Misiewicze. Wojna gangów!

SZKODA wielka się stała, bo wedle mnie kariera Bartka Misiewicza naprawdę ładnie się rozwijała. Był rozpoznawalny, prostytutki do niego lgnęły, bo zostawiał sute napiwki. Dodatkowo zakochał się raz, zakochał się drugi raz, a może nawet trzeci, biznesy zaczynały się kręcić, a tu nagle taki cios. I to od swoich. 

Nie inaczej jest z tym Kamińskim, choć to intelektualnie zupełnie inny niż Misiewicz poziom, nieosiągalny raczej dla Bartusia, ostatecznie zwykłego pomywacza podłóg w aptece. Ilonka lubi luksusy, więc Mariusz starał się je zapewnić. Niestety z niewiadomych do końca przyczyn sprawa się rypła. Ktoś zdecydował, że można chłopakami pograć, żeby coś ugrać.

Zresztą nie tylko chłopakami bo wśród tej szóstki zatrzymanych jest kobieta, (ponoć to była dyrektorka w Departamentu Edukacji, Kultury i Dziedzictwa w MON Agnieszka Michalak), ale to mniej istotny szczegół, choćby dlatego, że są oni, ci pozostali, zdecydowanie mniej znani i mniej medialni.

DROBNE SMACZKI

Jak reaguje PiS? Tradycyjnie, po swojemu. Obowiązujący przekaz dnia z Nowogrodzkiej jest taki, że „nie będzie żadnych świętych krów”. To zwięzła formuła, która obowiązkowo musi znaleźć się w każdej wypowiedzi polityka PiS, najlepiej jak najkrótszej, zaś pominięcie jej grozi nieprzyjemnościami.

Ci bardziej kumaci, którzy są w stanie coś zapamiętać (choć niekoniecznie muszą rozumieć) mogą dodać, niby od siebie, że – cytuję „Tak wygląda różnica w standardach rządzenia pomiędzy PiS i PO. Jesteśmy wiarygodni”. Tyle i tylko tyle, ani słowa więcej. Jeśli dziennikarze prowokują i molestują pytaniami, jest rozkaz zawrzeć ryja i ani pary z gęby. Po to mają partię, żeby za nich myślała.

Nie jest wiedzą szczególnie tajemną to, że kolega Misiek Misiewicz und ferajna robili ustawki i przekręty od dłuższego już czasu. Była to wiedza doskonale znana także komitetowi centralnemu PiS i jego prominentnym sekretarzom, czy też członkom biura politycznego. Nie robili z tym jednak nic, nie przeszkadzało to im.

Czemu więc akurat teraz wywlekli ich z łóżek?

O CO TU CHODZI

To jest PiS, czyli przede wszystkim pewien stan umysłu. Jak coś się dzieje, lub dziać będzie, to trzeba pilnie od tego odwrócić uwagę. Nie inaczej jest pewnie i teraz. Są dwa lub trzy możliwe warianty.

Śmierdzi coś wyjątkowo grubego, coś co nieźle pod dupą zaczyna się palić, co zaraz ktoś wywącha i wywlecze. Jest więc szansa, że może na razie ci wścibscy zajmą się Misiewiczami a w międzyczasie wszystko przyschnie i da się kryzys załatwić bez huku, wstydu i wrzawy. Bo wstyd i wrzawa w roku wyborczym absolutnie PiSowi nie są potrzebne.

Teoria ma sens choćby dlatego, że ten komunikat pt. „nie będzie żadnych świętych krów”, może być de facto komunikatem skierowanym do pana Glapińskiego.

„Adaś, kurwa twoja mać, jeśli myślisz że zerwałeś się ze smyczy, że wszystko możesz, to jesteś glucie jeden w wielkim błędzie. Pracujemy nad tobą i jeśli jakieś chuje czy inni totalni nam nie przeszkodzą, to zgnijesz. To nie Indie, tu święte krowy też idą na rzeź”.

I w sumie jest to scenariusz, który najbardziej do mnie przemawia. Tym bardziej, że od pewnego już czasu plotkuje się o jakiś mega ważnych nagraniach z udziałem Kaczora, znów jakaś Srebrna chyba, niejasne kredyty i przewały w tle.

No tak się mówi w mieście, co oznacza, że każda ekipa ma swoje ośmiorniczki i swojego Sowę. Zobaczmy, bo na nosa coś w tym chyba jest i nie zdziwiłbym się, aby na dniach, jeśli nie w ciągu paru godzin, coś odpalono.

