KULTURA&MEDIA

Już nawet obrazy zamykają

Nie tak dawno temu, parę dni będzie, olsztyńska policja zaaresztowała… dwa obrazy. Tylko dlatego, że obrazy nie spodobały się miejscowej elicie PiS. A nie spodobały się, bo wedle interpretacji tych geniuszy, doszło do znieważenia orła i krzyża. A to prawie tak samo ważne symbole jak prezes.

Wiec było tak: PiS czuje się obrażony, urażony i zobowiązany do obrony świętych symboli, więc składa wniosek/donos do usłużnej prokuratury, prokuratura podrywa usłużną policję, a policja wkracza do galerii i obrazy do ciupy. Koniec historii.

Swego czasu pisałem o tej wystawie i problemach z obrazami, ale teraz mamy ciąg dalszy po prostu. Obrazy na ścianie Galerii Dobro pojawiły się w ramach wystawy „Zbiorowy w Galerii” i żeby było śmieszniej wystawa została już zamknięta, czyli ci co mieli je zobaczyć i się nimi nacieszyć, dawno już to zrobili.

Przestępcze w wymowie okazały się dwa obrazy – jeden z orłem na krzyżu, drugi z kobietą schodząca z krzyża. Zarówno orzeł jak i kobieta zostały wyposażone o całkiem zgrabne fallusy.

*[UWAGA: konieczne wyjaśnienie dla pisbiomasy, dla której słowo to jest być może nowe i zupełnie nieznane. Otóż fallus to w skrócie mówiąc narząd kopulacyjny samców, czyli tak bardziej po waszemu zwyczajny chuj po prostu]

Posłowie PiS Iwona Arent (prawdopodobnie nigdy fallusa nie widziała) i Jerzy Małecki (on nawet jak sika, to na wszelki wypadek patrzy w sufit), czyli lokalny establishment, poczuli się urażeni, obrażeni a nawet wstrząśnięci. Więc napisali ów donos dowodząc, iż doszło do obrazy uczuć religijnych i patriotycznych. Do znieważenie doszło tak zwanych symboli, a to przecież boli, a nic pisiaka tak nie boli jak znieważenie symboli.

Kobieta z wcześniej już ocenzurowanym fallusem przez dyrektora galerii, który przejął się ideą Dobra i Piękna prezentowaną przez działaczy PiS

Przy okazji zaatakowali dyrektora galerii wmawiając mu rażące niedopełnienie obowiązków służbowych, polegające na dopuszczeniu owych obrazów, owej zgnilizny jak się wyrażono, do publicznej prezentacji. No i poszły konie po betonie.

Policjanci jak się pojawili w galerii (jeden z nich to pierwszy raz w ogóle w galerii był. Ta handlowa się nie liczy), to mieli problem, bo nie do końca wiedzieli jak technicznie rzecz biorąc te obrazy „aresztować”. Nieporęczne dość, kajdanek nie da się im założyć, no i wreszcie, czy po aresztowaniu wpierw je rzucić rutynowo na glebę a potem dopiero do suki, czy może pominąć przyjemności i od razu do samochodu.

A jak już do tego samochodu dotrą, to gdzie umieścić tych przestępców, na tylnej kanapie, czy może raczej w bagażniku? Proceduralnie bardzo poważne pytania to były.

Próbowali się skontaktować z oficerem dyżurnym, ale ten nie miał pojęcia co robić i jaki przyjąć sposób postępowania. Obiecał wysłać dodatkowy, wykształcony patrol z psem, bo pies to zawsze jedna głowa więcej, istotne zwłaszcza w policji. Ale nim pies przyprowadził swego przewodnika do galerii, to osiągnięto kompromis.

Biorąc pod uwagę wielkość obrazów i – cytuję z raportu – „delikatną ich strukturę” zdecydowano, że dzieła pozostaną… w „areszcie domowym”, czyli na terenie galerii. Pod warunkiem wszak, że „nie będą opuszczały miejsca pobytu, ani przemieszczały się bez zezwolenia, bo – jak zaznaczono w meldunku – są przedmiotem śledztwa i może być im postawiony zarzuty zagrożone wieloletnim więzieniem”.

I tu może być poważny problem, bo zaaresztowane dzieła kupił pewien kolekcjoner z Kanady i w trybie pilnym właśnie zażądał natychmiastowego ich zwrotu. A co będzie jak zaaresztowane obrazy dostaną dożywocie?

Chcę przez to powiedzieć, że oprócz tego, że zarówno olsztyńska prokuratura jak i policja totalnie się ośmieszyły, to jeszcze na własne życzenie zapakowali sobie w dupę całkiem pokaźne szyszki. Może za chwilę niemiłosiernie boleć.

To oczywiście jedna z grotesek, do których dobra zmiana zdążyła nas już przyzwyczaić. Zamiast przestępców i złodziei (znamy nazwiska), do aresztu wsadza się tych co złodziei ujawnili, a zamiast idiotów zamykać w psychiatryku, wysyła się ich do sejmu, zaś a w magazynie zamyka się niewygodne obrazy.

Nie wiem, czy wam o tym już mówiłem, ale mam wrażenie, że pisbolszewia w Polsce w pełnym jest rozkwicie. (R)

3 komentarze dotyczące “Już nawet obrazy zamykają

  1. vannelle

    Ja pierdolę, co ci ludzie mają w łepetynach?
    Ps. Fallus to też chuj, tyle że miękki.

    Polubienie

  2. wujcio

    W ten sposób PiS uruchomił kolejny konflikt międzynarodowy, tym razem z Kanadą.
    Hasek i Bareja zaczynają powoli zazdrościć nam ciekawych czasów.

    Polubienie

  3. Mieszczka.com

    Ja to rozumiem, kobieta z fallusem nie urodzi dziecka. 😉

    Polubienie

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: