OBYCZAJE

Szeremietiew: odchodzę, ta piaskownica śmierdzi!

Z dużym żalem przyjąłem wiadomość o odejściu z Akademii Obrony Narodowej, czy jak się tam ona po nowemu nazywa, pana Romualda Szeremietiewa. Mój szacunek zaś budzi powód tego odejścia. Bo jak podał zacny pan Romuald via Twitter chodziło o niezgodność charakterów. Biorąc pod uwagę bezpieczeństwo i powagę Polski, nic lepszego nie mógł zrobić! Cześć jego pamięci!

„Uznałem, że nie powinienem pracować w instytucji podległej MON skoro krytycznie oceniam to co robi, a zwłaszcza czego nie robi minister obrony”.

Innymi słowy, jeden ewidentny freak kłócił się od pewnego czasu z innym ewidentnym freakiem (być może poszło o miejsce w kolejce do lekarza), a teraz na dobre się pogniewał, zabrał wiaderka i łopatki i wyprowadził się z piaskownicy.

Bo generalnie poszło o to, że piasek w tej piaskownicy jest zbyt mało żółty, szczają do niego wszystkie okoliczne psy, a na dodatek właściciel też załatwia tam swoje potrzeby.

Pan Romuald symbolicznie zrobił to 12 października, w dawne święto wojska polskiego, czcząc w ten sposób symbolicznie rocznicę jego powstania a w zasadzie chrztu bojowego i grając panu Antoniemu na nosie. Bo przecież wiadomo, że co jak co, ale tamto wojsko polskie gnatem i wielorybią ością Antkowi w gardle stoi, to zdrajcy i żołdacy i gdzie im tam do bohaterskich, patriotycznie nienagannych chłopców z NSZ. Wedle niepotwierdzonych informacji panowie się jednak nie pobili a więc uniknęliśmy kolejnego skandalu.

Obserwując ten przypadek i ten przykład relacji międzyludzkich, dochodzi się do wniosku, że tak jednak bywa, kiedy zamknie się w jednej klatce, nawet sporej, dwóch osobników psychiatrycznie agresywnych, artystę demolki, oraz w kontrze szarego wyrobnika teorii spiskowych. To zawsze skutkuje jakimś dramatem i prawdopodobieństwem tego. iż wzajemnie się pozagryzają.

Anywey…

Szeremietiewa więc w Rembertowie już nie ma, ale spokojnie, Akademia nic nie straci ze swojej śmieszności i egzotyczności, bo w dalszym ciągu jest tam pan wykładowca Targalski, czyli aż takiej psychiatrycznej pustki uczelnia ta nie doświadcza, tym bardziej, że ten Targalski to freak nad freaki, model kliniczny. Już niebawem nie jeden lekarz badając jego przypadek zrobi na tym profesurę.

Natomiast znając politykę kadrową MON, to za chwilę miejsce po Szarym Mietku zajmie równie utalentowany i chyba nawet bardziej zdefektowany wielkiej klasy ekspert i pierwszej wody wykładowca, którego nazwisko póki co niechaj zostanie tajemnicą. Jedno co pewne: oj będzie śmiesznie. Mówicie Berczyński? Nie potwierdzamy.

1 odpowiedź »

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.