OBYCZAJE

Zatrzymać tych od zatrzymywania!

Polki, ale też Polacy, musicie pilnie uważać, bo jak nie daj boziu spłodzicie sobie coś, co nie odpowiada waszym wyobrażeniom (że strywializuję sprawę), a jeszcze na dodatek będzie poważnie zdefektowane, to pozbycie się takiego bożego podarku za moment będzie praktycznie niemożliwe.

To także ostrzeżenie na czasie jak najbardziej, dla wszelkich wakacyjnych seksoholików: uważajcie moi mili, przygodne bzykanko na plaży, lub na leżaku przy basenie a nawet w samolotowej toalecie, może się zakończyć nieszczęsnym napoczęciem i w ten sposób kilkuminutowa przyjemność będzie początkiem najgorszych doświadczeń w całym waszym życiu.

ALE O CO CHODZI?

Chodzi o to, że z nie do końca jasnych dla mnie powodów, przygłupy z PiS chcą powrócić do pomysłu całkowitego zakazu aborcji. Sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny zapowiedziała, że w nadchodzącym tygodniu w trybie pilnym zajmie się projektem ustawy „Zatrzymaj aborcję”. To projekt przygotowany przez fundację Życie i Rodzina, czyli kolejnych przygłupów, na dodatek z chorą misją. Gdyby wszedł on w życie, to żegnajcie wszelkie skrobanki, także w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu, albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Oczywiście aborcje bez problemu a nawet bez podania przyczyn będzie można wykonać w Czechach, w Niemczech, czy na Ukrainie (żeby wymienić tylko ościenne kraje), ale umówmy się, że dla wielu beneficjentów „pięć set plus”, może to być zadanie z różnych powodów niewykonalne (na wszelki wypadek jednak, telefony plus adresy kilku przyjaznych kobietom klinik w Niemczech, tuż przy granicy zresztą, z ochotą podam na życzenie).

Jednym słowem może być wyjątkowo chujowo i trzeba się przyzwyczajać nie tylko od dalekich podróży, ale i rosnących kosztów usług.

Oczywiście ciagle jest nadzieja, że wkurwione kobiety wywalczą sobie na ulicy wolny wybór i obalą próby wprowadzenia bezsensownego prawa, które będzie mniej lub bardziej sprytnie omijane.

Trzymam za nie kciuku i jak się już rozpędzą, to niechaj przy okazji obalą też ten rząd, niechaj wyręczą w tym nas chłopów, którym widocznie brakuje jaj. Bo gdybyśmy mieli jaja drodzy panowie, to ta kacza ekipa dawno by już była prochem marnym i wspomnieniem. Ale to taka uwaga na marginesie.

Drogie panie (ale i panowie, bo nie wykluczone, że to wy będziecie głównymi sponsorami skrobanki a Berlinie albo w Pradze), weźcie pod uwagę, że nasz ewentualny całkowity zakaz aborcji, będzie miał też różne inne przykre konsekwencje i dolegliwości. Oto Kaja Godek, Jan Klawiter et consortes, czyli pomysłodawcy a w zasadzie bezwolni wykonawcy woli prawdziwych pomysłodawców, czyli polskich biskupów – wyjątkowych swoją drogą chujów i mściwych mend – w pakcie z zakazem dodadzą…

KILKA UPIERDLIWYCH ROZWIĄZAŃ

Po pierwsze, zostanie zapisane, że każda kobieta, która jest w stanie zaciążonym, co miesiąc będzie musiała obowiązkowo meldować się u lekarza, by ten stwierdził, że nadal w tej ciąży jest i że nie było żadnych domniemanych prób zakłócenia owego błogosławionego stanu, żadnego majstrowania w okolicach uświęconej nowym życiem cipy. Niestawienie się na kontrolę w wyznaczonym terminie, będzie skutkowało nałożeniem kary finansowej, zaś wielokrotne, złośliwe uchylanie się, może nawet zakończyć się więzienim, jeśli w międzyczasie policji (tak, tak) nie uda się doprowadzić pacjentki siłą do lekarza.

Po drugie, w mocy pozostaje również propozycja, by w możliwie szybko, najszybciej jak to możliwe, wprowadzić na granicach Polski (zwłaszcza na lotniskach) procedury wyrywkowego badania ginekologicznego kobiet będących w wieku rozrodczym, celem stwierdzenia, czy kobieta nie poddała się w ostatnim czasie gdzieś zagranicą zabronionemu prawem zabiegowi przerywania ciąży. Ba, droga Aniu czy Zosiu… jeśli nie daj boże jesteś w ciąży (a władza będzie wiedziała że jesteś, bo przecież ma dostęp legalny i nielegalny do wszystkich twoich danych) i właśnie na 5 dni poleciałaś sobie samolotem do Berlina na zakupy, to po powrocie, na Okęciu, obowiązkowo poddadzą cię kontroli, czy aby gdzieś po drodze nie zgubiłaś zygoty (tak drogie panie, na lotnisku będą wam jak nic, obowiązkowo zaglądali do cip).

No i po trzecie, jeśli tak się zdarzy, a przecież się zdarza i to nawet często, że poronisz kobieto droga, to masz z definicji przejebane. Bowiem automatycznie staniesz się „podejrzaną o czyn karalny, nielegalnego pozbycia się ciąży” a prokurator z urzędu będzie wszczynał przeciwko tobie śledztwo o „spowodowanie umyślnej bądź nieumyślnej śmierci płodu/dziecka”. Od ciebie już zależy, czy się obronisz.

Tak to kochane panie i nie mniej kochani panowie wygląda w dużym skrócie. Więc jeśli macie nadal te parasolki (to do kobiet), a wy nadal macie jaja i kawałek choćby bejsbola (to do panów), to walczcie o swoje. Bo inaczej za moment wszyscy razem będziemy w czarnej dupie. Termin „czarna dupa” nie jest zresztą przypadkowy, bowiem okazać się może za chwilę, że tylko seks analny gwarantuje jakie takie bezpieczeństwo i komfort. Uwaga: doszukiwanie się w „czarnej dupie” podtekstu rasistowskiego, w tym wypadku jest nieuzasadnione! (R)

3 odpowiedzi »

  1. No i dobrze Moze to poprzez zagladanie „suweren”zacznie myśleć.Bo jak na razie liczy „pięć stow” może mi wpadnie a do tego jeszcze i alimenty

  2. A elektorat jak był debilny, takim i pozostaje wnioskując z ostatnich sondaży. Co jeszcze musi się wydarzyć, żeby ten głupi naród wreszcie wytrzeźwiał i zaczął myśleć? Może jak zamkną granice i odbiorą paszporty…

    • Co musi sie wydarzyć? Głupie narody znikają. Wcześniej czy później. Polska nie musi być wieczna

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.