POLITYKA

Jak Lichocka pofrunęła i zbiła szybę

Posłanka PiS Lichocka wpierw walnęła pierda a teraz straszy sądami tych, którzy tego pierda upowszechnili. No ale jak się ma we łbie siano przemieszane z guanem, to tego typu reakcje nawet szczególnie nie dziwią.

 

Chodzi o to (jeśli ktoś być może nie w temacie), że wspomniana Lichocka jako smakosz serów oraz fanatyczna pisiarka i tym samym gorąca przeciwniczka „mediów polskojęzycznych” ma szybki i mało skomplikowany sposób na ostateczne rozwiązanie tej niepokojącej kwestii. Na spotkaniu z suwerenem (ponoć byli tam nawet trzeźwi) podzieliła się swoją receptą.

„Ja najchętniej bym wszystko pozamykała, powsadzała do więzień, zrobiła porządek raz, dwa, trzy i wprowadziła najlepiej jednowładztwo Jarosława Kaczyńskiego. Wtedy byłabym spokojna, że jest dobrze”.

Po mojemu nie był to babol, czy wypadek przy pracy, ale pierd jak najbardziej skalkulowany. Bo pomysł wsadzania do więzień niepokornych i niedostatecznie oddanych dobrej zmianie dziennikarzy, dla znaczącego odsetka pis-elektoratu wcale nie jest szokujący, a być może nawet jest bardzo atrakcyjny. Pojedyncze na razie jednostki z „totalnej opozycji” powoli i na podstawie sfabrykowanych dowodów wsadzane już są do pierdla (nikt za bardzo nie protestuje), to czemu by nie spróbować tego samego z dziennikarzami, którzy jątrzą, przeszkadzają, judzą i obsmarowują, działając za wraże rzecz jasna pieniądze.

Więc jeśli Lichocka tak myśli, a po mojemu tak właśnie myśli, to czemu teraz światłych swych myśli się wstydzi, czemu straszy sądami tych, którzy skrupulatnie jej popierdywania zanotowali i upowszechnili. Straszy i krzyczy o skandalu, kłamstwie i manipulacji nieprzychylnych jej i jej Polsce mediów o wiadomej proweniencji. Więc jeśli ktoś spotka Lichocka na ulicy – choć marna szansa, bo z resztą pisbiomasy zabarykadowała się w sejmie – to niech jej wytłumaczy, spokojnie i bez rękoczynów o ile to możliwe, że jak się jest posłem, to trzeba brać odpowiedzialność za własne słowa. Jest niewielka szansa, że zrozumie.

A swoją drogą… ileż to wspaniałych, mądrych ludzi przyciągnęła ta dobra zmiana. Niezwykle szlachetnych, otwartych, życzliwych społeczników. Zastanawiam się jedynie jaką konkretnie częścią ciała ta akurat dama myśli i czy aby zawsze trafia palcem w dziurę. (r)

3 odpowiedzi »

  1. Przy klejnych artykułach podziwiam wyjątkowo celny dobór zdjec. Bohaterowie dobrej zmiany mają jedną wspolną ceche – w temacie aparycji. Podobni są bowiem – jak jeden mąż i jak jedna żona – do muszli klozetowej. Iloraz IQ bijący z ich fizys ubliża większosci człekokształtnych. I pomyslec, ze to oni rządzą całą resztą w jednym z krajow europejskich, nawet jesli jest to Europa srodkowa, czy nawet wschodnia…

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.