Odrażający, brudny, zły… plus zestaw tekstów do zajęcia

O Glapińskim mówi się lodziarz (w odróżnieniu od jego znajomego cukiernika), bo nikt tak sprawnie nie kręci lodów jak on. Wygląda jednak na to, że lody zakażone są salmonellą, ale na efekty śmiertelnego zatrucia przyjdzie nam jeszcze nieco poczekać. Na razie jest ból dupy, brzucha, no i zaczynają się wymioty.

Lodziarz idzie jednak w zaparte i próbuje ratować reputację. Ale idzie mu to dość nieudolnie.

Wpierw zażądał od sądu decyzji o usunięciu artykułów wiążących NBP z aferą KNF i tu nieco przestrzelił. Bo wnioski były na tyle niechlujnie napisane, że prawie wszystkie sąd zwrócił do poprawki. Niezadowolony z takiego obrotu sprawy prezes, wziął więc sprawiedliwość w swoje ręce i sam zaczął wymierzać kary.

Oto na konferencję prasową NBP na w ramach retorsji jak rozumiem, nie wpuszczono dziennikarzy Wyborczej, oraz money.pl, twierdząc, że nie spełnili formalności przy wypełnianiu akredytacji, których… formalnie nie ma! Newsweek uniknął nieprzyjemności bo konferencją nie był zainteresowany. Wszyscy pisali nieprzychylnie o Glapińskim, ich teksty są na liście tych do zablokowania.

Pan Glapiński poproszony o komentarz frywolnie stwierdził: „Ja lubię jak coś się dzieje. Dobrze się wtedy bawię”. NIeco bardziej konkretna była członkini Rady Polityki Pieniężnej Grażyna Ancyparowicz, która wprost powiedziała, że „Mamy bardzo złe doświadczenia z prasą, napaści jakieś personalne na nas, chcemy tego uniknąć”.

Przedstawiciel biura prasowego NBP do którego udało nam się dodzwonić – znamy się bo to mój były uczeń, profesjonalny i bardzo patriotyczny, ma dług wdzięczności – mówi, że z tymi gazetami to jedna wielka ściema, bo wcześniej nie było mowy o żadnych akredytacjach. Na niby „wprowadzono je w ostatniej chwili, tylko po to by odstrzelić kogo trzeba”. I dodaje, że w banku ludzie zaczynają tym wszystkim być bardzo zażenowani, bo „od pewnego czasu mamy do czynienia z prywatną wojną pana prezesa, który w tej walce usiłuje wykorzystywać autorytet banku.(…) My z tym zamieszaniem nie mamy nic wspólnego. Po prostu coraz bardziej wstyd nam jest”.

No i tak to mniej więcej wygląda.

Niezależnie od nowych faktów, wniosek ogólne na razie się nie zmienia. Otóż pali się fotel pod dupą Glapińskiego, więc próbuje zastraszyć dziennikarzy. Albo sądem, albo zakazem wstępu. Myśli, że jak ich odetnie od informacji to się przestraszą. A tu nici, nikt na razie się nie przestraszył a nawet więcej, dziennikarze bardzo się rozochocili. Więc zobaczymy jak długo Glapiński jeszcze pofika.

No i jeszcze istotna uwaga na koniec. Myślę sobie, że już czas najwyższy a i okoliczności sprzyjające, żeby z większym zaangażowaniem i determinacją zacząć wkręcać w imadło jaja pana Biereckiego. Jak znam życie długo nie wytrzyma!

DODATEK.
Wykaz artykułów których zaaresztowania żąda od sądu prezes NBP 

Wnioski dotyczą konkretnych osób fizycznych, nie redakcji. Chodzi o następujące teksty, które w internecie mogą występować pod nieco innymi tytułami.

