POLITYKA

Pasja wedle Mateusza

Zaskakujący jest ten nowy premier. Po pierwsze – co stwierdzam z żalem i z pewnym zaskoczeniem – nie nosi broszek, zwłaszcza tych z odpustu. Gustuje raczej w drogich krawatach i nie lubi żółtego, co niestety może pracować na jego niekorzyść, bo suweren jest jaki jest. Woli jednak tandetne broszki i krzykliwe kolory, od drogich krawatów i stonowanych garniturów.

Po drugie, już w pierwszym wywiadzie dla jedynie właściwych mediów, tych papy Rydzyka, określił precyzyjnie cele i priorytety swojej polityki. To w zasadzie jeden cel, bardzo ambitny. Chodzi o „rechrystianizację Europę”. Tym samym wpisał się gładko w tradycję niektórych nurtów polskiej polityki po przełomie, w myśl której, nie ważne jest czy Polska jest bogata czy bieda, ważne jest tylko to, by była katolicka.↓

„Chcemy przekształcać Europę, ją z powrotem – takie moje marzenie – rechrystianizować, bo niestety w wielu miejscach nie śpiewa się kolęd, kościoły są puste i są zamieniane na muzea. To wielki smutek”

Tak Moi Drodzy, mówi to nowy premier, w odróżnieniu od kuchty z gminy Brzeszcze człowiek ponoć wszechstronnie wykształcony, czyli raczej na innym poziomie intelektualnym, a do tego światowiec i fachowiec. I jeśli on tak mówi, jeśli nie robi sobie beki z suwerena, tylko tak na poważnie zeznaje o tej „rechrystianizacji” , no to pytam się, dlaczego akurat teraz wszyscy psychiatrzy musieli wyjechali do tej Anglii. Używając słów premiera, „to wielki smutek”, bo bardzo by się tu przydali.

Oczywiście biorę pod uwagę, że to twór „czekoladopodobny” sekty Opus Dei, w więc zakładać należy, że będzie działał tak jak sekta rozkaże i w tym sensie „Dobra Zmiana” polegająca na tej całej rechrystianizacji raczej nie powinna dziwić. To kolejny wciskacz kitu u władzy.

Tylko czy tę Europe da się rechrystianizować? To tak, jakby z Polski chcieć zrobić tę słynną już drugą Japonię. Nie da się! Nie ci ludzie, nie ta mentalność, nie te cechy, zero pokory, tony buty i wiary w wyjątkowość. Na tym nie zbuduje się ani Japonii, ani nawet Niemiec, co najwyżej Mongolię, albo drugą Białoruś, co akurat dość sprawnie nam wychodzi.

♦ LOOKNIJ TEZ TUTAJ: Czy kościół wspomoże potrzebujących? (uwaga, prowokacyjne treści)

Więc z tą rechrystianizacją to raczej cienko będzie.

Przede wszystkim to bóg raczej nie istnieje (wiem, dostatecznych dowodów na to na razie nie ma) i w tej Europie o tym doskonale wiedzą. Tam ta prawda się już przebiła do świadomości i to już bardzo dawno się przebiła. Zaledwie 15% uważa się za wierzących, gdy tymczasem u nas ponoć 95%, choć wedle precyzyjniejszych nieco badan, odsetek ten wynosi zaledwie 45%, co jest pocieszające, ale nie w pełni zadawalające. Mamy sporo jeszcze do odrobienia.

Więc niby do czego chce Morawiecki przekonywać Europe, skoro nie ma żadnych argumentów? Powie im że bóg istnieje? Wyśmieją go wyrzucą za drzwi. Tym bardziej, że w kwestii wiary i istnienia boga, jest on za przeproszeniem nikim. Zerem! I żeby było sprawiedliwie: Szydło jest nikim, mimo, że ma syna księdza, kandydata na… [tu można wpisać to co mu leży na sercu i co mu się podoba], Kaczyński też jest nikim, a zwłaszcza Polska jest nikim, bo jako nosiciel prądów umysłowych, czy idei, kompletnie nie liczy się na świecie. Nikt nas nie chce słuchać, bo nic nie mamy do powiedzenia.

Czyli podsumowując: jeśli cały ten Morawiecki (a zakładam, że odziedziczył po tatusiu pewną charakterystyczną mentalność), chce skompromitować siebie i swój a póki co i mój jeszcze kraj, to bardzo proszę. Jestem przyzwyczajony, bo nie on pierwszy i pewnie nie ostatni. Mimo to szkoda wielka, że tym biednym i coraz bardziej psychiatrycznym krajem, znów będzie kierował bezdyskusyjny zdaje kandydat na idiotę. No, ale widocznie taka karma.

4 odpowiedzi »

  1. Czytam wpis na english wiki. „At the age of 12, Morawiecki was already active in the fight for freedom in Poland as he became involved in the process of illegal duplication of political pamphlets” i dalej „Despite repeated arrests and beatings by the secret police (SB), he continued participating in political demonstrations until the late 1980’s.” Biedne kurwa dziecko. Miało trudne dzieciństwo. W wieku lat kilkunastu nieustannie pałowane przez policję polityczną. Staruch Kornel przynajmniej nie musiał już lać szczuna po dupie. Słowem, dzieckiem będąc w kolebce łeb urwał Hydrze. Teraz tylko patrzeć jak zadusi Centaura kurdupla. I jeszcze ta morda na rozkładówce zdradzająca absolutne przekonanie, że słuszną linię ma nasza władza. Zerzygam się…

  2. …odczuwam nadkwaśność w bebechach. Przejrzałem sobie zdjęcia i futydż na FB z imprezki pod pajacem rezydenckim. Jestem szczerze wstrząsnięty i porażony rozmiarami bezprzykładnej agresji tych ludzi. Jak kurwa można! Tyle jaj! Nie rozumiecie tępe pały ile jajecznic albo omletów możnaby z nich zrobić. Ja się pytam czemu Pani Klementyna oszczędza na tych [–ocenzurowano–]? Tak po namyśle – lepsze będą jednak [–ocenzurowano–].
    PS Na tych nagraniach widać mordy tych dicków w policyjnych wdziankach. Kolaboranci z nazizmem mieli swoją Norymbergę. Dlaczego niektórzy nie wyciągneli wniosków z przeszłości i nadal uważają, że wykonując „tylko” rozkazy unikną odpowiedzialności? Może żywią taką nadzieję znając krótką pamięć tego sranego społeczeństwa.

  3. Akurat dowodu na nieistnienie (boga, eteru, czy niebieskiego imbryczka krążącego wokól słońca po orbicie między Merkurym a Wenus) nie potrzeba. Należałoby raczej szukać dowodu na istnienie! A tego jakoś nie ma!

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.