Wypasiona bardzo żałoba

Olszewski obrońca opozycjonistów, jest OK, ale Olszewski premier rządu, absolutnie OK już nie jest. To dupa do kwadratu! W tej sytuacji dziwi bardzo żałoba narodowa jakakolwiek, a co dopiero 3-dniowa. A co to król Podlasia umarł? 

O powody zafundowania nam tej formy narodowej zadumy, płaczu i łkania, należałoby zapytać Dudę, bo to on ogłasza takie rewelacje. Chodzi ponoć o to – jak usłyszałem od jego umyślnego – że Olszewski był „postacią wybitną”. Ale z udowodnieniem tej akurat tezy, mogą być bardzo poważne problemy.

Powtórzę, a w zasadzie nieco rozwinę to o czym pisałem już w Notatkach na kolanie.

MIŚ KOALA

Olszewski był z pewnością postacią jasną i znaczącą, budzącą nawet (o dziwo) sympatię, kiedy w czasach minionych jako prawnik wstawiał się za prześladowanymi przez system opozycjonistami. Jednym słowem był wtedy kimś. Tak było do momentu upadku tzw. „komuny”. Potem kiedy wdał się w politykę kompletnie przepadł, pogubił się i zbzikował. Częściowo za sprawą swojego otoczenia, a częściowo z powodu barku umiejętności odsiewania ziaren od plewy. On po prostu i zwyczajnie do polityki się nie nadawał! Zamiast prawnika z jajem był Miś Koala.

Na pniu kupował wszystkie durnoty, które mu to schizofreniczne otoczenie wciskało. I sam stał się przy nich schizofrenikiem. Manipulowano nim, wykorzystywano jego naiwność i brak orientacji, oraz obycia w świecie polityki, wyciśnięto go niczym cytrynę. Otoczony fobiami i na te fobie wyjątkowo podatny, stał się w pewnym momencie groźny dla otoczenia, więc którejś nocy skutecznie tej bajzel posprzątano. I słusznie, bo dalsze tolerowanie tego układy schizoli groziło katastrofą.

MĄŻ CHOĆ NIE MĄŻ

Dziś usiłuje nam się wmówić, że był to polityk wybitny, a lepszego premiera Polska nie miała, ale przecież sławę tego najwybitniejszego zawdzięcza tylko temu, że Lech Kaczyński nigdy nie był premierem. Na najwyższym szczeblu pudła było więc wolne miejsce.

Powtarzam, to był w istocie zapewne dobry człowiek, ale dobry człowiek a na dodatek naiwny jak dziecko, w środowisku złych ludzi którymi się dobrowolnie otacza, źle kończy.

Powiedzmy też szczerze: nie był jakimś wybitny prawnikiem, ani wybitnym człowiekiem, ani mężem stanu. Był takim jak większość z nas przeciętniakiem, tyle że z ambicjami, które w nim niesłusznie rozbudzono. Zasłużył się czymś szczególnym dla Polski? Zrobił coś wielkiego, epokowego? Być może nie pamiętam, ale skoro nie pamiętam, to znaczy że pewnie nic takiego szczególnego nie było.

I teraz po Obywatelu Olszewskim mamy płakać po nim aż trzy dni. Mogę mieć wątpliwości? Mogę. Mogę pytać o sens? Mogę.

NO I TERAZ FINAŁ

Nie odkrywam tu niczego nadzwyczajnego: śmierć pisana jest każdemu z nas, niezależnie na status materialny, czy miejsce jakie zajmuje w historii. Mówienie o niej nie jest nietaktem.

Nietaktem nie jest również, ani tym bardziej wstydem zapytać, czy, a przede wszystkim ile dni żałoby narodowej byłoby gdyby tak umarł Wałęsa? Jak by sobie z tym problemem poradziło to konkretnie państwo? Czarno to widzę, podejrzewam wstyd na całą Europę.

A jak dajmy na to zaraz z jakiegoś powodu zejdzie nam Jarosław, to opędzimy to tygodniem żałoby, czy może tydzień to będzie jednak zdecydowanie zbyt mało, niegodnie będzie? I czy w tym czasie za uśmiech, czy głośny śmiech na ulicy będą karali mandatami za zakłócanie zadumy narodowej, czy może jakimś wychowawczym i reedukacyjnym aresztem na wszelki wypadek? No, takie pytania mi się w głowie lęgną.

