Świat się kończy. Dresiarz wyzywa innych od chamów

Kandydat Kaczyńskiego i pisbiomasy na prezydenta stolicy Patryk Jaki (daruję sobie już wariacje na temat jego nazwiska), nie lubi na swoich spotkaniach- głównie z warszawskimi słoikami – tych inaczej myślących. Bo przeszkadzają, czyli zadają niewygodne pytania, wygłaszają głośne, zazwyczaj niepochlebne uwagi a to irytuje a nawet wkurwia kandydata.

Irytacja i wkurwienie doprowadza z kolei do niekontrolowanych i agresywnych reakcji z jego strony. Ostatnio wątpiących w jego talent do zarządzania Warszawą, nazwał „bezczelnymi chamami”.

Oburzony tym szczególnie nie jestem, bo po dresiarzu z opolskiego blokowiska, który na dodatek wszedł w koalicję z kibolskim bydłem z Żylety, nic innego się nie spodziewałem. Oczywiście słyszałem o teorii jakoby nie istotnym jest skąd człowiek pochodzi, ważne co sobą reprezentuje, ale w przypadku Jakiego korzenie i miejsce pochodzenia ma istotne znaczenie. Co ciekawe, podobny scenariusz (albo odczucia) zadziałał w przypadku innego spadochroniarza, czyli Andrzeja Dudy, który na początku też udawał gołąbka, ale ostatecznie wyszedł na głąbka.

Dziwi mnie irracjonalne marzenie Jakiego o rządzeniu stolicą, bo wygląda na to, że oto facet bez nóg i rąk zamierza rzucić się do głębokiego basenu. Jeśli czuje w sobie tę misję, jeśli władza samorządowa aż tak go rajcuje, to przecież najłatwiej i najprościej byłoby wrócić na swoje tereny, bo tam napewno jest spore zapotrzebowanie na sołtysów i wójtów. Jest szansa, że by się nadał, choć z drugiej strony jak go obserwujemy w roli tego niby wiceministra, to nie widzimy w panu Jakim jakiegokolwiek potencjału. Leser, opierdalacz, obibok.

Tak na marginesie panie prezesie Kaczyński, to postulat jest taki, że powinien pan coś z tym nieudacznikiem zrobić.

Pana człowiek czesze kasę w rządzie za nic nierobienie, bowiem najzwyczajniej w świecie nie ma czasu na pojawianie się w ministerstwie. Wszystko co tam w wolnej chwili usiłował zmajstrować, majstrował na kolanie i na odwal się, a jego manipulacje przy ustawie IPN są tego najlepszym a w zasadzie najgorszym przykładem.

Więc może by tak zarządzić panie Jarosławie kochany – jak ta noga przestanie już pana napierdalać – żeby wszystkie te pensje, które po mojemu niesłusznie pan Jaki pobrał z kasy rządu, czym prędzej oddał na Caritas. Ewentualnie na tężnie pana Rydzyka, albo na poprawienie tragicznej sytuacji materialnej kochanki posła i kolegi Staszka Pięty (a przy okazji zdaje się też paru innych), bo dziewucha przędzie cienko i znikąd żadnej pomocy nie doświadcza. Jak szło o ruchanko, to garnęli się wszyscy i na wyścigi do drzwi pukali i tak się śpieszyli, że w skarpetkach pod kołdrę włazili, a jak chodzi o kasę, o wspomożenie, o podanie ręki, to na horyzoncie nikogo nie widać. Ruchacze byli i przyszli (już dobrowolnie wypisali się z kolejki) zniknęli jak sen złoty. Więc może właśnie kandydat na prezydenta Warszawy coś w tej bulwersującej sprawie zrobi. Niech zapłaci za grzechy i wyrzuty sumienia kolegów a może i swoje własne.

No i na koniec nieśmiało jeszcze zauważę, że te bezczelne chamy pana Jakiego świetnie wpisują się w poetykę historycznych i klasycznych już zwrotów innych jego wielkich kolegów i mentorów typu spieprzaj dziadu, małpa w czerwonym, ciemny lud, sowieckie pachołki, łżeelity i łżeinteligencja, lemingi, gorsza odmiana POlaków, czy wreszcie mordy zdradzieckie i zdegenerowani fani Mrożka i Miłosza. Facet trzyma poziom, kupmy mu w nagrodę nową bluzę z kapturem i inkrustowany srebrem bejsbol. (R)

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

4 myśli w temacie “Świat się kończy. Dresiarz wyzywa innych od chamów

  1. Wielce Szanowny Jahu !!! Redaktorze Naczelny etc.etc.etc.
    W zasadzie, to Twoja opinia o panu Jakim jest tak kompletna, że trudno tam wcisnąć choćby jedno zdanie. Może dodał bym tylko,że jest on także wybitnym znawca geografii – ogłosił był bowiem, że Budapeszt leży nad Dunajcem, co bardzo sfrustrowało pana Orbana. Zapewne ogłosi niebawem także, że Opole nie leży nad Odrą – bo kto to widział – ale nad rzeką Obrą, zaś Warszawa leży nad Wisłoką. Przyznasz, ze jest dość powodów, aby Opole nie leżało nad Odrą – bo nazwa ta kojarzy się z chorobą i do tego zaraźliwą, a Obra to jest Obra – nawet można nią „spłynąć” kajakiem lub pontonem. I most tam postawili na tej Obrze – pewnie jeden z tych planowanych 22 mostów, co to maja nas połączyć.

    1. Na moim lumpenproletariackim podwórku wymawiano w takich okolicznościach tekst z bazy standardowych brzmiący: „A żebyś się kuhwa nie zdziwił”

  2. Nie rozumiem Twojego zdziwienia. Przecież to naturalny język jego środowiska. „Bezczelne chamy” to i tak grzeczniejsza wersja. Ten typ w języku literackim czuje się nieswojo.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.