WIARA

Jak pozostać katolikiem mimo tego, co wiemy o Kościele i Wojtyle

Nie jest prawdą, że polski kościół katolicki jest z natury dobry, tylko antypolskie media się na niego uwzięły i próbują dorobić mu gębę zboczeńca i hipokryty na którą on zdecydowanie nie zasługuje. Niestety, zasługuje! Kościół nie jest dobry, jest zły do szpiku kości! I całe to zło, nie bierze się z niczego. A z czego to się bierze? Oto zestaw najbardziej istotnych zjawisk i argumentów*.

GRZECH PYCHY i GŁUPOTY

Po pierwsze: księża to często osoby, które w pierwszym pokoleniu osiągnęły awans społeczny w rodzinie, ukończyły studia. Jednocześnie wykształcenie które otrzymują, jest dość ograniczone, bo zawężone do teologii i to pojmowanej po katolicku. Taki człowiek nie ma szerszych horyzontów, nie ma ogłady inteligenckiej, nie jest oczytany i pyszałkowatością, oraz udawaną pewnością siebie przykrywa kompleksy.

Po drugie: prawie każdy biskup dorabia sobie na siłę genealogię książęcą, bo przecież jest księciem Kościoła. Ma maniery książęce, pałace, limuzyny, pierścienie. Tym nadrabia brak znamienitych korzeni genealogicznych. A te egzotyczne stroje, dużo strojniejsze niż zwykła sutanna, ze zdobnymi pasami, stułami, kapami? Przecież im bardzo blisko do kontusza. Na Zachodzie biskupi chodzą zazwyczaj w garniturach. Nasi księża są soczewką, która skupia w sobie najbardziej groteskowe cechy polskiego społeczeństwa, (…) Polski katolicyzm jest dość egzotyczny, wręcz folklorystyczny, więc dobrze, że popkultura pokazuje tę rzeczywistość, nawet jeśli w krzywym zwierciadle.

Po trzecie: duża część Episkopatu grzeje się w świetle Radia Maryja i jego medialnego imperium. Nie tylko dlatego, że mu blisko do rydzykowego, tradycyjnego, ludowego, nieufnego nowinkom katolicyzmu. To chęć podpięcia się pod sukces finansowy, utożsamienie się z katolicyzmem mocy, bogactwa, przepychu.

GRZECH WOJTYŁY

Po czwarte: nasza obywatelskość ciągle jest jeszcze krucha, naznaczona totalitaryzmami, czuje się słaba i rozpaczliwie szuka mocnej narracji. Czyli tej, jak to przede wszystkim się sprzeciwialiśmy faszyzmowi, komunizmowi, że ponieśliśmy największą liczbę ofiar, a zaraz po „wyklętych” zwieńczeniem tej romantycznej narracji jest postać świętego Jana Pawła II, który jednoczył Polaków, obalił komunizm na świecie i pokazywał Zachodowi, jak żyć.(…) Ale nie da się ignorować kolejnych dowodów na to, że człowiek wynoszony na ołtarze, wywyższany i podziwiany, z prawdziwymi zasługami i ze szlachetnymi intencjami, mniej lub bardziej świadomie krył zbrodniarzy. Był wyrozumiały wobec Lawa, Goera, McCarricka. Mało tego. Mianował ich biskupami, potem kardynałami.

Po piąte: podczas pontyfikatu Jana Pawła II, kryterium doboru biskupów była ortodoksja – wierność doktrynie, dbałość o rytuał i praktykowanie, a nie ortopraksis, czyli troska o etykę, zgodność praktyki z Ewangelią, moralną słuszność działania. O nominacji decydowało słynne już „mierny, bierny, ale wierny”. Dlatego niemal nie mamy w hierarchii wybitnych osobowości, rogatych dusz. Owszem, pojawiają się takie postaci jak kiedyś arcybiskupi Życiński, Nossol czy dzisiaj Ryś, ale to wyjątki potwierdzające regułę. Ich wpływ na polski katolicyzm był i jest marginalny. Jan Paweł II cenił sobie lojalność, a nie kulturę krytycznej rozmowy. Skutki tej negatywnej selekcji były takie, że ludzie oddani, wierni o rzeczach niewygodnych informowali papieża selektywnie, albo wcale mu o nich nie mówili.