Opublikował/a

Tu jest to samo co w gazetach tylko inaczej. Pewne nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane.

6 myśli w temacie “Wypasiona bardzo żałoba

  1. Ogłaszanie żałoby narodowej jest ulubionym zajęciem pana prezydenta.
    W czasie żałoby narodowej flagi państwowe na gmachach publicznych zostają opuszczone do połowy masztu i przepasane kirem; odwoływane są imprezy masowe, rozrywkowe, koncerty i imprezy sportowe.
    Niestety, o ile opuszczenie flagi do połowy masztu nic nie kosztuje, to odwoływanie imprez, zwłaszcza tych biletowanych przynosi konkretne straty.Czekam że wreszcie jakiś organizator takiej imprezy zażąda od prezydenta pokrycia tych strat.Może wtedy pan prezydent nabędzie rozumu.
    Najbardziej mnie śmieszyło przy ostatniej żałobie, ze obowiązywała ona do takiej godziny aby nie uniemożliwiała organizowania Studniówek.

  2. Wielce Szanowny Jahu !!! Redaktorze Naczelny etc.etc.etc. !!!

    Dokładnie tak jak piszesz – znaczy się z tą żałobą narodową – „lekka” przesada. Nie mówię, żeby nie obchodzić żadnej żałoby, każdego człowieka, który umrze – jakoś żal, a pan mecenas miał „zasługę”- bronił kilku „niepokornych”, za czasów PRL-u m.innymi Michnika i Kuronia. Nie potrafię się doszukać w starych sprawach – jak to tam było – czy bronił „z urzędu”, czy też był „wynajętym za pieniądze” adwokatem Michnika i Kuronia – w bardzo skromniutkiej bibliografii pana mecenasa nic na ten temat nie piszą. W każdym bądź razie – był obrońcą w procesach politycznych. W czasach PRL-u w zasadzie było dwóch takich bardziej znanych – mecenas Władysław Siła-Nowicki (ten to ma bogaty życiorys – nawet spokrewniony był z siostrą Feliksa Dzierżyńskiego – Aldoną Dzierżyńską) – co pozwoliło mu ocalić życie, no i był „nasz obżałowywany” mecenas. Podobnie jak panpremier – już będąc „nastolatkiem” walczył z „komuną” a jeszcze przedtem jako „żołnierz AK” w Powstaniu Warszawskim. Tak teraz piszą – widocznie dokopali się IPN-ie nowych materiałów źródłowych. Piszą też teraz, ze pan mecenas był pierwszym „niekomunistycznym” premierem rządu w Polsce. To też „fakt” – był – wprawdzie tylko pół roku, ale był. Chyba „don Antonio” mu zaszkodził razem z ministrem Milczanowskim. Ehhhh…..stare dzieje !!!!!

    1. Ja nieco obok tematu (bo na temat żałoby mam takie samo zdanie jak szan. gospodarz bloga, wiec nie będę bić piany jałowym przepisywaniem jego poglądów): mam wrażenie, że skoro Siła-Nowicki był spokrewniony z siostrą Dzierżyńskiego, to z Dzierżyńskim eo ipso też. Ale mogę się mylić, oczywiście.

  3. strasznie smutno też było jak zmarł ten Polak w Watykanie. I ja w tamten czas się zastanawiałem co on zrobił takiego ( strasznego?) że mamy mieć w Polsce żałobę ? I te słynne powiązane szaliki w Krakowie….. A tak w ogóle to kiedy zmarł JP 2 , czy aby nie 1 kwietnia, czy ktoś go widział po 1 kwietnia ( tak z twarz, w telewizorze) …?

  4. Ujawnienie esbeckiej agentury w elitach III RP było najważniejszym życiowym osiągnięciem Olszewskiego i Macierewicza. Trzeba zatem być albo jakoś związanym z szeroko rozumianym ubekistanem , albo nie ogarniać w pełni rzeczywistości , aby ślizgać się po wszystkim ogólnie przy okazji pogrzebu Olszewskiego , a nie pamiętać o tym. W tym zatem kontekście atakują Olszewskiego (i Macierewicza)wyłącznie ubekistańczycy i pożyteczni idioci (to do tych drugich skierowana była perfekcyjna operacja socjotechniczna robienia z Antka wariata, operacja skuteczna).

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.