OBYCZAJE

Transparentnie i uczciwie

Czytam Kopcińską:

„Stenogram, który został opublikowany przez Gazetę Wyborczą, pokazuje, jak transparentnie, uczciwie pracuje szef naszej partii. Ma ogromną wiedzę i to potwierdzają wszystkie osoby, które miały kontakt z panem prezesem.(…) Prezes powiedział bardzo wyraźnie, że jest za każdą pracę gotów zapłacić. Tylko żeby zapłacić – tak uczyniłby zapewne każdy uczciwy człowiek – trzeba mieć ku temu podstawy prawne”.

No to jak to jest z tą uczciwością i podstawami prawnymi. Otóż w skrócie ma to się tak.

10 maja 2018 r. austriacki biznesmen Birgfellner, rodzinnie powiązany z Kaczyńskim, dowiaduje się od prawników Srebrnej, że na etapie przygotowania inwestycji pt kacze wieże, podpisanie umowy między Srebrną a Nuneatonem (spółka kupiona specjalnie na tę okazję przez Srebrną i ona oficjalnie ma się zająć realizacją przedsięwzięcia. Jej prezesem zostaje Birgfellner) „nie jest niezbędne”. Nie jest niezbędne, czyli nie podpisujemy misi pysiu żadnych kwitów!

Komunikat jest w sumie taki, ty sobie Birgfellner spokojnie przystąp do pracy, przygotowuj co trzeba, a o umowę się nie martw, jak będzie trzeba to wrócimy do tematu.

Kiedy Birgfellner coś już uruchomił i coś zrobił, na parę ładnych baniek zrobił, to okazało się nagle, że projekt K-Tower upada. Kiedy więc upomniał się o należną mu kasę, to usłyszał, że nie będzie misiu żadnej kasy. „Masz jakąś umowę stary, ktoś coś ci podpisywał, zlecał ci na piśmie? Nie masz? No to wypad”.

A potem prezes, transparentnie uczciwy człowiek rzecz jasna, zagrał tego „uczciwego człowieka” najlepiej jak potrafił i zdumionemu Birgfellnerowi jak krowie tłumaczył:

„Wiesz Gerald, ja może bym ci i zapłacił, bo wierzę, żeś coś tam coś tam zrobił, ale zrozum że nie mam do tego żadnej podstawy prawnej, bo nie ma żadnej umowy. Chcesz to idź do sądu, może coś ugrasz, ale to twoje ryzyko. Ja teraz nic nie dam, no boi niby na chłopie jakiej podstawie? No nie mogę, wybacz nie mogę”.

W skrócie tak to wyglądało i tak to się odbywało. W języku ulicy nazywa się to wyruchaniem gościa bez mydła!

I właśnie o tym z taką empatią mówiła pani rzecznik Kopcińska. To jest właśnie ta mityczna, pracowicie wypracowana przez centrum dezinformacji KC PiS na Nowogrodzkiej transparentność i uczciwość szefa partii, do której również ona należy i czym się szczyci. Ja rozumiem, że ona blondynka, ale czy każda blondynka zawsze musi udawać idiotkę, lub faktycznie nią być?

INNE WYBRANE Z OSTATNICH DNI PRZYKŁADY TRANSPARENTNOŚCI 

Transparentny, nieskazitelnie uczciwy człowiek i patriota Marek Chrzanowski w sytuacji bliźniaczo podobnej jak ta z Nowogrodzkiej, elegancko i bez nadużywania niepotrzebnych słów, niczym prezes Kaczyński, zarządał 40 milionów łapówki od właściciela banku, który ma kłopoty. Dasz 40 baniek, kłopoty się skończą, będziesz chroniony. Do tego sprowadzała się cała akcja.

Transparentny, zdolny i wyjątkowo uczciwy młody człowiek, rzecz jasna także patriota, czyli Bartuś Misiewicz zawiązuje nieformalną jak na razie się wydaje, grupę przestępczą i łupi, przekręca na kasę wszystkie, będące akurat pod ręką firmy zbrojeniowe. Przedstawia zawyżone faktury na nieistniejące często usługi i nie daje wyboru:  albo chłopie płacisz albo – tu powołuje się na wpływy – zaraz cię tu kurwa odwołamy i zdechniesz z głodu fiucie. Plus minus tak się sprawy mają.

