Pies by tego nie wymyślił

Nadinspektor Daniel Kołnierowicz (zapamiętajmy to trudne nazwisko i nie mylmy z Kononowiczem), czyli taki policyjny generał z jedną gwiazdką i pierwszy psiak podlaskiej policji, odkrył prawdę! To dobra wiadomość, bo rzadko się dziś zdarza, żeby policjanci dochodzili do prawdy.

Tak był z tego dumny, że zaproponował lokalnej stacyjce radiowej (jak rozumiem zaprzyjaźnionej i słusznej, a nie jakiejś niemieckiej, acz polskojęzycznej), że chętnie do nich przyjdzie, bo chce „wyjaśnić sytuację, w jakiej znalazł się ostatnio wraz z wiceministrem Zielińskim”, czyli „w ogniu nieuzasadnionej krytyki, w jakiejś nagonce medialnej”.

Prawda odkryta przez pana komendanta wojewódzkiego i generała jest banalnie prosta!

W podlaskiej policji, pod jego światłym dowództwem, nic złego się nie dzieje, zaś w Suwałkach to w ogóle cisza i spokój, wzorowa placówka, na piątkę, albo nawet na szóstkę. Wszystkie te „wykreowane przez media” afery, to efekt z palca wyssanych donosów posłanki PO Bożeny Kamińskiej. No bo to taka zła kobieta jest!

Generał przeto proponuje, żeby w ramach rewanżu i słusznego odwetu, ktoś napisał donos na panią posłankę, bo – wedle jego słów – ma ona za pazurami, że ho, ho…! Jest w stanie więc natychmiast ogłosić konkurs na najlepszy na nią donos i jeśli trzeba ufundować nagrodę zwycięzcy. Wtajemniczeni plotkują, że w komendzie wojewódzkiej już pracuje zespół redakcyjny  sklejający donosy z fragmentów rzeczywistości, i robi to z zapałem i zaangażowaniem podobnym do tego, kiedy jakiś czas temu z narażeniem życia i zdrowia zgrabnie wycinali konfetti dla ministra Zielińskiego.

Brnąc dalej, generał Kononowicz… przepraszam Kołnierowicz, twardo obstaje przy tym, iż formułowane na podstawie donosów Kamińskiej tezy o jakoby „patologii w podlaskiej policji„, są absolutnie nieuprawnione. „Ja nie życzę sobie, żeby ten garnizon był w ten sposób traktowany„.

Słyszycie, a jeśli nie, to na wszelki wypadek powtórzę to raz jeszcze: on sobie nie życzy!!! Oto dożyliśmy więc czasów, kiedy to za przeproszeniem byle jaki generał zaczyna na nas wrzeszczeć i nas straszyć!

[A swoją drogą: czy w milicji, przepraszam w policji, są jakieś testy sprawnościowe, jakaś kontrola ciała, jakieś sprawdziany wydolnościowo-sprawnościowe policjantów? Tak tylko pytam z ciekawości, jako obywatel, przerażony nieco tym co widzę]

Ewidentnie zastraszana przez komendanta posłanka Kamińska, reaguje spokojnie i z uśmiechem, choć precedens zastraszania posłanki na sejm, zwłaszcza przez prominentnego stróża porządku, uważa za niebezpieczny. Równie spokojnie i rzeczowo wyjaśnia, że jej informacje, które przekazała do zwierzchników policji, opierają się nie tylko na anonimowych donosach, ale również są efektem licznych spotkań z policjantami. „Oni sami do mnie przychodzą, dzwonią i piszą, ale rzeczywiście zaczęło się od anonimu”.

Te anonimy to z kolei nic dziwnego, bo pokażcie mi dziś policjanta, zwłaszcza z zadupia, który podpisze się z imienia i nazwiska pod informacją, że jego przełożony – obojętne jakiej rangi i stopnia – to idiota, przydupas i podnóżek ministra, albo niedajbosze, krętacz uprawiający prywatę i zamiatający afery pod dywan, który na dodatek pewnie w prezencie dostał od tego ministra. No, nie widzę po prostu na horyzoncie takiego bohatera.

