Dyktatura ciemniaków i mity dla ciemniaków

Mój dawny znajomy, nawet rzec można kolega, z którym niestety dzieli mnie wszystko poza może odrobiną zupełnie irracjonalnej sympatii, doniósł mi entuzjastycznie, że właśnie zaliczył tzw. Marsz rotmistrza Pileckiego w Poznaniu.

Nie mnie oceniać po jakich imprezach kto się szlaja i co z tego wynika. A wynika pewnie niewiele, bo skoro hucznie zapowiadany marsz ku czci, zbiera kilkudziesięciu w porywach uczestników, to w nie za dobrym świetle stawia bohatera, a w jeszcze gorszym organizatorów.

Natomiast jeśli w ogóle o tym nieznaczącym spotkaniu towarzyskim wspominam, to tylko dlatego, że martwi mnie, iż tyleż heroiczna co w owym heroizmie irracjonalna postać Pileckiego, bez mrugnięcia okiem została po raz kolejny zresztą, wprzęgnięta przez politycznych żuli, w machinę propagandową i bez pytania kogokolwiek o zdanie dopisana do listy „wyklętych”.

Moi Drodzy, wiecie doskonale, że Pilecki, tyle miał wspólnego z przeklętymi wyklętymi, co mniej więcej ja z islamem.

Był w konspiracji, potem ponoć na ochotnika zgłosił się do Auschwitz, by zbierać informacje wywiadowcze. To sprawa wcale jednak nie tak oczywista, bo wiele wskazuje na to, że Pilecki nie garnął się do tego zadania i bardziej był kozłem ofiarnym towarzyskich rozgrywek, niż ideowym ochotnikiem. Kiedy dał już dyla z obozu, to zdążył jeszcze wziąć udział w powstaniu warszawskim. Trafił do obozu w Murnau a po jego wyzwoleniu dostał przydział do korpusu Andersa. Pod koniec 1945 roku wrócił do Polski żeby „realizować cele organizacji NIE”. Szło mu to opornie, żeby nie powiedzieć marnie i w połowie 1946 roku dostał rozkaz opuszczenia kraju, którego nie wykonał. Bo – jak dowodził – nie miał zastępcy, któremu mógłby przekazać obowiązki, a poza tym żona stanęła okoniem i odmówiła wyjazdu ze względu na dzieci.

Chciał się ujawnić, ale ostatecznie tego nie zrobił i w maju 1947 roku został zgarnięty przez bezpiekę.

Już w pierwszym wstępnym przesłuchaniu, bez szczególnego przymusu, czyli manipulowania przy paznokciach, ujawnił całą swoją siatkę oraz miejsce przechowywania jej archiwum, co niektórzy uważają za rysę na jego honorze. Mniej więcej rok później został zastrzelony przez ubecję. To w dużym skrócie mniej więcej wszystko.

Widać jak na dłoni, że Pilecki z wyklętymi przeklętymi nie miał nic wspólnego, bo w powszechnym ujęciu i rozumieniu, wyklęci przeklęci to były leśne odziały postpartyzanckie, najczęściej zaś zwykłe bandy, a Pilecki pamiętał las co najwyżej z ostatniego grzybobrania we wrześniu 39. Co by więc nie mówić o charakterze i psyche Pileckiego – bo to człowiek emocjonalnie mocno skomplikowany był – to nijak on do tych leśnych nie pasuje, a zapisywanie go teraz na siłę do owej morderczej drużyny, po mojemu mocno uwłacza jego pamięci.

We wspomnianej na wstępie poznańskiej imprezce, z obowiązkowym udziałem pis-posła Dziuby, ochoczo szafowano jednak wyklętym Pileckim. W zasadzie mi to lata i powiewa, acz niezmiennie jednak uwiera to celowe, propagandowo toporne i intelektualnie szkodliwe (jeśli nie zabójcze) stawianie znaku równości między zupełnie różnymi historiami i wplątanymi w nie ludźmi. No, ale jak widać panująca nam niemiłościwie dyktatura ciemniaków ma za cel wychowanie nowego pokolenia ciemniaków. I wiecie co jest najgorsze? Że odnoszą na tym polu znaczące sukcesy.

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

7 myśli w temacie “Dyktatura ciemniaków i mity dla ciemniaków

  1. Oczywiście w tym szaleństwie jest metoda; dzieci i młodzież karmione tymi bzdetami będą w nie wierzyć. Za jakiś czas bohaterami, którzy walczyli o wolną Polskę, będą tylko ci wskazani przez Kaczyńskiego – z nim samym na czele. Plus, oczywiście, brat Lech.

  2. Tragiczna zaiste postać, za życia i jak widać – po śmierci na swój sposób także. A Prezesowska banda wkrótce będzie sobie uzurpowała prawo wyznaczania nie tylko bohaterów, ale i świętych. I dni uroczyście obchodzonych imienin.

    1. Obywatel!
      Ty chamski pisomanie , co ty tu robisz atysemici wsiarzu. Mozesz Red.Rewela w dupe pocalowac tylko przez papierek zeby R.R nie zarazil sie twoim pisim jadem

    2. „Obywatel”
      Waszych? Kogo jeszcze ukradniecie?
      Potraficie tylko wycierać sobie gęby nazwiskami porządnych ludzi, plugawicie je swoją brunatną łapą. A zestawiając Pileckiego razem z mordercami typu „Bury” Rajs czy „Ogień” Kuraś tylko bezcześcicie jego pamięć.
      Spadaj do swojej nory.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.