WIARA

Maryja. Kobieta która miała cycki

Wszelkie próby przedstawienia Maryi inaczej, to walka na ugorze i konieczność stawania twarzą w twarz z huraganem konserwatywnej nienawiści.

◊◊

Tymczasem jak się patrzy na te wszystkie uświęcone wizerunki i po stokroć zbolałe Maryje, to aż się ciśnie na usta pytanie: czy aby ona na pewno była kobietą?

Napewno była. Ani szczególnie ładną, ani też odrażająco brzydką, miała też cycki i nogi aż do samego miejmy nadzieję ponętnego tyłka, a między tymi nogami, jak to kobieta, też co nieco miała i czego używała, mniej lub bardziej rozsądnie. Tak Moi Drodzy, Maryja miała cipkę i raczej nie da się temu zaprzeczyć.

Tak na marginesie, to nie inaczej pewnie było z kolegą Józefem, po naszemu Ziutem, który wyględny za bardzo nie był, ale miał ten dar łamania niewieścich serc i wacław nie służył mu tylko do obsikiwania przydrożnych drzew oliwnych. Nie wiadomo ile Jezusików po drodze spłodził, nim spłodził tego właściwego.

Przez wieku wizerunek Matki Bożej się zmieniał i historia sztuki odnotowała całkowicie różne, zastanawiające czasem przypadki. Od Maryi wyzwolonej i wyuzdanej, aż po tę agresywną, przebojową, czasem nienawistną, lub wręcz protoplastkę dzisiejszych najbardziej nakręconych feministek. Jeśli odrzucić by skrajności, to co w pamięci dłużej pozostać może? To całkowicie mój subiektywny wybór.

• Z pewnością godny zapamiętania jest obraz Alice Havers. Maryja z tego płótna, to siedząca na skrzyni kobieta, całkiem całkiem zresztą, zaś na jej kolanach śpi dziecko. Młoda matka ma rozwichrzony włos, na ręce ma bransoletki a rozmarzonym wzrokiem zaś spogląda gdzie w dal, myśląc zapewne co i z kimś robić będzie wieczorem. Ta Maryja jest napewno ładna i budząca sympatię.

• Z kolei Dante Gabriel Rossetti, przedstawił Maryję jako siedzącą na łóżku kobietę, taką neurotyczkę trochę, z podkulonymi nogami, ze wzrokiem wydaje się nieobecnym, powiedziałbym nawet tęskniącą, albo cierpiącą, być może za sprawą miesiączkowego bólu, który właśnie ją dopadł. Wbrew pozorom stojący przed nią koleś – młody i apetyczny – to wcale nie archanioł jak powszechnie się sądzi, ale okoliczny medyk z ziołem które ma jej ulżyć. Cześć druga obrazu nigdy nie powstała, więc i nie dowiemy się jak sprawy dalej się potoczyły. Może to i dobrze, bo najpiękniejsze są te historie, których ciagu dalszego nie znamy i sami możemy sobie go dopisać. Wedle uznania i nastroju w jakim akurat jesteśmy.

• Najdalej poszedł jednak Edward Munch. Na jego obrazie „Madonna”, ma całkowicie odsłonięte cycki a na dodatek się przeciąga w sposób dość lubieżny rzekł bym, zaś na jej twarzy rysuje się wyraźne zadowolenie. Widać jak na dłoni, że nie otrząsnęła się jeszcze po tej szalonej nocy i ciągle jeszcze drży z rozkoszy.

Ten obraz i ten wizerunek trafił we wierzących niczym piorun. Przynajmniej w Stanach, katolicy wywalczyli całkowity zakaz publikowania obrazu Muncha, uznając, iż jest nie tylko nieobyczajny, ale i godzący w uczucia religijne (tak, tak, Jankesi też je mają) i głęboko obrażający wiarę. Na jednym z katoportali, taka jeszcze gorsza odmiana naszej rodzimej Frondy, możemy przeczytać (pisownia oryginalna):

„Od pierwszej chwili Swego poczęcia Maryja została zachowana jako nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, więc przedstawienie Jej jako nagiej kobiety w erotycznej ekstazie woła wręcz o pomstę do Nieba!”

Innymi słowy wedle wierzeń amerykańskich – a gdzie tam, wedle powszechnych wierzeń – Maryja była całkowicie wiatropylna.

Do nikogo z wiernych pancernych nie trafia więc prawda taka oto, że po narodzinach Jezusa, Maryja i Ziut byli normalną parą

W Polsce, gdzie niepodzielnie królują albo słodkie, o wyjątkowo głupawym wyglądzie Maryjki w kapliczkach, albo też zasromane (upsss) baby- piety, jakakolwiek próba jej uczłowieczenia, również jest skazana na niepowodzenie.

Do nikogo z wiernych pancernych nie trafia więc prawda taka oto, że po narodzinach Jezusa, Maryja i Ziut byli normalną parą, więc żyli tak jak każda inna para, jedli, pili, wydalali oraz ciupciali się. Nie mówiąc o tym, że i jedno i drugie miało pewnie skoki w bok, bo czasy były stosunkowo rozwiązłe.  W konsekwencji macie Maryję taką jaką macie. Bez szczególnej urody, bez seksapilu, smutną, nadętą, bez wyrazu, bez jakichkolwiek właściwości, czyli babę którą trudno polubić, a coż dopiero pokochać. Do takiej zbolałej kobiety się modlicie.

No, ale z drugiej strony kto powiedział, że wszystkie kobiety musza być piękne? Bywają także zaniedbane.

4 odpowiedzi »

  1. No a Maryja Częstochowska?Jej twarz nie wyraża cech jej przypisywanych-dobroci,litości,współczucia,chęci pomocy…Wąskie,zaciśnięte usta,zimne spojrzenie,w sumie twarz raczej odpychająca.Całość-raczej macocha niż matka.

    • Nere głupku, Revel jak nikt z nas pewnie zna swoich. Opisał Zydówkę, swoją tykał, więc po co ty Polak Wolak tak się gotujesz? No przecież nikt tu nie uwierzy, że Matka Boska to góralka spod Żywca.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.