Nie wiem jaki będzie dalszy los pana komendanta, ale nie wykluczam, a nawet jestem pewien, że wkrótce dostanie kolejną gwiazdkę. Zasłużył się chłop bezdyskusyjnie, coś co śmierdziało, grzecznie na razie sobie siedzi pod owym grubym dywanem.

Na wybryki podlaskiego komendanta z dziwnym ociąganiem reagują też jego przełożeni. Wydusili z siebie jedynie, że „ta wypowiedź radiowa komendanta wojewódzkiego nie była uzgadniana ani konsultowana z Komendą Główną Policji. To jest jego stanowisko i jego słowa, a nie policji”.

Wygląda więc na to, że oni tam na tej Puławskiej też mają duże i grube dywany. Tym bardziej, że zlecona niedawno (efekt owych „donosów” Kamińskiej) kontrola w Komendzie Miejskiej Policji w Suwałkach, zgodnie z oczekiwaniami centrali, skończyła się szybko spodziewanym nie wykryciem żadnych nieprawidłowości! Na bank będą awanse. Jednym słowem byle pies by tego nie wymyślił. (R)

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

7 myśli w temacie “Pies by tego nie wymyślił

  1. Wielce Szanowny Jahu !!! Redaktorze Naczelny etc.etc.etc. !!!!
    Policja ma za zadanie pilnować, aby nikt nie przeszkadzał w rządzeniu. Musisz przyznać, że obydwaj robią wrażenie – chłopy na schwał, odpasione i takie „żubrzyste” – jak to z Podlasia. Takiemu to nie podskoczysz. ONI – tam na pierwszej linii walki, to wcale nie są „od myślenia” tylko od „walenia” – ci „od myślenia” siedzą w warszawskich gabinetach i myślą a nawet myślą, że myślą.No jak nie – jak tak !!!

  2. P.S. zabiłeś mi ćwieka do głowy – mam na myśli ta fotkę na Instagramie. Gdyby nie ten „pulower” ręcznie haftowany, pomyślał bym, że na zdjęciu jest…….I jeszcze ten rozpięty kołnierzyk od koszuli – całkowicie myli. Ten kogo mam na myśli zawsze jest „zapięty” i krawatkę nosi. Za trudny rebus !!!

  3. Nie wiedzieć czemu, patrząc na zdjęcie pana nadispektora, mam
    nieustające skojarzenia z komendantem straży portowej – bohaterem
    opowiadania Stanisława Lema. Otóż komendant ten na drodze
    dosyć zawiłego ciągu zdarzeń wyposażony został w mózg kukułki z zegara,
    co nie przeszkadzało mu znakomicie wywiązywać się ze swoich obowiązków.

  4. @lehoo
    O ile dobrze pamiętam, to chodziło o komendanta policji .
    Lem był chyba jednym z najmądrzejszych Polaków.

  5. Mam takie pytanie do pana komendanta, co się tam u was w Białymstoku i całym województwie dzieje z tymi mszami i rzekomą dobrowolnością, bo jak czytam na waszej policyjnej stronie (tu dłuższy cytat):

    „Z okazji wojewódzkich obchodów Święta Patrona Policji Św. Michała Archanioła odprawiona została uroczysta msza w kościele pw. NMP Matki Kościoła w Białymstoku. Uczestniczył w niej także Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Pan Jarosław Zieliński, który na zakończenie wręczył Panu podinsp. Jackowi Tarnowskiemu rozkaz o powołaniu go na stanowisko Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Białymstoku.”

    Mianowicie pytania są takie:
    – Czy jeśliby Jacek Tarnowski na mszę nie przyszedł, to awansu by nie dostał ?
    – Jak szefostwo komendy radzi sobie z innowiercami i czy są przyjmowani do służby i awansowanii ?
    – Co pan sądzi o załatwianiu czynności służbowych w kościele przy okazji mszy ?

    1. Przy czym ostatnie pytanie można a nawet wręcz należy uogólnić i zapytać: co pan sądzi o załawianiu innych czynności w kościele przy okazji mszy?

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.