OBYCZAJE

Duszpasterz prosto z lasu.

Pewien ksiądz wabiący się Duszkiewicz to prawdziwy hardcorowiec. Oficjalnie jest tzw. duszpasterzem dyrekcji generalnej lasów państwowych a po mojemu to najzwyczajniejszy fiut w koloratce jakich ziemia pod dostatkiem nosi. W zasadzie wszelkiego rodzaju fiuty nie budzą jakiegoś szczególnego mego zainteresowania, no chyba, że są to fiuty patologiczne, wyróżniające się swą ułomnością spośród innych fiutów.

Duszpasterz Duszkiewicz ujął mnie zwłaszcza swym głęboko katolickim widzeniem pewnego, być może drobnego problemu. Otóż ów fiut (dopuszczam używania przez was mocniejszego terminu, choć go nie rekomenduję), twierdzi że „polowanie to żadne tam zabijanie. To samo dobro i miłosierdzie, to szlachetność, to realizacja misji boskiej , to dbałość o przyrodę i środowisko”. Tak mniej więcej to określił. I tym mnie zadziwił i skłonił tym samym do zastanowienia się, czym jest zabijanie i kiedy jest zabijanie, jeśli polowanie nie jest zabijaniem?

Trzymając się specyficznej filozofii tegoż klechy, z całą odpowiedzialnością można stwierdzić, iż zarzynanie zwierząt w rzeźni, też nie jest zabijaniem, tylko ułatwianiem owym zwierzętom realizacji ich boskiej misji służenia człowiekowi. Nie inaczej jest pewnie z aborcją, na temat której zresztą koledzy Duszkiewicza mają pełną gębę frazesów. Twierdzę, a mam nadzieję że Duszkiewicz się pod tym podpisze, że to nie jest zabijanie, tylko realizacja misji boskiej mającej na celu eliminacje elementów uznanych za potencjalnych lewaków i potencjalnych przyszłych wrogów owego boga. To dbanie o równowagę w przyrodzie!

No, można sobie w ten mniej więcej sposób filozofować i fantazjować dalej. W każdym razie sami powiedzcie: jak nie fiut skoro fiut. Swoją drogą potwierdza się moja obserwacja, że ludzie o wysokich czołach i nadmiernie szerokich nosach, mają wąskie horyzonty, a czasami nie po kolei w głowie.

Ale na tym nie kończy się oryginalność księdza Duszkiewicza (Tomasz mu na imię).

Nie kto inny jak on odkrył mianowicie, że ekolodzy to wysłannicy diabła a więc dyplomowani sataniści, którzy działają na szkodę kraju, oraz boga, który ten kraj od wieków chroni. Opłacają zaś ich sowicie masoni, którzy według nauk kościoła są „pomocnikami diabla na ziemi”. To co pospołu czynią jest „brutalnym atakiem na źródło polskości”.

Co w takim razie jest tym „źródłem polskości”?

Polska wieś, gdzie to źródło polskości bije najsilniej. Tam bowiem chłop rolnik, leśnik, oraz myśliwy, wspólnie i zgodnie realizują boską misję. Jak trzeba zajebią zająca, albo nawet łosia, jak trzeba zgodnie z tradycją obiją bliźniego sztachetą a i żony po pijaku nie oszczędzą, bo przecież wiadomo, że jak się baby nie bije to jej wątroba gnije. Tak mówi stare porzekadło i tak nakazuje tradycja, czyli źródło wszelkiej polskości, tej najbardziej szlachetnej. W razie czego ksiądz i tak za wszystkiego rozgrzeszy.

Pamiętajmy także, że ksiądz Duszkiewicz to ten, który bodaj pierwszy trotyl w smoleńskim tupolewie odkrył, stad do dziś nosi dumną ksywkę „Ksiądz Trotyl”, a Gmyz to mu co najwyżej buty czyścić może, pod warunkiem, że będzie w stanie się schylić (a to nie zawsze jest możliwe ze względu na problemy z równowagą). Nie kto inny jak ksiądz Duszkiewicz, próbował też nieskutecznie zresztą, sam się w Puszczy Białowieskiej pobić, zrzucając następnie winę na „zielonych nazistów” czyli ekologów. Nawet jednak jego litościwy i łatwowierny nadzwyczaj bóg, nie był w stanie w to uwierzyć.

Znajomi i z nim zakolegowani podkreślają, że ksiądz to jest z niego nieszczególny, a człowiek wyjątkowo fatalny. To skończony dupek, który czuje się bezkarny, nagminnie ignoruje prawo i głośno powtarza, że jeśli ktoś chce to może mu skoczyć. Ale tak to jest z ludźmi, którzy z nizin, niespodziewanie sięgają szczytów, zupełnie się do tego nie nadając i nie spełniając podstawowych nawet kryteriów. Innymi słowy jak urodzisz się chujem, chujem do końca życia zostaniesz.

Awans społeczny i towarzyski Duszkiewicza bierze się stąd, iż cieszy się on z nieznanych powodów, bezgranicznym wsparciem i wręcz mafijną opieka ze strony ministra Szyszki. To on z tępego wikarego, zrobił ważną i bezkarną personę. Nie wiem więc co jest tak naprawdę grane i w jaki sposób księżulo odpłaca się mecenasowi, ale mamy chociaż nadzieję, że sprawia to przyjemność zarówno jednej jak i drugiej stronie.

W każdym razie mamy już słynne dzięki prezydentowi Leśne Ruchadło, teraz zaś dzięki Duszkiewiczowi zyskujące sławę Leśne Duszpasterstwo.

7 odpowiedzi »

  1. Personalities on the Plate: The Lives and Minds of Animals We Eat
    By Barbara J. King

    Serdecznie polecam!

  2. Szkoda komentować zachowania tego dupka . z wyrazu twarzy IQ w zakresie ociężałości umysłowej..

  3. Piękna fucha,chociaż nie wiem jaki ma stopień.Pewno nadleśniczy.W takim razie to komu dasz bór o kapelanie?

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.