Mamy dla nich podziw, globus, łyżki i dozgonną przyjaźń

Wizyta prezydenta w Etiopii to wielkie wydarzenie.  To w ostanim czasie drugi po Meksyku kraj, w którym z Dudą w ogóle ktoś chce się spotkać. Pan prezydent zabrał z sobą małżonkę i nowego rzecznika. Chodzi o to, że w razie gdyby pan Andrzej gdzieś znów swym zwyczajem przyklęknął, to czujny niczym laboratoryjny szczur rzecznik Łapiński, natychmiast zablokuje publikację zdjęcia. Małżonka to dla ozdoby, bo w Afryce generalnie lubią blondynki (chuda tylko trochę, nie w ich standardzie).

Etiopia to – jak się okazuje – cenny dla Polski sojusznik, bo można się od niech, wbrew pozorom, sporo nauczyć.

Rządzą tam od wielu lat byli komuniści, na dodatek wierzący, a to w znaczący sposób łączy ich z PiSem. Poza tym etiopscy – że tak powiem – pislamiści, nie tolerują żadnej opozycji, a prawa ludzkie mają za nic. Nie dopuszczają do jakichkolwiek demonstracji i do jakiejkolwiek krytyki swoich rządów, swobody obywatelskie brutalnie tłumią, przeciwników politycznych osadzają w więzieniach, zazwyczaj bez wyroków, zaś codziennością jest stosowanie tortur. Trybunał Konstytucyjny u nich nie istnieje, a sądy nie orzekają, tylko zatwierdzają i wykonują rozkazy.

To model demokracji niezwykle atrakcyjny, do które z uporem dążymy i sami przyznacie, że jest się czego uczyć i od kogo uczyć, jest gdzie podpatrywać niektóre rozwiązania, z nadzieją na przeszczep. Być może to jest sens całej tej wizyty.

Może się okaże, że sporo lekcji mamy jeszcze do odrobienia, tym bardziej, że pojechał tam z prezydentem ktoś od spraw wewnętrznych i budowanej w znoju policji politycznej, więc nie ma obaw, wszystko zostanie zanotowane, zapamiętane a wnioski w miarę szybko zostaną wyciągnięte i wcielone w życie.

Żeby zamydlić oczy tzw. opinii publicznej,  minister prezydencki Szczerski zeznał co następuje:

„…wizyta w Etiopii to element dyplomacji ekonomicznej Andrzeja Dudy, która jest jednym z priorytetów jego prezydentury, a której celem jest ekspansja gospodarcza Polski na nowe rynki”

Jeśli mielibyśmy podać jakiś jeden „gospodarczy” szczegół, to prezydent poleciał tam po to, by zobaczyć fabrykę traktorów, której jeszcze nigdy w życiu nie widział. Do Ursusa nie chcieli go wpuścić, a niemieckich fabryk się brzydzi.

Już całkiem nieoficjalnie mówi się, że pan prezydent w prezencie dla prezydenta Etiopii Mulatu Teshome Wirtu (czy jakoś tak podobnie) zabrał globus. Pewnie po to, by móc pokazać szanownemu gospodarzowi, gdzie jest ta Polska i jak jest wielka. Wedle niepotwierdzonych wiadomości, pan prezydent na łono ojczyzny powróci niestety już jutro.

W najbliższych planach Biura Turystycznego Prezydent RP & Partners jest robocza wizyta w San Escobar. Na początku czerwca zaś prezydent ma się udać w podróż na Grenlandię, bo to jedno z nielicznych jeszcze miejsc na świecie, gdzie nie jeździł jeszcze na nartach. Zwłaszcza w czerwcu.

⇓ HASŁA NA MURY ⇓

 

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

4 myśli w temacie “Mamy dla nich podziw, globus, łyżki i dozgonną przyjaźń

  1. Czekam na wizytę panaprezydenta-długopisa Dudy w Korei Północnej.
    Towarzysz i ojciec narodu – Kim, udzieli naszemu Dudzie cennych wskazówek dotyczących umacniania rządów demokracji, prawa i sprawiedliwości :)))
    Miejsce spotkania ” wielkich przywódców ” – zostanie uczczone odpowiedniej wielkości – pomnikiem:)
    Stanisław

  2. Jest wielkim niedopatrzeniem że
    PAD nie nawiązał stosunków dyplomatycznych z PINGWINAMI !!
    Panie PREZYDENCIE czym prędzej na ANTARKTYDĘ !!
    Nie wolno zwlekać !!

  3. W kołach dobrze poinformowanych mówi się, że Duda pojechała do Etiopii z tajną misją macierewicza.
    Ma doprecyzować i podpisać umowę na dostawę najnowszej broni made in Etiopia… Zamiast śmigłowców będą to najnowsze K.B.D.B. Dla niezorientowanych wyjaśniam, że K.B.D.B. to:
    Krótkie bojowe dzidy bambusowe…
    Stanisław

  4. „…ekspansja gospodarcza Polski na nowe rynki”. Zeby chociaz chieli troche burakow odkupic, to juz by bylo lzej.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.