Ale może być i tak, że jeśli by przyjąć, że Miśki to jednak kryminaliści i że wcześniej lub później to mleko by się rozlało, no to lepiej niech stanie się to teraz, niż przed samymi wyborami. Bo teraz zdążymy to jeszcze wytrzeć, bo potem plama byłaby zbyt duża. Konsekwencje mogłyby być dużo poważniejsze. Czasu jest więc na tyle dużo, że sprawa niechybnie przyschnie, wyborcy zapomną szczegóły, a my pisiaki cali na biało, bo przecież zamykamy własnych kryminalistów. Możliwe, ale jednak mało przekonywujące.

Oczywiście zawsze można przyjąć najprostszy z możliwych scenariuszy, że to zwyczajna wojna gangów w PiS. Jedna rodzina narobiła właśnie w buty innej rodzinie. Ciekawe jaki będzie odwet.

USTAWKA

Niektóre z faktów mogą też wskazywać, że jest to ustawka z niejasnymi jeszcze konsekwencjami. Czy widzieliście na przykład wysiadali ci „groźni przestępcy” z samochodów CBA?

Otóż praktyka jest taka, że jeśli CBA, ABW czy ktokolwiek inny, zgarnia grupę przestępczą, to montuje się wtedy oskarową pokazówkę. Delikwentów doprowadza się do prokuratury ze skutymi nogami, skutymi łapami, na wpół zgiętych, z głową wręcz między kolanami. Są wleczeni a nie doprowadzani. Tymczasem tu nic takiego nie miało miejsca, pełna kultura i luzik.

Chłopcy wysiedli, coś tam grzebali nawet w bagażniku nieoznakowanego radiowozu, kaptur co prawda na łbie, ale potem również zero napinki, zero bransoletek, z uśmiechem między dwoma agentami, spokojniutko wchodzili sobie do budynku CBA. Żadnego ciągania po glebie, żadnych nieprzyjemności, nic, zero. Jednym słowem koledzy i dobrzy znajomi, wśród kolegów i dobrych znajomych. Kryminalny chillout. Ciekaw jestem bardzo ciągu dalszego.

TERAZ COŚ O STANDARDACH

Co ciekawe o zatrzymaniu państwa delikwentów, nie informował dotychczasowy rzecznik CBA Kaczorek, bo został odstrzelony po tym, gdy okazało się, że to przekrętas nie spłacający kredytów. A to przecież dość prominentny był przedstawiciel władzy która – jak znakomicie z przekazów pamiętamy – „uczciwością wyróżnia się na tle poprzednich”.

Nie wiem przeto, czy w zastępstwie czy nie, nowiny głosił Temistokles Brodowski, który też ciekawą postacią jest owej ze wszech miar „uczciwej drużyny”.

To człowiek nikt i człowiek znikąd, szeregowy stójkowy, który zrobił karierę. Niestety, gdzieś po drodze, kiedy służył już w Wołominie (znów ten Wołomin) – jak wyśledziły to czujne media, w tym dziennik „Polska” – zajął się handlem pirackimi płytami z filmami. Drukował nawet okładki, kto wie czy nie na policyjnej drukarce, każda z tytułem i logo Tokles Film. Tak spiratowane filmy, które dopiero wchodziły na ekrany, sprzedawał potem za parę złotych. „Polsce” dokładnie o tym opowiedział były wspólnik i współpracownik Brodowskiego. Jakiś finał? Ależ oczywiście macie rację! Temiostokles wszystkiemu zaprzeczył, a po paru rutynowych miesiącach rutynowego śledztwa, prokuratorzy… umorzyli postępowanie „z powodu braku dowodów potwierdzających taką działalność”.
No i w zasadzie to koniec historii na dziś.

Coś dziwnego? Ano to, że Misiewicz wystawiony i odłowiony a Antek niewinny, ciągle na wolności chodzi. A przecież od długiego już czasu powinien garować w pierdlu o chlebie i wodzie. Że niby ABW i policja nie mają dowodów? No kochani AGENCI, bez jaj, przeczytajcie chociażby Piątka. Tylko tyle zróbcie. (R)

Opublikował/a

Tu jest to samo co w gazetach tylko inaczej. Pewne nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane.

Jedna myśl w temacie “Misiewicze. Wojna gangów!

  1. A ja już widze pana Kaczora w kajdankach. No widze i nic na to nie poradzę. Oby się spełniło

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.