Numer na ogórka

Bez wątpienia protestujący przed budynkiem telewizji Obywatele byli dla TVP uciążliwi, także wizerunkowo. Stąd też pewnie zastosowano słynny już „numer na ogórka”. 

Żeby protestujących i pikietujących w jakiś sposób się pozbyć, a przede wszystkim ich skompromitować, dorobić im gębę a potem bez przeszkód już obrobić im dupę (patrz Wiadomości), do akcji rzucono panią Magdalenę. Pani Magdalena nota bene Ogórek, bo wtedy tytuł tej notatki jakoś się uzasadnia, nadawała się do tego idealnie.

Przede wszystkim dlatego, że to blondynka, również mentalna, idealnie wpisująca się w stereotyp blondynki z dowcipu, a takie blondynki wkurwiają szczególnie. W moim otoczeniu nie znam dosłownie nikogo kogo by w krótkim czasie nie była ona w stanie doprowadzić do furii. Było więc pewne, że jak wystawi się ją przed tłum, to natychmiast wzbudzi ona w tym tłumie mało przyjacielskie postawy.

Co widać na filmie z tamtego wydarzenia? Ano widać, iż mamy do czynienia z klasyczną ustawką i prowokacją i tym wyraźniej to widać, im więcej czasu od tego wydarzenia minęło.

Oto wychudzona jak na mój gust nieco, blondyneczka w płaszczyku o wartości rocznego zasiłku chorobowego, paraduje sobie bezczelnie przed grupą mocno niezadowolonych ze skurwienia się telewizji ludzi. Pani zachowuje się ewidentnie prowokacyjnie, spacerkiem zmierza do samochodu, macha rączką, pozdrawia nie wyuzdanym gestem, epatuje frywolnym uśmiechem, rozdziela ukłony, słowem robi wszystko aby wszystkich zakurwić.

A potem nasza Magdalena, a może nawet Maria Magdalena, wsiadła sobie do samochodu, beemeczki na wypasie, by w lustereczku poprawić makijażyk. Jak już dziubka sobie przypudrowała, otworzyła szybę i za pomocą iPhona zaczęła fotografować pikietę, robiła sobie selfiki i wciąż – jak to blondynka – głupio się uśmiechała, wyraźnie licząc na to, że ktoś wreszcie pęknie i z liścia da z trzaskiem w papę. No nie dał.

Kiedy policjanci zaniepokojeni nieco sytuacją radzili, „pani Magdalenko, bierze pani dupcię w troki i chodu, bo zaraz panią za kudły z tej beemy wyciągną”, to pani Magdalenka ani myślała się do tych rad a nawet poleceń stosować. Jak szczerze wyznał potem jeden z policjantów „tak jakby wiedziała, że coś zaraz nastąpi, i czekała na to coś”.

No i zaraz pojawiły się telewizyjne kamery, w tym przebrany za cmentarnego dziada, podżegający tłum do agresji współpracownik pani Magdy.

Niestety, plan nie do końca się udał, bo nikt na szczęście pani Ogórek nie dał bo buzi, ale nawrzucali jej sporo do pieca, co z kolei wystarczyło do ułożenia bajeczki o „agresywnym i bezprzykładnym ataku dziczy na dziennikarkę mediów publicznych”. Taki zmanipulowany przekaz poszedł w świat.

Co prawda na tym świecie kompletnie nikt panią Magdaleną się nie przejął, choćby dlatego, że nikt jej nie zna, ale wystarczyło to, aby na taką manipulację dały się złapać nawet największe tuzy ciągle jeszcze niezależnego w dużej mierze dziennikarstwa. Krzyczano: to niedopuszczalne, to głupota i zbydlęcenie.

Tymczasem nie było „zbydlęcenia” i przepychanek nie było i nikt fizycznie nie zaatakował Ogórkowej, nikt wbrew plotkom TVP nie opluwał jej auta, ani nie porysował karoserii. Owszem skandowano, że jest kłamczuchą, ale to zupełnie nie robiło na niej wrażenia, bo  do tego przyzwyczajona i doskonale że wie że się kundli.

No ale telewizja narodowa miała w sumie to co chciała.

Mała przekaz o agresywnych obywatelach, mogła ich pokazać palcem, mogła ich opluć, posądzić o kryminalne wręcz czyny, mogła ich zastraszać, publikować ich dane osobowe, nachodzić i szantażować ich pracodawców, a w ogóle dobrze, że na Woronicza na przesłuchania nie wzywali.

Po to całą tę historię uszyli: zdyskredytować, zniechęć, przestraszyć, zemścić się. Tyle, że ludzie się nie przestraszyli, nadal stoją przed telewizja i stać będą a na dodatek jeszcze zamierzają jej wytoczyć sprawę.

No więc nie wiem kto w sumie lepiej na tym wyjdzie. Wiem zaś kto na tym wyjdzie najgorzej. Ogórek. Naprawdę ktoś jej wreszcie może obić papę. Czego absolutnie jej nie życzę, bo mimo wszystko buzia jaka taka, nie najgorsza jednym słowem. (R)

Opublikował/a

Tu jest to samo co w gazetach tylko inaczej. Pewne nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane.

Jedna myśl w temacie “Numer na ogórka

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.