OBYCZAJE

Istotny problem książęcego napoczęcia

Interesujący njus:

Potomek księżnej Kate i księcia Williama został poczęty podczas ich podróży w Polsce – sprecyzował brytyjski „The Sun”. Czołówka gazety nosi znamienny tytuł „The Warsaw act”. (….) Warto zauważyć, że Kate i William poinformowali media o ciąży dokładnie dwa miesiące po wizycie w Polsce. Dokładnie 18 lipca Kate i William wraz z dziećmi przylecieli do Warszawy. Pobyt w stolicy rozpoczęli od spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą oraz pierwszą damą. Zwiedzili m.in. Muzeum Powstania Warszawskiego oraz budynek Warsaw Spire. Drugiego dnia udali się do byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Stutthof w Sztutowie, a potem do Gdańska”.

Zastanawiam się jakie z tego mogą wynikać konsekwencje, założywszy oczywiście, że mający różne słabości (do foczek) Andrzej D. nic tu nie przeskrobał.

Jeśli przyjmiemy, że rzeczywiście Kate i Willy tak skutecznie stuknęli się w Polsce, to czy nowy królewski potomek nie powinien mieć z automatu polskiego obywatelstwa? Pamiętajmy, że w Polsce od pewnego czasu obowiązuje zasada, że życie człowiek zaczyna się od momentu napoczęcia a nie urodzenia.

Nie ma więc tu nad czym dyskutować – napoczęty nad Wisła staje się z automatu obywatelem kraju Kaczyńskich i Dudów. To pewne jak w banku, pod warunkiem rzecz jasna, że prezesem banku nie jest Morawiecki.

Inną sprawą jest zaś ustalenie w którym dokładnie momencie doszło do napoczęcia. Z tym wiązać się mogą bowiem dodatkowe, istotne apanaże, jak na przykład tytuł honorowego obywatela miasta (Warszawa lub Gdańsk) lub wsi jaką bezwzględnie jest zdaje się to Stutowo. Poza tym, jeśli do napoczęcia doszło w hotelu, to napoczętemu tam i szczęśliwie urodzonemu bezwzględnie i bezdyskusyjnie przynależna jest dożywotnia bezpłatna karta stałego klienta. Zaznaczam, że nie chodzi to o jakiegoś Kowalskiego z Birczy, tylko członków rodziny królewskiej, najsłynniejszej rodziny królewskiej na świecie, co ma swoje konsekwencje oczywiście.

To wielki splendor moi mili, to zaszczyt dla Polski, że członkowie tej rodziny na miejsce kolejnego swego rozmnożenia wybrali właśnie Polskę, choć pewnie nie brak będzie patriotycznych głosów, że to przede wszystkim wielki zaszczyt i niesamowite wyróżnienie dla książęcej pary. Być obywatelem Polski to jest bowiem coś! 

Znając polskie obyczaje, naszą surową moralność i dbałość o szczegóły, tudzież wierność prawom i nakazom boskim (państwowo usankcjonowanym), nie bez znaczenia są szczegóły, że tak powiem „techniczne” owego napoczęcia.

I tak należałoby ustalić, kiedy do tego doszło, wieczorem, nocą czy może nad ranem? Czy było zapalone światło (naganne), czy może do napoczęcia doszło w ciemnościach (zalecane)? Czy księżna do aktu napoczęcia rozebrała się i przyjęła wyuzdaną pozycję, czy może jednak zachowała godność i skromność i wszystko odbyło się po bożemu? Czy księżna łapała księcia za ptaszka, stymulowała go i podniecała, czy może jednak obyło się bez takich gorszących i zasługujących na potępienie praktyk?

Chciałby to wiedzieć prezydent, biskupi chcieli by wiedzieć, no i na wszelki wypadek Terlikowski niech też wie.

No i w ogóle, czy to poczęcie było efektem przemyślanej, świadomej decyzji, czy może jednak – o zgrozo – było jedynie przykrym wypadkiem przy pracy, ubocznym efektem bezbożnych, hedonistycznych igraszek pod kołdrą. Odpowiednio Wysoki Urząd prosiłbym przeto o pilne ustalenie wszystkich tych faktów, bo inaczej może być problem z bezproblemowym z pozoru uzyskaniem godności obywatela jednego z najdumniejszych państw Europy.

Niestety, na niekorzyść brytyjskiej pary przemawia z pewnością brak konsultacji ginekologiczno-położniczej z profesorem Chazanem. To bardzo poważne uchybienie, ale biorąc pod uwagę rangę mamusi a szczególnie tatusia, pozostaję mieć nadzieję, że ten grzech zaniechania zostanie jakoś wymazany i zapomniany i nie będzie miał istotnego wpływu na przyznawanie obywatelstwa. God Save the Queen! (r)

4 odpowiedzi »

  1. Oj, Revelu, Revelu. Jak tam było, tak tam było, najważniejsze, że wszystko skończyło się w księżnej, czyli tak, jak nakazywała madame Terlikowska.

    • Zwinko droga… To niezwykle istotne „jak tam było”, bo problem dotyczy rodziny królewskiej, tej którą bóg szczególnie chroni, więc oczywistym jest że naród, zwłaszcza tak w bogu rozkochany jak polski, musi wiedzieć czy po bosku wszystko przebiegało. To, że książę skończył w księżnej a nie na przykład w kibelku, to oczywiście ważne jest bardzo, ale nie mniej ważne jest także to, czy wszystko wcześniej odbyło się wystarczająco godnie.

  2. No ale u Angoli głową kościoła jest królowa, a u nas Rydzyk, więc nie jestem pewna, czy tą samą miarą możemy to wszystko mierzyć …Trochę się chyba czepiasz.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.