Ekosłowa na niedzielę

Jeśli generalnie życzę Kaczyńskiemu wszystkiego najgorszego (co bezdyskusyjne), szczerze i nieodwołalnie, to akurat w tej kwestii mu sekunduję i chciałbym, żeby mu się to udało. Niech choć raz w tym jego porąbanym życiu coś mu się uda, coś dobrego i pożytecznego.

— ◊ —

Chodzi o hodowlę zwierząt futerkowych, a dokładniej o wprowadzenie jej zakazu, czego zwolennikiem jest szef PiS. To, że Kaczor lubi zwierzynę, tajemnicą szczególną nie jest, stąd i może zaskoczenie, że jest za takim rozwiązaniem nie jest aż tak wielkie. Choć warto przypomnieć, że mamusia wodza, jak jeszcze żyła, to w futerku chętnie paradowała, acz nie ma żadnych wiarygodnych informacji, czy jeden z synów (a może nawet obaj) temu się przeciwstawiał, czy raczej grzecznie i bez szemrania to akceptował.

Teraz Kaczyński, ten wolnomyśliciel nad którym karząca ręka rodzicielki już nie wisi, argumentuje:

„W Europie, tego rodzaju praktyk się zakazuje, i często przenosi się firmy do Polski. To powinno być niedopuszczalne, my nie możemy być krajem drugiej kategorii i rzeczywiście musimy być prawdziwą Europą i to jest krok w tym kierunku”.

No, ale jak uderzysz w stół, to i nożyce się odezwą. Oto więc naczelny pajac prawicy i jak sądzę dobrze opłacany lobbysta Warzecha, któremu z Kaczorem i całym PiS jest coraz bardziej nie pod drodze, nie pozostał Naczelnikowi dłużny.

„To jest jednak przygnębiające, że Kaczyński powtarza słowo w słowo narrację skrajnego lewactwa i szemranych ekooszołomów, a gdzieś ma dorobek polskich przedsiębiorców. Bardzo przykre”

Jeśli sadystyczne mordowanie zwierząt, po to tylko, by parę zblazowanych pizd mogło w futerkach brylować w towarzystwie, jest powodem do jakiejkolwiek dumy, to znaczy że ktoś tu, a konkretnie Warzecha jest niespełna rozumu. Co on ćpa i jak często, oraz co pije, że tak bredzi?

Jeśli z takiego dorobku takich polskich przedsiębiorców mam być dumny, to ja sram na taki „dorobek” oparty o tak barbarzyński biznes. Wolę, by tacy przedsiębiorczy Polacy, ta zgraja kutasów i nieuleczalnych psychopatów i degeneratów, klepali biedę, albo w ogóle zdechli z głodu.

I tak oto pierwszy raz, być może nawet ostani, sekunduję Kaczorowi, żeby skutecznie zaorał ten biznes. A potem niech tych polskich przedsiębiorców odda w ręce nam, skrajnym lewakom i szemranym ekooszołomom. Chętnie w drodze wyjątku i ku przestrodze, obedrzemy ich ze skóry, tak jako i oni obdzierają. Nim zdechną, trochę prawdziwego bólu poczują. A na obleczone w futra pizdy, nadal najlepszym antydotum jest farba w sprayu.

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

Jedna myśl w temacie “Ekosłowa na niedzielę

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.