ReadingLIST #8 [Bagno Macierewicza]

Co pozostawił po sobie Macierewicz w polskiej armii? Najogólniej mówiąc nic! To ruina i zgliszcza. Wszystko można precyzyjnie opisać. Dojmujące są zwłaszcza braki kadrowe. Mimo, że pensje rosły w ekspresowym tempie (zwłaszcza dla wybranych) to kadr ubywało. Oficjalne dane na temat stanów osobowych armii nie są ujawniane, ale z różnych źródeł wiadomo, że coraz więcej jest jednostek, które ze względu na fatalny stan osobowy (poniżej 50%) proszą o obniżenie gotowości bojowej.

Na to nakładają się istotne braki sprzętowe. Na sprzęt do MON płynęły miliardowe kwoty, ale gdzie one się podziały za bardzo nie wiadomo. Zostały roztrwonione! Nieliczne przypadki zakupów które zostały poczynione, były de facto owocem kontraktów zawartych jeszcze przez poprzedników Macierewicza. Efektem takiej polityki jest miedzy innymi fakt, iż nadal nie dysponujemy kluczowymi elementami obrony.

Nie obronimy się skutecznie przed atakami z powietrza, drony to co najwyżej przedmiot coraz bardziej niewybrednych i nieśmiesznych już żartów, artyleria rakietowa jest w rozkładzie, okrętów podwodnych nie widać na horyzoncie, a te które są (ponoć jakiś jest) pod żadnym pozorem nie powinny się nie tylko zanurzać, ale nawet wychodzić z portu. Z kolei śmigłowce wielozadaniowe to wręcz osobna historia, dokładnie swego czasu opisana przez media.

Podsumowując: spośród 15 priorytetowych programów 10 w ogóle nie zostało rozpoczętych. Rzec można, że polska służba zdrowia, od lat będąca synonimem bylejakości i uchodząca za chujnię do kwadratu, jest de facto w dużo lepszym stanie niż polska armia. I za to powinniśmy podziękować Macierewiczowi.

Bałagan po Szalonym Antku jest tak wielki, że sprzątanie do którego ewentualnie ktoś się zabierze (Błaszczak na razie szczególnie się nie spręża) zajmie długie miesiące jeśli nie lata.

A zacząć trzeba przede wszystkim od porządków z tzw. Wojskami Obrony Terytorialnej. Ich utworzenie wydaje się dziś być wielką pomyłką, zaś traktowanie ich przez długi czas jako nowego wcielenia Armii Krajowej, to hucpa do kwadratu i przejaw wyjątkowo źle pojmowanego poczucia humoru.

Równolegle należałoby się zabrać do przetrzepywania Polskiej Grupy Zbrojeniowej, do której płynęły setki milionów a efektów próżno by szukać nawet ze świecą. Chociaż nie… jest efekt przynajmniej jeden. Rozbuchane wydatki na wynagrodzenie ludzi Macierewicza, wszystkich tych nieudolnych Misiewiczów rozlokowanych w spółkach PGZ. Niestety szczegółów na razie poznać nie można, bo to ponoć ściśle strzeżona “tajemnicy przedsiębiorstw”.

I ciekawostka na koniec.

W wywiadzie z Janem Rajchlem, generałem i były komendantem Szkoły Orląt w Dęblinie, publicysta “Polityki” próbował ustalić, dlaczego po katastrofie wojskowej CASY w 2008 roku, nie wyciągnięto żadnych wniosków, pośrednio tym samym doprowadzając do katastrofy smoleńskiej. Okazuje się, że Macierewicz, usunął z publicznych stron MON nie tylko raport komisji Millera, ale również z podobna skrupulatnością usunął także raport w sprawie katastrofy CASY.

Powód takiego ruchu mógł być jeden: oba te raporty pokazują smutną rzeczywistość polskiego lotnictwa wojskowego. To przed opinia publiczna chciał ukryć Macierewicz. To świadome działanie!

„Szokujące braki w szkoleniach pilotów, brak doświadczonych pilotów, którzy mogliby uczyć młodszych, przenoszenie do lotnictwa transportowego pilotów, którzy nie radzili sobie w lotnictwie bojowym (…) W polskim lotnictwie wojskowym symulatorów jest jak na lekarstwo, więc przykładowo pilotów CASY szkoli się na symulatorze Bryzy, choć to dwa zupełnie różne samoloty”.

Zastanawiające więc w tym wszystkim jest to, po co nam w tej sytuacji te wszystkie Patrioty. Przecież Ruscy jak będą chcieli tu wejść, to na koniach i bez butów przykryją nas czapką. Antoni dziękujemy ci bardzo!

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

3 myśli w temacie “ReadingLIST #8 [Bagno Macierewicza]

  1. tak to jest gdy zamiast fachowca sadza się na stołku specjalistę od klepania zdrowasiek i tym podobnych farmazonów.
    i mam tu na myśli nie tylko MON i Macierewicza.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.