy na wróble, czy podobnego typu instalacje, bo jakiś nadwrażliwy imbecyl dopatrzył się tam znaku krzyża. A drugi nie lepszy umysłowo gagatek, wziął te urojenia za coś poważnego.

Ech towarzyszu ministrze – partia was popiera, to fakt, ale brat miał jednak rację! Z braku laku niech pan cmoknie stracha. (R)

Opublikował/a

Tu jest to samo co w gazetach tylko inaczej. Pewne nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane.

7 myśli w temacie “Jak strach na wróble rani uczucia

  1. Należałoby się też przy okazji zastanowić czy np. znak dodawania (+) nie za bardzo krzyż przypomina i czy by go przypadkiem nie zakazać. Używany jest zresztą powszechnie także poza matematyką, np. w nazwach programów takich jak 500+, które też można by zaka… Oh, wait!

    Polubienie

  2. miazo !!!! :-)))))) Bardzo cenne uwagi co do tego znaku „+” – proponuje znak „X” – jest to znak mnożenia.

    Polubienie

    1. Ale X to też krzyż, mianowicie niejakiego świętego Andrzeja. I też profanowany jako znak ostrzegający przed przejazdami kolejowymi. Tylko patrzeć jak jakiś pobożny kretyn zacznie lustrować znaki drogowe.

      Polubienie

    2. Lustracja znaków drogowych to może być małe miki, jeżeli trzeba będzie przebudować wszystkie skrzyżowania na ronda.

      Polubienie

  3. Państwo mające takich przedstawicieli nie może przetrwać;
    ilość kretynów na urzędach przekroczyła granicę bezpieczeństwa!

    Polubienie

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.