Każdy ma prawo być idiotą. Także arcybiskup

TEMAT: głupek roku. Finiszem w jego końcówce Gądecki absolutnie sobie na to zasłużył. A wydawało się, że bezapelacyjnie idiotą roku znów zostanie Suski, tymczasem zaś takie zaskoczenie. Odmiana jakaś po prostu, bo nudno było. 

Metropolita uaktywnił się tuż przed świętami. Zaistniał dzięki dwóm swoim wypowiedziom i był to prawdziwie mistrzowski rzut na taśmę. Dzięki temu zaszczytny tytuł „Idioty (debila) Roku” bezapelacyjnie i bezdyskusyjnie powędruje w jego ręce. Pozłacaną statuetkę wraz z dyplomem wręczą mu pewnie podczas uroczystej gali w Świątyni Opatrzności Bożej. Przemowę laudacyjną wygłosi dyrektor tamtejszego muzeum Jana Pawła i Karola II, a transmisję z całości uroczystości zobaczymy dzięki uprzejmości Telewizji Polskiej.

Przypomnijmy więc fakty, dzięki którym Gądecki w tak porywającym stylu wykosił konkurencję.

PO PIERWSZE „KLER”

W dwóch wywiadach, wpierw dla spisiałego do cna Radia Poznań a potem dla pisiejącej telewizji Polsat News, padre Gądecki głośny film Smarzowskiego „Kler”, porównał do hitlerowskiego „Żyda Süssa” – tu istotna informacja dla pisbiomasy – takiego propagandowego filmu z 1940 roku, który miał wzbudzić w Niemcach nienawiść do Żydów. Czyli „Kler” ma za zadanie wzbudzić nienawiść Polaków do kleru, czyli do kościoła. Prosta kalkulacja.

Ale Gądecki nie byłby Gądeckim, gdyby nie posunął się jeszcze dalej. Bo rodzynkiem, czy jak wolicie wisienką na tym torcie jest to, iż on tego filmu nigdy nie widział! Pytany o to oświadczył iż „nie jest pozbawiony rozumu”. A zatem – prosta kalkulacja – pozbawionych rozumu jest ponad 5 mln Polaków, którzy poszli na film do kina. W tym niektórzy jego koledzy po fachu. Nawet małomówny opolski biskup Czaja przyznał bez bicia i bez tortur, że w kinie był, film widział i z bólem przyznaje, iż do patologii pokazanych w filmie w polskim kościele niestety dochodzi i są one na porządku dziennym.

PO DRUGIE PEDOFILA

Mniej więcej w tych samych przedświątecznych dniach, nasz bohater Gądecki, postanowił olać swego szefa Franciszka. A szef apeluje a nawet nakazuje, aby przed lutowym szczytem w Watykanie dotyczącym kościelnej pedofilii, szefowie episkopatów spotkali się z ofiarami takich praktyk. Co na to pan metropolita? Wpierw mówi, że apel nie dotyczy polskiego kościoła, bo w polskim kościele nie ma już pedofilii, a te pojedyncze przypadki które były, są już historią i zostały uczciwie rozliczone. Potem się jednak opamiętał i oświadczył, że OK, skoro Franek tak sobie życzy, to proszę bardzo, ja się spotkam z ofiarą, tylko wpierw mi ją znajdźcie.

Po wielu zabiegach i wytężonej pracy wywiadowczej w terenie, arcybiskupim służbom z niemałym trudem udało się wreszcie znaleźć jedną (!) jakoby ofiarę jakoby pedofilii. I tę ofiarę pan arcybiskup i metropolita poznański Gądecki obiecał zaprosić na spotkanie. Co za ludzkie panisko! Jak powiedział, jeśli zajdzie taka potrzeba, to zapewni jej przeprosiny, poświęcony krzyżyk i błogosławieństwo. 

UWAGI I WOLNE WNIOSKI

Jako przedstawiciel nieokreślonego wyznania i chłodnej, wręcz arktycznej wiary, bardzo proszę pana Gądeckiego o więcej takich wyskoków. Wtedy nawet może ci najciemniejsi z ciemnych przejrzą może w końcu na oczy. Być może dotrze wreszcie do nich, że ta wyjątkowo w Polsce uprzywilejowana i ponad prawem stojąca kasta pedofilów i homisiów, to tylko zwykli przestępcy a nie żaden tam jebany głos sumienia.

A za taki stan rzeczy, w dużej mierze odpowiedzialni są też politycy i niektórzy dziennikarze „pochylający się z troską nad problemami Kościoła”. Nie oni wszak powinni się pochylać, tylko prokuratury i sądy. I to ze szczególną troską!

Poza tym trudno otrząsnąć się z wrażenia, że to dzięki Janowi Pawłowi II czyli Wojtyle, polski odłam kościoła katolickiego szoruje głośno po dnie i to od dawna. To szlam, muł i ekskrementy. Mógłby wreszcie ktoś zamówić szambiarkę?

A wracając do Gądeckiego… Patrzcie, do tej pory wydawało się, że absolutnym i niedoścignionym wzorem idioty i kretyna w polskim kościele katolickim jest arcybiskup Michalik. Mimo wysiłków i rozpaczliwych czasem prób, nikt nie był w stanie go zdetronizować. No i proszę bardzo… Oto mamy nowego króla. I sądzę, że jeśli fantazja mu nadal będzie tak dopisywać jak teraz dopisuje, a jego bóg pozwoli na to, by trwał w jakim takim zdrowiu, to Gądecki będzie królem kościelnych idiotów jeszcze przez długie lata.

Uwaga, jest jednak ciagle groźny konkurent. Teraz przegrał o piczy włos, ale ma ambicje i niesłychany potencjał. Jak Gadecki się zawaha, straci czujność, to jak nic ten gość go wyrucha. Nazywa się Głódź. Obserwujmy go!

PS. Sprawdziłem na koniec…, ten gostek na fotce, po Gądeckiego prawej a waszej lewej, to wbrew plotkom jednak nie Misiewicz (a ten z kijem od mikrofonu to nie Terlikowski). To jego brat stryjeczny, nieślubny syn siostry matki będącej kochanką jego wuja ze strony ojca. (R)

Opublikował/a

Tu jest to samo co w gazetach tylko inaczej. Pewne nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane.

2 myśli w temacie “Każdy ma prawo być idiotą. Także arcybiskup

Odpowiedz na J.S. Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.