Aniołki Charliego

Brzmi groźnie, wstrząsająco groźnie i tajemniczo a jest na swój sposób śmiesznie. Bo ponoć – tu cytuję – „wszczęto procedury prawne w celu ochrony dobrego imienia Narodowego Banku Polskiego i przeciwdziałania wypowiedziom podważającym zaufanie do konstytucyjnych organów państwa”.

W którym momencie to dobre imię zostało zachwiane tego do końca w komunikacie nie sprecyzowano, poza bardzo ogólnym stwierdzeniem, że – tu znów cytuje – „w ostatnich dniach dostrzegamy próby kreowania, powielania i utrwalania negatywnej opinii na temat Narodowego Banku Polskiego w wyniku nierzetelnych publikacji prasowych i internetowych dotyczących zarówno działalności NBP, jak i jego organów”.

Czyli zero konkretów, takie tam gawędy z mchu i paproci. No, ale jak nie wiadomo o co chodzi, to pewnie chodzi o to, o co prawdopodobnie chodzi.

Czyżby więc poszło o obsmarowane w prasie dwie blond-piździawki w dyrektorskich rangach? Niewykluczone.

Uczynne wiewiórki z NBP donoszą, że to właśnie najbardziej ubodło pana prezesa, plus pojawiające się miedzy wierszami sugestie, jakoby najbliższe współpracowniczki dobierał pod swój gust: mają mieć czym oddychać i mieć odpowiednie zawieszenie.

Na pierwszy rzut oka teoria ta ma ręce i nogi, bo najbliższymi osobami Glapy w banku jest Martyna Wojciechowska, oraz Kamila Sukiennik, które faktycznie mają raczej czym oddychać a i zawieszenie u nich całkiem, całkiem (choć to kwestia gustu rzecz jasna). To są te aniołki Charliego, z których Charlie jest bardzo dumny i z którymi pokazuje się przy byle okazji.
Do tej pory były to dla nas kompletne nonejmy, ale dzięki mediom nonejmami już nie są.

Pierwsza z nich jest dyrektorem Departamentu Komunikacji i Promocji, druga – wcześniej modelka i „specjalistka” od rajstop – szefową gabinetu pana prezesa, czyli naszego Charliego. Obie blond wenus, z wypisanym na twarzy przebiegiem, ale kto by tam będąc Charliem na przebieg patrzył. Nie wdając się w szczegóły jest czym przyszpanować, w raz na kolację połączoną ze śniadaniem.

Więc wracając teraz do wspomnianego na wstępie komunikatu, może w całej tej sprawie nie chodzi o dobre imię, tylko tajemnice licznych nadgodzin a z rozliczeniem tych zawsze w każdej, najlepszej nawet firmie jest problem.  Rzecz zaś w tym tak w ogóle, że jeśli nie wyjaśnia się wprost w jaki sposób to dobre imię instytucji się szarga i o co tak naprawdę chodzi, to pozostają domysły, lub zaobserwowane fakty do samodzielnego zinterpretowania, takie jak te o blondynkach.

W tej sytuacji – czekając na nieunikniony rozwój sytuacji – prezesowi Charliemu gratulujemy gustu i zdolności wychwytywania z rynku najzdolniejszych, cieszących oko fachowców i apelujemy o spokój, bo gdzie tu zamach na dobre imię, gdzie obraza, o zaufaniu nie wspominając. Bez przesady i bez nerwów błagam. A swoją drogą, pan prezes taki niby na pozór niewyględny, a proszę… (R)

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

8 myśli w temacie “Aniołki Charliego

  1. o gustach sie nie dyskutuje, jak wspomniales, Rebe, wiec o co ten caly szum o podwazaniu zaufania… Jedno mnie dziwi – ze instytucja publiczna, finanasowana z publicznych pieniedzy, nei publikuje siatki plac oraz CV swoich pracownikow… Oraz, ze jej szefostwo nie musi skladac oswiadczen majatkowych. Sedziowie musza, politycy takoz, radni – nie gorsi, a tutaj instytucja finansowa, na styku WIELKIEGO prywatnego biznesu – i nie ma potrzeby sprawdzania legalnosci dochodow?

  2. a propos gustow…. obie damy takie bardzo podobne w swoich stylizacjach, czyzby ten sam Magister Elegantium je ocenial????

  3. Wielce Szanowny Jahu !!! Redaktorze Naczelny etc.etc.etc. !!!
    Hiiii…..hiiiiii….hiiiiii…..Szanowny Jahu ! Nie bądźmy hipokrytami – gdyba „racja stanu” i stabilność finansowa naszej bankowości tego wymagała – też byś zatrudnił „rzeczone panie”. Nie zarzekaj się – w końcu nie są takie szpetne, jak niektóre inne, które prawie codziennie mówią przed kamerami – to co mówią. Wprawdzie ostatnio mało mówią a nawet odwracają się tyłem do kamer, ale co koszmar, to koszmar. Mogło by być jeszcze gorzej – wyobrażasz sobie gdyby „rzecznikiem” kogoś tam była……. no wiesz, kogo mam na myśli. Słupki opadły by natychmiast w statystykach – a słupki to teraz bardzo ważna sprawa. Albo je kradną (jak na Mierzei Wiślanej), albo „samoczynnie” opadają. Polityk z opadniętym słupkiem to już koniec, finito – jak mawiają na południu Italii.
    Ja ostatnimi czasy usilnie kombinuję – jak kupić sobie bank „za złotówkę” – na początek, nie musi to być żaden tam gigant – mogą być dwa mniejsze. No bo skoro uchwalili ekspresowo takie prawo. Wprawdzie niektórzy ostrzegają, że pieniądze szczęścia nie dają, ale wolał bym się o tym przekonać osobiście. Raz kozie śmierć !!!

  4. P.S. a ta fotka na Instagramie pt. „CZARNY PIĄTEK” – Ty to masz wyczucie sytuacji !!!!

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.