*„Afera KNF. Frakcje PiS walczą o władzę” Dominiki Wielowieyskiej z 14 listopada; zobacz>
* „Rekieterzy z państwa PiS” Wojciecha Czuchnowskiego i Jarosława Kurskiego z 16 listopada; zobacz>
*„Nowe nagranie z KNF” Agnieszki Kublik i Wojciecha Czuchnowskiego z 19 listopada; zobacz>
* „Polacy, nic się nie stało” Dominiki Wielowieyskiej z 19 listopada; zobacz>
* „Adam Glapiński brzydko się chwyta” Wojciecha Czuchnowskiego i Jarosława Kurskiego z 20 listopada; zobacz>
*„Samobójcza taktyka PiS” Dominiki Wielowieyskiej z 21 listopada; zobacz>
* „Rodzinny układ wokół NBP” Wojciecha Czuchnowskiego i Rafała Wójcika z 22 listopada; zobacz>
* „Grupa trzymająca władzę. Człowiek z Misia” Cezarego Michalskiego ; zobacz1 – zobacz2zobacz3
*„Afera KNF, prezes NBP i jego student” Radosława Omachela; zobacz1zobacz2zobacz 3

Czytajcie (i piszcie) póki wolno, bo jutro mogą tego zakazać! (R)

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

5 myśli w temacie “Odrażający, brudny, zły… plus zestaw tekstów do zajęcia

  1. Wielce Szanowny Jahu !!! Redaktorze Naczelny etc.etc.etc. !!!
    Myślę, że przydało by się, aby ktoś napisał jakąś monografię na temat wybitnych osiągnięć pana profesora Glapińskiego we wszystkich dziedzinach, którymi się w swojej karierze zajmował. Jest tego sporo i było by ciekawie aby sobie to i owo przypomnieć. Myślę, że dopiero jak się widzi „całokształt” to i łatwiej zauważyć szczegóły i różne „meandry”. Bo polityka musi mieć „meandry” – bez nich była by nudnawa. Jak z doniesień prasowych wynika, pan profesor jest człowiekiem raczej skromnym i niezbyt łasym na pisanie o nim. Nawet wystąpił do prokuratury aby wydano stosowne zakazy i nakazy. Pismaki – jak to pismaki – nie usłuchliwe są. Nawet pan prezes wszystkich prezesów wczoraj coś tam nadmieniał w Jachrance, ale póki co – sprawa jest tajna. Trzeba poczekać na „przecieki”. Coś mi strzyka w lewym łokciu, to u mnie jest zawsze oznaka, że rzecz może potrwać – jak to przy „reumatyce”.

  2. P.S. Szanowny Jahu – ja tak sobie piszę – „pół żartem – pół serio”, ale widzi mi się, że sprawa jest poważna a nawet jeszcze bardziej. W internecie piszą, że wczoraj panu prezesowi „zabuksowały koła” i gadał „jak Piekarski na mękach”, ale to chyba wymysły, bo skąd te informacje, skoro narada była „super tajna”.

    1. Była półtajna, bo wystąpienie prezesa akurat transmitowali. Uzasadnienie: było ważne. Co oznacza, że zazwyczaj jego wystąpienia są nie ważne.

  3. Wielce Szanowny Jahu !!! Niewątpliwie afera KNF i wcześniejsza afera SKOK – jak to się mówi, „zatrzęsła posadami”. Gdyby nie publikacja w GW, na pewno była by nadal wmiatana pod dywan. Zarzuty dla poprzedników Marka Ch. są po prostu śmieszne, jeżeli nie żałosne. O aferze w SKOK – ach wiadomo było nie od dzisiaj a głównych animatorów tej afery rozpieszczano „politycznie” – zamiast wsadzić do pudła. Teraz usiłuje się „odwracać kota ogonem”. Sprawa nie tylko „nie przyschnie”, ale nabierze rozpędu – właśnie dlatego, że ją wmiatano pod dywan.Znasz z logiki tą zasadę – podwójne zaprzeczenie stanowi potwierdzenie. Jak ktoś mówi – „nieprawda, że nieprawda”, to jest akurat „na odwyrtkę”. Będą problemy – dla PiS-u i jak mi się wydaje, nie tylko w kraju !

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.