EXTRASY

Czytanie z prezydentem. Konstytucji!

Prezydent Duda znów namawia do narodowego czytania. Tym razem „Wesela” Wyspiańskiego. Zazdroszczę mu tych trosk i zazdroszczę mu tego, że największym jego zmartwieniem jest przekonywanie do lektury kolejnej narodowej ramoty. Narty, skutery wodne, bazgranie długopisem i czytanie książek, czyż nie słodkie i zajmujące to życie?

Osobiście głosem swym jedwabistym odczytał nawet fragment dramatu, co odnotowały przyjazne mu media, choć zdaje się bez większego już entuzjazmu.  Niestety, z czytaniem daje sobie średnio radę, co pod znakiem zapytania stawia sens całej tej akcji, gdyż zamiast do czegokolwiek zachęcać, tylko skutecznie zniechęca. „Wesele” w interpretacji pana prezydenta – pomijając fakt taki, że cały ten dramat jest wyjątkowo mało strawny, wywołuje niestety (cóż za przykrość) najzwyczajniejszy odruch wymiotny. Ktoś kto to słyszał, za nic w świecie nie sięgnie po „Wesele”.

No, ale nie wykluczone, że powyższe spostrzeżenie to tylko efekt mojego uczulenia. Próbowałem wapna, nie pomaga.

Korzystając z okazji i nie odmawiając sobie przyjemności prawienia złośliwości, raz jeszcze namawiam pana prezydenta do istotnej zmiany optyki co do i potrzeby czytania i istoty tego czytania.

Pisałem o tym już jakiś czas, temu. Powtarzam więc… Jak pan prezydent taki chętny jest do czytania, tak się napalił i najarał i tak głosem własnym się napawa i chętny taki do nawracania innych na czytanie jest, to niechaj odpuści sobie te wszystkie Wesela, Lalki i Tadeusze. Niechaj w pierwszej kolejności zacznie na głos i publicznie – może być dla wzmocnienia efektu na Zamku Królewskim w Warszawie – czytać Konstytucję. Bo to lektura obowiązkowa, którą sobie odpuścił i być może nigdy w życiu nie miał jej w ręku. Niech publicznie czyta, nie dla nas, dla siebie! To cienka książeczka jest i stosunkowo mało skomplikowany dramat, więc już po pierwszym czytaniu, góra drugim, jako prawnik z wykształcenia winien chwytać sens i rozumieć akcję. A potem jak mu czasu starczy i zapału, Maxon na lepszy wzwód (jest bez recepty) i można dalej zabawiać się już z „Weselem”.

„Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś, chamie, czapkę z piór …”– tak to mniej więcej idzie.

1 odpowiedź »

  1. Nie,”Wesele” to nie ramota.To bardzo aktualna rzecz.
    „Masz tu kaduceusz polski,mąć nim narodową kadż”-to przecież do JK ten tekst.
    „Błaznów coraz więcej macie,nieomal błazeńskie wiece”-to Sejm nasz,jakże błazeński!
    „A to Polska właśnie”-co widać,słychać i czuć.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.