Niejaki Jakub Rudnicki, działający z polecenia i w imieniu PiS, czyli bezdyskusyjnie i z zasady człowiek uczciwy i transparenty, wpierw robi szemrane interesy (odczarowywanie Srebrnej) w Ratuszu, nota bene zarządzanym przez Lecha Kaczyńskiego, a po odejściu zaczyna pracować dla CBA. Spotyka się z mecenasem Nowaczykiem, specjalistą od skupywania roszczeń (szemrana postać, wiem) i składa mu propozycję: szukasz mi haków na Gronkiewiczową i kogoś tam jeszcze a w zamian przymykamy oko na twoje interesy. Aha, i jak odpalisz nam, czyli CBA, 30% swoich dochodów z reprywatyzacji, to my nie tylko damy ci spokój, ale będziemy cię ochraniać. Prawda, że to konkretna propozycja i uczciwe załatwienie sprawy?

No, ale wszyscy oni, mają się od kogo uczyć, mają przecież de facto za wzór, jednego najuczciwszego z uczciwych i mistrza transparentności Kaczyńskiego.

Po drodze gdzieś tam, jest jeszcze prezes i profesor w fachu Adam Glapiński. Na pierwszy rzut oka transparentny jak diabli, ale jak bardzo transparentny i uczciwy i patriotyczny, tego do końca jeszcze nie wiemy. Za chwilę pewnie się dowiemy. (R)

 

 

3 odpowiedzi »

  1. Wielce Szanowny Jahu !!! Redaktorze Naczelny etc.etc.etc. !!!

    Afera, którą żyje „suweren”, dzięki publikacji GW, rozwija się co raz bardziej, a jeszcze co chwila ktoś tam dorzuca drewienek do ognia. To będzie trwało bo sprawa ma wiele wątków i nie da się jej już niczym zagłuszyć. Przypadkiem – sprawie przysłużył się pan Jaki, jako przewodniczący sławetnej Komisji Weryfikacyjnej. Nie jestem w 100% pewny, czy to było „przypadkiem”, czy też dlatego, że pan Jaki pewnych spraw „nie trybi”. Być może nadal jest jeszcze w „szoku powyborczym” – a tak pięknie się zapowiadał – jak to określił sam panprezes, w nagraniach.Nie wyszło, to co miało wyjść, ale „wyszło” wiele ciekawych nowych „wątków”, od których głowa boli, albo dopiero będzie boleć.Tak czy siak – będzie ciekawie a nawet bardzo.
    Na ostatnim posiedzeniu Komisji Weryfikacyjnej – pan Jaki, jak gdyby zaniemówił (a nawet lekko osłupiał), natomiast „gadane” miał „niejaki” mecenas Robert Nowaczyk. Oj ten się nagadał – gdyby polowa z tego gadania okazała się prawdą – a czemu nie – to….. noooo…….”ja cię nie mogę”, jak podobno powiedział sam panprezes. Szambo to zbyt mało powiedziane – pełna kloaka i znajdą się tacy, co w tym będą grzebać – jak nie teraz, to po wyborach. To taki „urzędowy mus” – trzeba wdrożyć „czynności”. Korci mnie aby trochę pogrzebać w „prawie rzeczowym” i kto w Polsce (i nie tylko w Polsce) ma prawo orzekać o prawie własności. Zniechęca zaś do tego ogrom materiałów do przestudiowania. Bo trzeba by zacząć od sławnego „Dekretu Bieruta”, KTÓREGO NIKT NIE UCHYLIŁ – on nadal obowiązuje, jak nie w całości, to w znakomitej części. Wielu naszych „jurystów” nawet pojęcia nie ma jak to teraz zrobić – a trzeba by było. I tu by się zaczęła „heca” na „sto fajerków.”. Pożyjemy – zobaczymy !!!

  2. Szanowny Jahu !!! Jak już „gadamy” o „starodawnych” dekretach to przypomnę Ci dwa:
    1.Dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN) z dnia 6 września 1944 roku o przeprowadzeniu reformy rolnej – oraz
    2.Dekret z 17 stycznia 1945 roku o zmianie dekretu o reformie rolnej.
    To też obowiązujące nadal „dekrety”. Wyobrażasz sobie, że ktoś z „aparatu władzy” odważył by się pojechać „na wieś” i powiedzieć „chłopom polskim”, że dekrety przestają obowiązywać. Chciałbym widzieć, co by się działo !!!

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.