Kobiety pracujące żadnej pracy się nie boją

Przez weekend przemyślałem nieco temat, a nawet go przeliczyłem. Chodzi o będących przy władzy i pieniądzach zapewne potomków AK w drugim pokoleniu i dobrze prosperujące panie w pierwszym pokoleniu. W skrócie o pewien bank chodzi.

Bank – mniejsza o jego nazwę – przymuszony do otwartości, faktycznie otworzył drzwi i jak na spowiedzi zeznał ile zarabiają jego menedżerowie. Zarabiają godnie i bardzo się przeto cieszę, że ludzie dbający o bezpieczeństwo naszych czyli też moich pieniędzy, godnie zarabiają, bo pewnie równie godnie i czujnie tych moich (i waszych) pieniędzy strzegą.

No, ale dość pierdół, pora na konkrety.

W całej tej układance i zabawie w jawność, chodzi tak naprawdę i przede wszystkim, o dwie najbardziej ostatnimi czasy znane kobiety, o ikony polskiej bankowości, bez których nasz system bankowy pewnie chylił by się ku rychłemu upadkowi.

I tak pani – nazwijmy ją Martynka – specjalistka od pijaru, wyciąga miesiąc w miesiąc 49,5 tysiąca złotych, zaś druga – też blondynka, więc dla rozróżnienia nazwijmy ją Kamą – inkasuje 42,8 tysiąca. Tak na marginesie warto dodać, że na ich tle niczym żebrak wygląda dyrektor departamentu zarządzania ryzykiem finansowym, który zgarnia tylko 28 tysięcy. Jednym słowem biedak on i ubogi krewny.

Jeśli zrobimy proste matematyczne działanie zwane dzieleniem i podzielimy pensję pani dyrektor od promocji przez liczbę dni roboczych (w marcu 21), to wyjdzie jakieś 2357 złotych za dzień, lub noc, bo akurat tego, czy prezes lubi za dnia, czy może w nocy, nie wiemy. Oczywiście można również założyć, że pani musi być dostępna dla prezesa przez cały miesiąc, bez wyjątków, czyli 31 dni, więc wtedy stawka za noc (lub dzień) zmniejsza się do marnych 1600 złotych. Za chwile wytłumaczę czemu marnych.

Druga z dwórek pana prezesa, ta Kama, kasuje bank na trochę mniej, może dlatego, że jest niższa i nie mówi po rosyjsku. Ale i tak nie jest źle, bo bez weekendów i świąt, ma za noc/dzień (lub odwrotnie) 2038 złotych, zaś jeśli weźmie się pod uwagę jednak pełną dyspozycyjność, no to wtedy jest już gorzej, bo stawka za dzień/noc (lub odwrotnie) wynosi zaledwie 1381 złotych. Uwaga: są to stawki brutto, czyli przed opodatkowaniem, więc na rękę jest jeszcze mniej

Oczywiście panie mają do dyspozycji jeszcze sporo bonusów, które nijak nie są wliczane do pensji a należą się jak psu (suce?) należy się zupa. Są to mianowicie pełnopłatne delegacje na wypasie, w tym knajpy, hotele na pewno nie z sieci „Ibis”, limuzyny pod pupkę, oraz ponoć także obszerna, wygodna i dyskretnie położona willa w Davos, w Szwajcarii.

Żyć nie umierać, czy może jednak nieco pomarudzić?

Jak to się ma do zarobków innych pań w Polsce, oczywiście ściśle wyselekcjonowanych, bo grajmy w tej samej lidze?

Zapytałem dwie znane mi osobiście panie, które wedle życzenia klienta pracują albo w nocy, albo też za dnia, są na telefon, dojeżdżają gdzie trzeba, lub jeśli trzeba przyjmują w domu, są niezłymi specjalistkami od pijaru i obie zgodnie przyznają, że te bankowe stawki ich koleżanek wcale nie szokują i wcale nie są wygórowane.

