ReadingLIST #5 [Nadchodzi nowe średniowiecze]

Nie lubię za bardzo wszelkich czarnych scenariuszy, oraz diagnoz, które – szczerze mówiąc – mnie irytują. Niestety,  większość z prób opisania naszej rzeczywistości, doprowadza do stanów okołodepresyjnych.

Jeśli któraś z tych diagnoz się spełni – a szanse są olbrzymie – to chociaż nie będzie mi szkoda, że mam tyle lat ile mam. Jest szansa na to, że nie odczekam tego raju na ziemi.  Oto kilka deprymujących i dołujących de facto swą nieprzyjazną wizją uwag tłumaczących zachodzące właśnie procesy autorstwa Agaty Blielik-Robson. To profesor katedry Studiów Żydowskich na Uniwersytecie w Nottingham, a także Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, więc nie byle kto i raczej wie co mówi. Prośba: przed śniadaniem tego nie czytajcie.

„Nowe Średniowiecze to nie tylko demontaż świeckiego państwa prawa, to także powrót do stanu natury, który, jak dowiódł już tego jeden z ojców założycieli nowoczesności Thomas Hobbes, puka od spodu, ilekroć struktury państwowości zaczynają się chwiać. Dziki kapitalizm, w którym „człowiek człowiekowi wilkiem”, i domowa religia, gdzie matka dzieciom roztacza „atmosferę łagodności” (cytat za Janem Pawłem II, jak wiadomo, wielkim miłośnikiem kobiet) – oto nowy prosty schemat, który dziś postanowiło przyjąć „ludzkie zwierzę”. Polska nie stanowi tu żadnego wyjątku”.

„Jarosław Gowin, Marek Jurek czy Mateusz Morawiecki to klasyczne neoliberalno-fundamentalistyczne hybrydy, będące obywatelami nowośredniowiecznego porządku światowego. Przyzwolenie na całkowitą kapitalistyczną deregulację z jednej strony, z drugiej zaś dążenie do całkowitej regulacji sfery życia wyrażające się w ich katolickiej biopolityce – to bardzo charakterystyczna kombinacja, na razie jeszcze trochę w Polsce egzotyczna, ale która już za chwilę okaże się bardzo popularna”.

„…globalizacja ekonomiczna doprowadzi do nieuchronnej erozji państwowej suwerenności, dając miejsce innym formom mniej lub bardziej nieuporządkowanej prawnie władzy, co w dużej mierze przypominać będzie powrót do czasów feudalnych, kiedy to o władzę walczyli między sobą lokalni panowie oraz kler. Wszystko, niestety, się sprawdza – z tą tylko oczywistą różnicą, że zamiast lokalnych feudalnych lordów mamy dziś wielkie korporacje, wobec których demokratycznie wybrana władza polityczna coraz częściej okazuje się zupełnie bezsilna. Co zaś do kleru – nie tylko w Polsce, ale wszędzie tam, gdzie rozkwita religijny fundamentalizm, pojawia się bardzo mocna pokusa teokracji, czyli ponownego sięgnięcia po władzę, którą odebrały Kościołom świeckie reżimy nowożytności. Korporacyjny kapitalizm z jednej strony i religijny fundamentalizm z drugiej naciskają na świeckie państwo prawa, które, zaciśnięte w tym upiornym imadle, kurczy się coraz bardziej”.

„[Według] André Malraux – „Wiek dwudziesty będzie albo religijny, albo nie będzie go wcale”, (…) Faktycznie mamy do czynienia z powrotem religii. Nie jest to jednak religijność powszechnego miłosierdzia, ale raczej surowy fundamentalizm religijnego prawa, który w niepewnym świecie globalnego turbokapitalizmu odgrywa rolę stabilizatora. Podczas gdy świeckie życie, dotąd określane w modelu mieszczańskim przez pracę, dom, rodzinę i społeczność, wali się na naszych oczach, fundamentalistyczna religia oferuje proste pewniki, które przywracają kręgosłup rozchwianej egzystencji”. 

„Obserwujemy, jak kosmos liberalnego porządku powoli zamienia się w chaos, podając w wątpliwość największe osiągnięcia polityczne ery nowoczesnej”.

„Nowe Średniowiecze” to ponura diagnoza, tym bardziej ponura, że coraz częściej znajduje potwierdzenie. Nie będę udawać, że wiem, jak się z tego nowego stanu natury wydobyć. Czekają nas trudne i mroczne czasy w świecie, w którym powoli dogorywa oświecenie”.

prof. Agat Blielik-Robson

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

7 myśli w temacie “ReadingLIST #5 [Nadchodzi nowe średniowiecze]

  1. Tak mądre i dalekowzroczne, że zaparło mi dech i spowodowało obstrukcję. Jedna z czołowych przedstawicielek antypisizmu i promaoizmu. Wybitna z tytułu okupowania dwóch progresywnie-naukowych katedr naraz. Czytając pobieżnie myślę, że równie wybitna co autorytety pokroju Gretkowskiej. No i jeszcze ta katedra Studiów Żydowskich. Ciekawe jaką ma opinię na temat polityki Trumpa w stosunku do państwa żydowskiego i „surowego fundamentalizmu religijnego prawa” szariatu importowanego przez adoratorów kóz między innymi do Zjednoczonego Królestwa?

