POLITYKA

Obywatele szykują się na wojnę!

Lider Obywatele RP Paweł Kasprzak zapowiada szykujące się lada moment protesty. Wszystko zależy od tego kiedy ustrojem sądów zacznie zajmować się zajmie się sejm, czyli jakie de facto będą losy „reformy” zaproponowanej przez Dudę. Mówi o tym w wywiadzie.

— ◊ —

Co będzie jeśli ta koślawa prezydencka wersja ustawy o sądach przejdzie przez parlament a Duda ją podpisze?

PK – Myślę, że kiedyś się dogadają i pewnie się podpisze. Mamy taką oto sytuację, że dla polskiej demokracji jest to być albo nie być. Oczywiście są jeszcze media i parę innych rzeczy, które PiS ma w planach unicestwić, ale ustrój polskich sądów jest decydujący.

Co to znaczy dla was?

– Jeśli chodzi o nas, to oznacza przygotowania do przesilenia, do jednej z decydujących bitew w tej wojnie. Bo to jest tak, że jeżeli przejdzie ustawa o Sądzie Najwyższym, oznacza to całkowitą kontrolę PiS nad wyborami. To mamy więc pozamiatane, poza tym oczywiście co już mamy pozamiatane od dawna. Ustawa o sądach powszechnych jak wiadomo przeszła, opinia publiczna zdążyła już o tym zapomnieć, ale ja nie, dlatego, że czeka mnie ileś tam rozpraw. Nie mam więc złudzeń, że będą mnie sadzili sędziowie, ci albo mianowani wprost przez Ziobro, albo mocno przerażeni.

Czy jest szansa raz jeszcze wyprowadzić ludzi na ulice, w skali takiej jak było to w lipcu?

– Na to liczę i będziemy próbować to robić. Ja sobie obiecałem, że przed sejmem się już nie pojawię żeby wiecować i wyrażać oburzenie, bo to robiła opozycja obywatelska przez ostatnie dwa lata i było to kompletnie bezproduktywne, a nawet demobilizujące dla ludzi, bo kolejny protest i nic, i nic… Moje środowisko Obywateli RP charakteryzuje się tym, że wybieraliśmy sobie dotąd cele bardzo małe, ale konsekwentnie próbowaliśmy je realizować. Jednym z nich jest efektywne wywalczenie prawa do demonstracji w trakcie tych słynnych miesięcznic smoleńskich. Tak więc jeśli pojawimy się przed sejmem to po to żeby wymusić coś na tym sejmie.

No to wreszcie będziecie, czy nie będziecie przed sejmem?

– Nie pojawimy się dopóki, dopóty nie będziemy w stanie wymusić czegoś na sejmie, demonstracje będą większe, przyjdzie więcej ludzi. Przedsmak tego mieliśmy w lipcu. Tam był taki moment między 20 a 21 lipca, w czwartek wieczorem, kiedy te ustawy przeszły już przez sejm, a jeszcze było przed nami procedowanie w senacie. I wtedy ten wielotysięczny tłum zdecydował się przejść pod siedzibę Sądu Najwyższego, moim zdaniem przedwcześnie. To był taki moment, że oni nie mieli się gdzie zmieścić i ja wtedy wezwałem z tej estrady, żeby okrążyli sejm. Słyszeli to oczywiście policjanci, którzy do tej pory interweniowali tam niezwykle stanowczo i ja wtedy zaapelowałem do nich, żeby tego nie robili broń boże, bo te barierki zaczną fruwać jeśli dojdzie do tego typu konfrontacji. Negocjowałem z nimi to ich zachowanie. Oni wtedy wiedzieli lepiej ode mnie ilu nas tam idzie i wiedzieli też, że nie ma takiego kordonu policyjnego, którego nie bylibyśmy w stanie obejść. Byłem przekonany wtedy, patrząc im głęboko w te ich przerażone oczy, że gdyby dostali od Błaszczaka rozkaz użycia armatek wodnych i gazu, a stało to wszystko tam w około gotowe, to moim zdaniem by odmówili. Nie dlatego, że jakaś tam konstytucja i te rzeczy, tylko dlatego, że byłoby to szaleństwo i nieobliczalna sytuacja. Więc wtedy po raz pierwszy stanął mi przed oczami taki obraz, że ta władza być może, się zaciera i sypie, jeśli naciśniemy na nią wystarczająco mocno.