Młodsza z moich znajomych, Renata, kasuje za wieczór z kawałkiem nocy do towarzystwa, równe tysiąc euro. Jeśli w grę wchodzi również doczekanie do śniadania (a bywa, że tego klient sobie życzy), to stawka skacze do 1500 euro.

Druga, dla mnie Wandzia, dla klientów Ilona, zdecydowanie po trzydziestce a nawet już pod czterdziestkę, ale rura jak się patrzy, absolutnie poziom europejski, czapki z głów, pracuje na krótkoterminowe zlecenia. Zdarzają się trzy-cztery dziennie, każde plus minus godzinka, każde po – w zależności od stopnia skomplikowania – po jakieś 200 do nawet 500 euro. Mówi, że nastukanie 1200 eurasków dziennie raczej nie jest wielkim problemem.

Przeliczmy szybko wedle kursu na dzień 3 marca i wyjdzie nam, że panie owe kasują za noc/dzień (lub odwrotnie) od 5100 do 6500 złotych. I to bez podatku! To naprawdę godne honorarium i myślę, że w tej sytuacji pan prezes ma się czego wstydzić, bo się nie stara i ma węża w kieszeni. Dla Martynki i Kamy sprawa więc do dyskusji i poważnych negocjacji dotyczących urealnienia zarobków. Panie prezesie w Warszawie stawki poszły w górę!

Jest jednak jedno „ale”, i tu świadomie wyciągam do prezesa pomocną dłoń, rzucam ratunkowe koło. Zarówno Martynka jak i Kama, mają jedną istotną przewagę, mają bonus którego tamte nie mają: zagwarantowane stałe zarobki, są na stałym zleceniu i dzień w dzień kasa leci. Po prostu wystarczy przyjść do biura. Zarówno Renatka jak i Wandzia, bywa, że kilka dni się wietrzą, a z wietrzenia się i leżenia do góry cyckiem eurasków nie ma.

No i istotne zastrzeżenie na koniec: mówimy dziś tylko i wyłącznie o ekstraklasie, topie topów, a nie o lidze okręgowej czy czymś poza klasą. Nocne kluby i parkingi nas nie interesują. Aha, no i jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych jest niezamierzone i zupełnie przypadkowe. (R)

Opublikował/a

Tu jest to samo co w gazetach tylko inaczej. Pewne nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane.

5 myśli w temacie “Kobiety pracujące żadnej pracy się nie boją

  1. „…mają bonus którego tamte nie mają”. Umowa o pracę, pełen etat, opłacone ubezpieczenie emerytalno-rentowe, świadczenie chorobowe, składeczki na NFZ. Dużo by się tego jeszcze znalazło. No i ta budząca szacunek, przynajmniej u co poniektórych, ekspercka ksywa Dyrektora Departamentu Komunikacji i Promocji Narodowego Banku Polskiego dająca poczucie pewności, że sąsiadka z naprzeciwka nie zwróci się do ciebie per „ty kurwo”.

    Polubienie

  2. „że sąsiadka z naprzeciwka nie zwróci się do ciebie per „ty kurwo”.
    Sąsiadka może nie .Ale cały bank już tak.
    A wszystko przez zwyczajną zawiść,Cześć damska tez by chciała tak zarabiać.Coz kolor włosów i talenty nie opowiadają prezesowi A chłopy tez by chętnie jak prezes,a pieniądze jak one.
    No i zawiść spowodowała ze donieśli na wycieraczki a to posła a to żurnalistom i dalej donoszą.Ze w banku „sodomka z gomorka” większa niz „na integracjach”
    A różnica „w stawkach”nie dziwi.Moze ta pierwsza pani rusycystka zna tajniki kuchni wschodniej.I takie np pielmienie zupy szczy i inne specjały w przerwach robi jak żadna inna?

    Polubienie

Odpowiedz na Hal Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.