Po szóste: jaki był stosunek Jana Pawła II do pedofilskich afer? Otóż dla niego najważniejsza była ortodoksja. Oczywiście grubsze koperty krążące w bliskim otoczeniu papieża miały znaczenie przy promowaniu pewnych nazwisk, albo zamiataniu pewnych spraw; zachodnie media od dawna upominają się o skonfrontowanie kustosza pamięci Jana Pawła II, Don Stanislao, jak go nazywano na korytarzach, z niewygodnymi informacjami. Ale dla samego papieża najważniejszy był konserwatywny światopogląd. Żaden postępowy teolog nie miał do Wojtyły dostępu. Jego otoczenie dbało o to, żeby rozmówca nie proponował mu żadnych nowinek związanych z reformą Kościoła.

Po siódme: Wojtyła nigdy się nie rozstał z wizją Kościoła przedsoborowego, nietykalnego i nietkniętego, barki, która nawet miotana burzami pozostaje w płynnym świecie ostoją, przekaźnikiem nieskażonej tradycji, wiedzy, świętości. To, że był niechętny choćby wobec teologii wyzwolenia, wynikało mniej z wyniesionego z czasów stalinowskich lęku przed rewolucją, gwałtownymi zmianami, a bardziej z odmowy uznania, że Kościół jest grzeszny i że musi odpowiadać na zmiany w świecie.

GRZECH BYLEJAKOŚCI

Po ósme: Franciszek sam z siebie nie dopytuje o nasze sprawy, dla niego jesteśmy jednym z wielu Kościołów. Bardziej interesują go inne części świata i związane z nimi wyzwania – Ameryka Łacińska, Afryka, stara Europa – zaś to, co już wie o polskim Kościele, tylko go zniechęca do kontaktów. Przecież to nie przypadek, że papież przez ostatnie pięć lat nie przyjechał do Polski. Owszem, wpadł na Dni Młodzieży, ale to była wizyta przy okazji, wtedy nie mógł nie przyjechać.

To są czynniki które kształtują polski kościół, wpływają na jego wizerunek. Jak więc pomimo tego co wiemy o kościele i Wojtyle pozostać dalej katolikiem? Trudna sprawa. Na szczęście nie ja muszę na to odpowiadać.

[*zebrane dzięki profesorowi Stanisławowi Obirkowi]

2 odpowiedzi »

  1. Jest gorzej niż myślicie drodzy parafianie.Gorzej bo nie myślicie o współ-przestępcach którzy wiedzieli słyszeli a nie powiedzieli nie kiwnęli nawet palcem I nie myślę tu tylko o przełożonych ale o spowiednikach tych „grzeszników”a każdy z nich miał wielu bardzo wielu.Spowiadali się ,dostawali pokutę i byli rozgrzeszani? A przeciez
    Kan. 978 – § 1. Kapłan powinien pamiętać, że słuchając spowiedzi występuje równocześnie w charakterze sędziego i lekarza oraz że został przez Boga ustanowiony jednocześnie szafarzem boskiej sprawiedliwości i miłosierdzia, ażeby przyczyniać się do czci Bożej i zbawienia dusz.
    Słuchali milczeli?
    A takie coś
    „Jak podaje Kanon 916 Kodeksu Prawa Kanonicznego:
    „Kto ma świadomość grzechu ciężkiego, nie powinien bez sakramentalnej spowiedzi odprawiać mszy świętej ani przyjmować Komunii świętej, chyba że istnieje poważna racja i nie ma sposobności wyspowiadania się. W takim jednak wypadku ma pamiętać o tym, że jest obowiązany wzbudzić akt żalu doskonałego, który zawiera w sobie zamiar wyspowiadania się jak najszybciej”.
    Chyba iż to wszystko co „kazają o grzechu” to jeden pic i fotomontaż.A to rozumiem
    W innym przypadku maluczkim pozostaje zastanowienie
    „który szafarz godnie sprawuje sakramenty, a który niegodnie?”
    Oto tajemnica wiary!Kolejna

  2. Nie da się być katolikiem. A Wojtyła… No cóż. Jak kurz zauroczenia opadnie to i ten bohater będzie nagi

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.