Areszt prewencyjny? Znaczy się jest ból dupy!

Z komunikatu: „Narodowy Bank Polski wszczął procedury prawne mające na celu ochronę dóbr osobistych instytucji zaufania publicznego również na drodze sądowej”. Co to oznacza? Nic innego, niż tęsknotę NBP, a tak na prawdę ich nadpobudliwego szefa, za cenzurą.

Bank chce, a najbardziej jego szef chce, aby sąd zablokował artykuły nieprzychylne dla NBP i poprzez osobę prezesa kojarzące go jednoznacznie z aferą KNF. Przecież nie kto inny jak Glapiński przyprowadził Chrzanowskiego i nie kto inny jak Glapiński wychwalał go pod niebiosa (patriota i fachowiec o nienagannych manierach, uczciwości i moralności – tak mówił).

Na Świętokrzyskiej 11/21 oczekuje się, że teksty te, a zwłaszcza te – jak sądzę – sugerujące bliskie związki Glapińskiego z Chrzanowskim, w tym i „biznesowe”, zostaną zaaresztowane a także na trwałe usunięte z internetu. W dużym skrócie tak to wygląda.

Co zrobi sąd oczywiście nie wiadomo, a to co wiadomo sprowadza się jedynie do tego, iż chodzi ponoć o przynajmniej 6 artykułów, których tytułów niestety nie ujawniono. Domyślam się o które teksty może chodzić, więc na wszelki wypadek je skopiowałem. Będzie trzeba to się je przypomni, bo przecież z internetu nic nie ma prawa zginąć.

Na pewno na celowniku jest Wyborcza, w tym Wielowieyska, która zresztą przyznała na Twitterze, że dostała od NBP „wezwanie przedsądowe zaprzestania naruszania dóbr osobistych”. O jakie konkretnie dobrach mowa oczywiście nie wiadomo, bo w wezwaniu brak jakichkolwiek szczegółów.

Wystawianie się banku na strzał (bo za chwilę wszyscy będą jeździli po nim jak po burej suce) i perfidna dość próba zamknięcia mordy mediom w zasadzie nie dziwi, bo fakty są takie jakie są, czyli zdecydowanie niewygodne. Prawda przeto boli, kole w dupę, a nawet niczym szyszka, coraz głębiej w tej dupie siedzi i uwiera. Żaden bąk nie jest w stanie jej wydmuchnąć. I im bardziej pan Prezes Glapiński się rzuca tym bardziej tonie, a szyszka głębiej w dupsko włazi i tym pewniejszym jest, że coś tam za uszami jest grubego. Łapie powietrze niczym karp przed wigilią.

Rozumiałbym go może, to znaczy Glapińskiego nie bank, gdyby to media używały sobie na jego wyimaginowanych słabościach, sugerowały to i owo, dorabiały mu gębę i zaglądały do pokoju wypoczynkowego za gabinetem. Ale przecież nic takiego nie zaszło.

Nikt zdrowy na umyśle nie sugeruje przecież, że używa swoich słynnych już dyrektorek do czego innego, niż tylko do pisania maili, obmyślania strategii i robienia dobrego wrażenia. Więc gdyby nie dajbosze coś takiego nastąpiło, pojawiły się takie kontekstowe jako się rzekło insynuacje, byłoby to absolutnie nieuprawnione i byłoby zapewne pomówieniem.

A wtedy bardzo proszę, pokazujmy dowody, dochodźmy prawdy, ale też nie na zasadzie blokowania publikacji i wsadzania do ciupy tych, które już się ukazały.

Oczywiście to sytuacja czysto hipotetyczna, bo na bank nic w banku takiego nie zaszło, a pan prezes chodź zawodowo i biznesowo przebiegły, to moralnie jest czysty jak łza. Koniec kropka.

Na razie sytuacja wygląda więc tak, że mamy wynik 1:0. To znaczy Chrzanowski został aresztowany. Jeśli zaaresztują artykuły będzie pewnie 1:1. Ale to zdaje się nie koniec meczu. Końcówka będzie emocjonująca, a niektórzy to nawet przewidują morderczą dogrywkę. (R)

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

2 myśli w temacie “Areszt prewencyjny? Znaczy się jest ból dupy!

  1. Niektórzy ludzie za bardzo się identyfikują z zajmowanym stanowiskiem i wspomniane „dobra osobiste” rozciągają na wszystko co ich otacza. Nawet tam gdzie NIE MA żadnych dóbr osobistych (Pawłowicz, Kaczyński) domagają się na drodze sądowej aby je chronić. To jest patologia.

  2. Wielce Szanowny Jahu !!! Redaktorze Naczelny etc.etc.etc. !!!!
    Stare porzekadło mówi – „uderz w stół , a nożyce same zabrzęczą”…. jeszcze inne porzekadło mówi – „nie ma dymu bez ognia”… zatem „musi być coś na rzeczy”- skoro nożyce zabrzęczały, a tu i ówdzie zaczęło się kopcić. Nikt przecież nie żądał od pana prezesa NBP-u, aby ten wystawiał opinię o panu Marku Ch., z której wynikało jednoznacznie, że jest to „gorący patriota”, nieposzlakowany charakter i chodząca „mądrość” finansowa. Taką opinię jednak pan prezes przedstawił „opinii publicznej”. Mimo tego, kilka dni później pana Marka Ch. „zapuszkowano” i przedstawiono mu zarzuty, za które grozi nawet do 10 lat pudła. Skoro tak – należy rzecz zbadać i nic tu nie pomogą „zaklęcia” pana prezesa. Nie można też „zatkać gęby” dziennikarzom i publicystom. Ja myślę, że pokazano nam tylko ów przysłowiowy „czubek góry lodowej”, bo w sprawę zamieszanych jest wiele „znakomitych” i znanych opinii publicznej osób i instytucji finansowych. Być może będzie to największa afera finansowa w Polsce – jaka kiedykolwiek się wydarzyła. Na tym „etapie” sprawy trudno twierdzić, że było tak lub inaczej – to się dopiero okaże. Co się stało, w żaden sposób się nie „odstanie” – wszyscy OBYWATELE POLSKI maja prawo o tym mówić lub pisać, bo takie jest ich konstytucyjne prawo. Byle z sensem !!!
    Każdy student prawa uczony jest już na I-szym roku studiów tzw. „języka prawniczego”, który ma swoją specyfikę i zawiera pewne definicje obowiązujące w judykaturze tzn. przy tworzeniu i stosowaniu prawa. Wynika też z nich,że nie można „obchodzić prawa” – przy pomocy prawa, co ostatnimi czasy stało się „trendy”!!!! Prawie każdy przepis prawa karnego ma budowę „trójczłonową” i zawiera – hipotezę, dyspozycję i sankcję. Przy pomocy takiej budowy przepisu karnego – można osądzić każdego kto wszedł w kolizję z prawem karnym.To już nie jest „kodeks Hammurabiego” – oko za oko – ząb za ząb. A tak chciałby zdaje się – pan prezes najbardziej stabilnego banku.
    Trzeba też mieć na uwadze, że żaden kodeks karny NICZEGO NIE ZABRANIA – natomiast stanowi „katalog kar” za dokonanie określonych czynów. Tylko w Biblii pokutuje jeszcze „relikt” z kodeksu Hammurabiego – „nie kradnij” – mimo tego kradną, że hoooo….hooooo…..!!! Współczesne kodeksy karne stanowią natomiast – „kto kradnie – ten podlega karze”.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.