A może ten tłum, który udało się zmobilizować w lipcu ma już trochę dość. Idzie jesień, jest zimno, ciemno i nieprzyjemnie, nie chce się z domu wychodzić i w ogóle po co to wszystko?

– Zaledwie tydzień przed tymi lipcowymi protestami, większość komentatorów jednoznacznie twierdziła, że sądy nie w są w stanie zmobilizować społecznego protestu, bo to dla ludzi abstrakcja, a na dodatek mają zła prasę. Tydzień później mieliśmy do czynienia z bezprecedensową skalą protestów. I po raz pierwszy w wyniku tych protestów coś się zatarło w obozie władzy. Monolit wyraźnie zaczął pękać.

Czy tego rodzaju gry uliczne to najlepsza forma protestu?

– Od dłuższego czasu mamy do czynienia z sytuacją w której parlamentarne mechanizmy protestu kompletnie nie działają. PiS ma nie tylko większość, ale też łamane są wszelkie możliwe procedury. Zadziałał mechanizm weta prezydenckiego, przy czym ja nie miałem i nie mam żadnych złudzeń co do intencji Andrzeja Dudy. Natomiast bardzo wyraźnie było widać, że ten ośrodek władzy się różnicuje. Myślę sobie, że każde zwycięstwo nad tą pisowska dyktaturą w marszu, musi się zacząć od tego, że solidarność w obozie władzy zacznie pękać. W lipcu pojawiły się wyraźne rysy.

A te bilbordy?

– Chodzi o przeciwstawienie się tej propagandzie i wyrażenie takiej myśli, która mam nadzieję dojdzie do wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Oni dlatego głosowali na PiS, żeby skończyć z kolesiostwem, marnotrawieniem publicznych pieniędzy, nielegalnymi transferami do prywatnych kieszeni, a to właśnie teraz się dzieje na niespotykaną skalę. Mamy tych bilbordów kilkadziesiąt i kosztowało to śmieszne pieniądze, jakieś 15 tysięcy i te pieniądze uzyskaliśmy w ciągu dwóch dni od darczyńców, po tym jak zobaczyli oni pierwszy bilbord. Będziemy takie działania kontynuować, zastąpimy ją wkrótce inną akcją, która będzie mobilizowała ludzi w proteście przeciwko demolowaniu polskich sądów. Wiemy co zrobić, żeby w ciągu miesiąca zorganizować wielotysięczne protesty.

—– ◊ —–

W środę po próbie nieudanego dostania się do sejmu (Kasprzak jest bezpodstawnie na czarnej liście straży marszałkowskiej) zdesperowany po długiej bezowocnej i kompletnie bezsensownej dyskusji ze strażnikami, spalił na ich oczach swój dowód osobisty. „Proszę Pana, moje obywatelskie prawa są właśnie tyle warte co ten mój dowód osobisty” – stwierdził i podpalił kawałek plastiku. Wybuchła panika i wezwano straż pożarną, ale Kasprzak nie został zatrzymany.

Pamiętajmy, że to nie jest jakiś kompletny amator, tylko człowiek nico już zaprawiony w bojach. Warto bowiem przypomnieć, że jeszcze w latach 80-tych jako student należał do wrocławskich sympatyków organizacji WiP. Wtedy też dokonał podobnego aktu, czyli spalenia książeczce wojskowej, protestując w ten sposób przeciwko zabieranie przez komunistyczne wojsko wolności na dwa lata. Uwaga, bezpieka AD 2017 usilnie szuka na niego haków! Za chwilę pewnie coś wyprodukują.

2 odpowiedzi »

  1. Redakcjo, popraw (mam nadzieję że niezamierzony) błąd, „Obywatele RP” a nie „Obywatele PR”, to wielka różnica!

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.