WIARA

Niesłusznie skazani

Tzw. zakon chrystusowców złożył kasację do Sądu Najwyższego. Uważa, że niesłusznie zapłacił molestowanej przez ich członka dziewczynie milion złotych odszkodowania.

Uzasadnienie jest tyleż przewidywalne, co i haniebne.
„Były już zakonnik dokonał tych haniebnych przestępstw na własny rachunek” – to podstawowy argument.

Poza tym oni nic nie wiedzieli, a skoro nie wiedzieli to nie można ich teraz obciążać odpowiedzialnością za czyny ich brata. Lecą sobie w chuja jak nic. Tym bardziej, że kilka zdań dalej dowodzą, że konieczne jest rozstrzygnięcie sprawy przez Sąd Najwyższy, bowiem sprawa jest precedensowa i ważna nie tylko dla nich jako zakonu, ale także dla ofiar kościelnych zboczeńców.
Jeśli Sąd Najwyższy nie okaże się łaskawy i przychylny, to wszelkiej maści zakony, zbory i kościoły będą musiały bulić ofiarom sute odszkodowania. No, nie na tym polega sprawiedliwość wedle chrystusowców.
Więc chodzi o to, żeby nie bulić i żeby pedofile w czarnych kieckach nadał byli bezkarni. Ot i cała konstrukcja. A o swoim lubieżnym bracie to oni doskonale wiedzieli, bo z zakonu dla świętego spokoju go usunięto po tym jak sprawę nagłośniły media a zbok został skazany na cztery lata odsiadki. Amen! (R)

%d blogerów lubi to: