Drogi dość „dialog” pani Anders

Zastanawiam się całkiem poważnie jaki to „dialog międzynarodowy” prowadzi senator Anna Maria Anders. Musi być to dialog bardzo poważny, bo w ciągu swojej niespełna dwuletniej kadencji jako pełnomocnik premiera do sprawa owego dialogu wylatała, czyli wydała tylko na bilety aż 600 tysięcy złotych! I to jeszcze z hakiem.  Policzcie sobie szybko… 75 plus minus wycieczek zaliczyła, czyli daje to średnią na poziomie jakiś 8200 złotych za sztukę. Całkiem nieźle. Pewnie o tym wszystkim już z gazet wiecie, ale ja napiszę to w sposób, w jaki gazetom po prostu nie wypada pisać.

Urzędnik od premiera pochwalił się, że nie jest aż tak źle, bo przecież „pani senator zna języki obce, więc znacząco dzięki temu udało się obniżyć koszty nie wysyłając z nią tłumacza”. W tej sytuacji muszę zadeklarować, że ja oczywiście też znam języki obce i pierwsze z brzegi słowo które mi przychodzi do głowy to „kurwa mać”.

Noż kurwa mać, jak można tolerować coś takiego i dlaczego jako podatnik muszę sponsorować z dupy wzięte wycieczki absolutnie z dupy wziętej dupy! Co to za jebane dialogi owa pani senator prowadzi, że musieliśmy aż tyle za to płacić?

Niestety szczegóły misji pani Anders są owiane tajemnicą, tak samo jak tajemnicą jest ile z tych 75 wylotów było do USA, czyli najpewniej do domu. Bo tam pani senator ma chałupę a nawet ma syna, który jak rozumiem często do mamy dzwoni z prośbą, by szybko przyleciała, bo dużo prania czeka a on nie potrafi włączyć pralki. Więc mamuśka zamawia ticket i leci. Przepierze coś tam, wysuszy, przeprasuje, ogarnie chatę z kurzu, nakarmi koty i psa i wraca. Kolejny „dialog międzynarodowy” zaliczony! I tak na tym dialogowaniu czas jej miło mija. Tu wyskoczy na grilla w Miami, tam na koktail do Tokio, lub na ciasto marchewkowe do Montrealu. Jednym słowem umacnia, utrwala i odbudowuje!

Biorąc pod uwagę te średnie 8200 za jedną wyprawę, pani senator podróżuje tylko biznes klasą, co oczywiście jest zrozumiałe, bo nie po to tato generał żyły dla ojczyzny sobie wypruwał (w przerwie pomiędzy obmacywaniem pań), a mama w rewii dla przybranej ojczyzny tańczyła i śpiewała, by teraz ich latorośl z motłochem się tłoczyła. Ojczyzna musi wreszcie zacząć spłacać swoje długi.

Czyli podsumowując tanio nie jest, jest nawet bardzo drogo, ale przecież to nie pani senator wina, bo nie ona ustanawia ceny biletów samolotowych. Pogódźmy się z tym również, że jej wizyty mają swoją wagę, bo – jak mówi pani senator – „przekładają się na konkretne korzyści gospodarcze, w tym zagraniczne inwestycje oraz kwestie wizerunkowe”, a to musi kosztować, bo po taniości nic nie da się przyzwoicie załatwić.

Drobny problem jest jedynie z tym, iż nikt, nie wykluczając pewnie samego premiera, nie jest w stanie powiedzieć jakie to konkretne „gospodarcze i wizerunkowe korzyści” Polska dzięki turystycznej aktywności pani senator odniosła. Wiemy tylko co nieco o stratach. To przynajmniej 600 tysięcy!

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

2 myśli w temacie “Drogi dość „dialog” pani Anders

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.