    1. A jakieś argumenty w tej elukubracji?
      Oprócz obstrukcji, zwłaszcza umysłowej (że użyję podobnej stylistyki), daje się też zauważyć zawiść – czyżby nie udało się panu zająć żadnej katedry? Sugeruję suplikę do rektora Rydzyka, z pewnością żadna z katedr jego „uczelni” nie narazi pana na zarzut progresywno-naukowych działań.

  2. @ HAXA. Na pierwszy rzut oka widać, że ma się do czynienia z intelektualistką internetowej proweniencji. „Elukubracja”…mniam mniam, trudno się nie rozsmakowywać w tej erupcji retorycznej. Gdybym nie wiedział, że ja to ja, to sam bym się podejrzewał o napisanie tak ciętej, niczym brzytwa Rasputina, riposty. Zapewne obstrukcja umysłowa była powodem, dla którego już nie okupuję żadnej katedry pozostawiając jej piastowanie umysłom tęższym ode mnie i bez trudu przezwyciężającym wszelką konstypację. Niestety nie pokuszę się również o stanowisko na uczelni Ojca Dyrektora, bo diapazon zdolności kognitywnych jaki ujawnił ten skromny sługa boży w swej dysertacji dorównuje osiągnięciom najwybitniejszych socjologów czasów, w których „kosmos liberalnego porządku powoli zamienia się w chaos”. Rozumie Pani, „wiedźmo” (która nie potrafi użyć znaku ASCII do uwypuklenia szwedzkiego umlautu) mój dotknięty niedowładem i obstrukcją umysł już dawno pogrążył się degresji, a właściwie w degrengoladzie.

  3. Ubolewam.
    A w pańskim responsie raczej diarrhoea słownikowa…
    Pański – jakże celny, acz z pomiarkowaniem łaskawym wymierzony – rzut oka, i mnie pozwolił zobaczyć, że nie powinnam była wdawać się w rozmowę internetową tego rodzaju.
    Cóż, mogę sobie rzec: vous l’avez voulu…
    Jeżeli jednak Pan przebrnął (nie internetowo przecież) choćby przez „Zatroskanie o świętość każdego człowieka”, nie mówiąc o reszcie owego studium, to mój podziw jest szczery i bezbrzeżny,natomiast sugestia była nie na miejscu.
    Nb „diapazon zdolności kognitywnych” – mniam, mniam, mniam…och!

  4. Niestety – brak biegłości internetowej spowodował anonimowość poprzedniego wpisu, przepraszam – haxa

  5. Swoją drogą i tak już zupełnie poza konkursem (kto ma większą sraczkę werbalną), zastanawia mnie jedna sprawa. Czy sformułowania typu „kosmos liberalnego porządku powoli zamienia się w chaos” Pani Robson propaguje tylko w nadętych i durnych wywiadach w gazecie, której twórcą jest zasłużony utrwalacz zemsty boga na polskim gruncie, czy wpisuje także sobie do sztambucha? A może system punktacji w żurnałach socjologicznych przyznaje jakieś szczególne premie za tego typu (że posłużę się cytatem) „elukubracje”? Uczelnie hamerykańskie dla przykładu wypchane są po brzegi uczonymi, żrącymi podatki ogłupiałych i naiwnych rednecków, których aktywność sprowadza się do prokurowania „przemyśleń” w rodzaju (mały cytacik): „Ruch od relacji strukturalistycznej, w której kapitał rozumiany jest jako strukturujący relacje społeczne w relatywnie homologiczny sposób, do poglądu hegemonii, w której relacje władzy są przedmiotem powtórek, konwergencji i re-artykulacji, wniósł kwestię temporalności do myślenia o strukturze i zaznaczył przejście od postaci teorii Althusseriańskiej, która przyjmuje totalności strukturalne jako obiekty teoretyczne, do takiej, w której wgląd w możliwość przypadkowości struktury inauguruje wznowioną koncepcję hegemonii związaną przypadkowymi lokalizacjami i strategiami re-artykulacji władzy.” Smacznego.

  6. Ha, niezłe!
    Ale dlaczego akurat „hamerykańskie” tak Pana rozsierdziły, europejskie wcale nie są gorsze w tej materii. Jest cytacik na cytacik:
    „Po pierwsze osobliwości odpowiadają szeregom różnorodnym, które tworzą układ ani stabilny ani nie stabilny ale metastabilny, mający energie potencjalną gdzie rozkładają się różnice między szeregami
    Po drugie wszystkie osobliwości przechodzą proces autounifikacji, a proces ten pozostaje w ciągłym ruchu, który przemierza układ i sprawia, że szeregi rezonują pokrywając odpowiednie osobliwe punkty w tym samym punkcie aleatoryjnym i wszystkie emisje, wszystkie uderzenia w tym samym rzucie.”
    To import francuski, ale i z polskich dzieł można by cytować bez końca, jednak mam ograniczony dostęp do internetu i szkoda mi czasu.
    Na tle rozlicznych wypowiedzi współczesnych socjologów, politologów etc. wywiad pani Robson jawi się wcale sensownym, natomiast pańska opinia o nim wynika – jak sądzę – raczej z niechęci do autorki (i do gazety) niźli z dysponowania kontrargumentami. A porównanie z p. Gretkowską chybione (czytałam publikacje obu pań, nie pobieżnie choć bez przyjemności).
    Dziwię się, że nie odwołał się Pan do Jęczmyka raczej, miałoby to może ‚wagę przeciwwagi”, ale do kłucia w pośladki rzeczywiście nie warto szukać sztyletu, wystarczy widelec.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.