POLITYKA

„Kaczor chwat” i co nam zrobicie?

Żona prezydenta Poznania Joanna Jaśkowiak dostała wezwanie na policję. Brygady Zielińskiego i Błaszczaka ścigają ją za publicznie wypowiedziane słowa „Jestem wkurwiona„.

Słowa te padły w marcu tego roku, podczas manifestacji kobiet w Poznaniu. Dziwnym trafem przypomniano sobie o tym dopiero teraz.

Rzecznik tamtejszej policji nie jest w stanie powiedzieć dlaczego sprawa nabrała życia dopiero po bez mała ośmiu miesiącach. Przyciskany do ściany (czy oby nie jest to przemoc wobec funkcjonariusza?) tak jak w teleturnieju ratuje się telefonem do przyjaciela/przełożonego. I dostaje precyzyjną instrukcję jak ma zeznawać. Otóż:

„W sprawie wypowiedzi Joanny Jaśkowiak wpłynęło zawiadomienie od osoby fizycznej domagającej się ukarania za wulgaryzm w miejscu publicznym. Jesteśmy zobowiązani w tej sytuacji przeprowadzić postępowanie i skierować sprawę do oceny sądu”.

Koniec kropka, nie będzie więcej komentarzy – dodał.

Mam tu jednak uzasadnione sądzę wątpliwości a będący bliżej pana prezydenta Jaśkowiaka, powinni lepiej od nas wiedzieć jak jest.

To, że Jaśkowiak jest znienawidzony przez System wiemy od dawna, jak również wiemy, że System szuka na niego pały, żeby porządnie w łeb walnąć, tym bardziej, że wybory coraz bliżej a Jaśkowiak w Poznaniu wyjątkowo mocny. Więc próbują – przepraszam za kolokwializm – od dupy strony. „Utopimy mu wpierw żonkę” – zdecydowano. Donos złożył jakiś „sygnalista”, pewnie wyznaczony przez przełożonego, jakiś powiedzmy Wsiadaj Kurwa Kulson, oczekując w zamian premii a może nawet awansu, no i w ten sposób sprawa ruszyła z kopyta, zgodnie z oczekiwaniami mocodawców. Taka jest prawdopodobnie cała słodka tajemnica nagłego odgrzania sprawy przez poznańskich policjantów.

Pamiętajmy że całkiem nie tak dawno, w całkiem bliskiej okolicy, inny „sygnalista”, tym razem komendant miejscowej policji,  złożył donos a następnie wszczął dochodzenie, zakończone skazaniem, biorąc na celownik Owsiaka. Mają więc chłopcy doświadczenie i wiedzą, że można skutecznie zastraszyć, zniechęcić,  obrzygać i obrzucić gównem.

Tak można być wkurwionym obserwując to wszystko, a dziś zwłaszcza jesteśmy wkurwieni tym, że policja nas coraz bardziej wkurwia.

To po pierwsze. A po drugie, już widzę te retorsje, prześladowania i łapanki, jak ktoś teraz nieopacznie, głośno i publicznie zakrzyknie „Kaczor to ch…., chwat znaczy się i strasznie nas wkurwia„. Nie na darmo Karczewski z Łukaszenką się układa i pod ramię spaceruje, sok i wino z dziubka mu spijając. Chodzi pewnie o ponownie oddanie do użytku Berezy.

Zaś żeby choć trochę rozgrzeszyć i na duchu podtrzymać panią prezydentową Jaśkowiak z „nieobyczajnego zachowania”, przypomnę, że ostatnie słowa polotów TU-154 brzmiały „Kurwa mać, o Jezu”. I nikt jak do tej pory ich za to nie rozliczył.

 

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.